Kariera Antonio Conte, trenera nastawionego na zwycięstwo za wszelką cenę

Trudno znaleźć w świecie piłkarskim bardziej kontrowersyjnego trenera niż Antonio Conte. Włoch potrafi rzucić się z wściekłością na swoich piłkarzy w szatni, a na konferencjach prasowych zdarzało mu się obrzucać błotem własnych pracodawców. Trudno odmówić mu jednak kunsztu taktycznego i motywacyjnego. Prześledźmy trenerską karierę obecnego szkoleniowca Interu Mediolan, który największe sukcesy odnosił jak dotąd w Juventusie oraz Chelsea.

Z naszego artykułu na temat trenerskiej biografii Antonio Conte dowiesz się:

Jak rozpoczęła się kariera trenerska Antonio Conte?

Podobnie jak większość trenerów, również Antonio Conte w czasach swojej młodości uważany był za świetnego zawodnika, zaliczając niemal 300 występów w samym Juventusie Turyn. W przeciwieństwie chociażby do Zinedine’a Zidane’a, z którym występował przecież w jednym zespole, nie miał jednak łatwej drogi na szczyt. 

Pierwszych szlifów nie zdobywał u boku wybitnych trenerów Realu Madryt, lecz jako asystent trenera w Sienie, a następnie od 2006 roku główny szkoleniowiec Arezzo. Pierwotnie został z tego klubu wyrzucony, jednak po jeszcze gorszych wynikach osiąganych przez Maurizio Sarriego wrócił i udało mu się zdobyć 19 punktów w ostatnich 7 meczach sezonu 2006/2007. Niemal ocalił tę drużynę przed spadkiem. Taki wynik zwrócił uwagę włodarzy Bari, drużyny z miasta położonego niedaleko jego rodzinnego Lecce. 

Objąwszy stery w grudniu 2007 roku, Antonio Conte wyprowadził zespół ze strefy spadkowej Serie B na stabilne miejsce w środku tabeli. Sezon później świętował już awans, a jego trenerskie poczynania przykuły uwagę futbolowej Italii niecodzienną formacją piłkarską 4-2-4, zarzuconą w latach 70. na rzecz ustawień kładących więcej nacisku na środek pola.

Po wygraniu rozgrywek Serie B w kampanii 2008/2009 odszedł z Bari, aby ubiegać się o rolę szkoleniowca Juventusu, jednak odprawiony został z kwitkiem. Następnym krokiem w karierze trenerskiej Conte stała się więc Atalanta, jednak w tym przypadku musimy mówić o jednej wielkiej pomyłce. Konfliktowy charakter Włocha doprowadził do napięć z ultrasami, a kiedy po kolejnej przegranej musiał otrzymać policyjną ochronę, zdecydował się na złożenie rezygnacji w połowie sezonu 2008/2009.

Jako że nadal nie było wakatu na posadzie trenera Juventusu, w sezonie 2010/2011 Conte postanowił wrócić do występującego w Serie B klubu, w którym zdobywał pierwsze doświadczenia jako asystent Luigiego De Canio. Zająwszy 2. miejsce z dwoma punktami straty do Atalanty, po raz kolejny doprowadził drużynę z zaplecza ligi włoskiej do awansu. 

Mało brakowało jednak, aby jego przygoda ze Siena nie skończyła się długim rozbratem z piłką nożną. Właściciel klubu uwikłany był w aferę bukmacherską i dopiero po kilku rozprawach odwoławczych w 2012 roku Conte zdołał zredukować zawieszenie do 4 miesięcy (a ostatecznie oczyszczony został z zarzutów po 4 latach!). Zanim to nastąpiło, zdążył zostać trenerem ukochanej Starej Damy.

Natychmiastowa dominacja za sterami Juventusu Turyn

Klub, do którego przychodził Antonio Conte, nie był Juventusem, jaki znamy dziś, po dziewięciu tytułach mistrzowskich z rzędu. Zespół mierzył się wówczas z wieloma problemami. Dwa wcześniejsze sezony zakończył na siódmym miejscu w Serie A, nie zdobywając kwalifikacji do europejskich pucharów. Posadzenie na ławce trenerskiej byłego ulubieńca fanów z Lo Stadium sprawiło, że problemy zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Co więcej, przez całą kampanię 2011/2012 Juventus pozostał niepokonany. Jedyna porażka na krajowym podwórku nastąpiła w finale Coppa Italia, gdzie Bianconeri ulegli 0-2 Napoli.  

Podobnie jak w Bari, także tutaj Conte wprowadził mało popularną wówczas formację. Było nią ustawienie 3-5-2. Włoch podszedł do nowego wyzwania w trenerskiej karierze z olbrzymią inwencją. Przyjęta taktyka pozwoliła uwypuklić największe zalety zawodników grających w klubie. 

Dwójka pomocników box-to-box dawała odpowiednią przestrzeń nowemu nabytkowi klubu, Andrei Pirlo. Maestro środka pola po rozczarowującym sezonie w Milanie zdecydował się odejść z zespołu, w którym trener nie potrafił znaleźć dla niego miejsca. Na zasadzie wolnego transferu trafił do Juventusu i stał się z miejsca centralną postacią drużyny.

Nie mniej istotni niż Pirlo byli trzej obrońcy. Tercet BBC, w którego skład wchodzili Leonardo Bonucci, Andrea Barzagli oraz Giorgio Chiellini, pozwolił sobie na stratę zaledwie 20 bramek przez cały sezon. Oparte na graczach Juventusu ustawienie z trójką obrońców stało się domyślne także dla włoskiej drużyny narodowej. Na EURO 2012 Chiellini i Bonucci, wsparci przez De Rossiego z Romy, zaprowadzili Italię do finału!

Antonio Conte prowadził Juventus przez trzy sezony, w każdym z nich zdobywając mistrzostwo Włoch. Ostatnią kampanię pod jego wodzą zespół zakończył z 17-punktową przewagą nad Romą i 102 punktami na koncie. Po kolejnym rozczarowującym sezonie w europejskich pucharach (rok wcześniej eliminacja w ćwierćfinałach, w sezonie 2013/2014 zakończenie Champion’s League na fazie grupowej i przegrana w półfinale Ligi Europejskiej) Antonio Conte postanowił jednak odejść. 

Na koniec rzucił kilka oschłych słów na temat kiepskiej polityki zarządu i braku pieniędzy na transfery. Swoje miejsce w historii Juventusu zapisał jednak czynami. Do zdobytych przez niego tytułów należały:

  • 3 mistrzostwa Włoch
  • 2 superpuchary Włoch

Mimo iż na pierwszy rzut oka nie jest to okazała lista, od tych pucharów rozpoczęła się dominacja Juventusu na ligowym podwórku. Co z Antonio Conte? Po rezygnacji Cesare Prandelliego z funkcji trenera kadry narodowej, były gracz i szkoleniowiec Juventusu zdecydował się stanąć na czele reprezentacji Italii. 

Misja specjalna: poprowadzić Włochy do zwycięstwa na EURO 2016

Jako że rozwiązania taktyczne zastosowane przez Conte w Juventusie bardzo szybko przeniesione zostały także na grunt reprezentacyjny, jego wejście w buty trenera kadry nie należało do najtrudniejszych. Pierwszą porażkę poniósł dopiero w jedenastym spotkaniu, które stanowił mecz towarzyski z Portugalią, przegrany przez Włochy 0-1. Ze swojego głównego zadania Conte wywiązywał się perfekcyjnie – Italia zakwalifikowała się na EURO 2016 z pierwszego miejsca w grupie, nie przegrywając żadnego meczu.

Jak poszło na głównym turnieju? Mimo iż przed startem mistrzostw Europy trener zasłużył sobie na medialną krytykę ogłoszeniem decyzji o odejściu z reprezentacji zaraz po EURO, wyniki w kolejnych meczach przemawiały na jego korzyść. Wyjście z pierwszego miejsca z silnej grupy z Belgią, Szwecją oraz Irlandią postawiło reprezentację Włoch przed trudnym rywalem, broniącymi tytułu Hiszpanami. Doskonałe przygotowanie taktyczne drużyny pozwoliło na odniesienie pewnego zwycięstwa 2-0. 

Niestety dla Conte, w ćwierćfinale przeciwnikami Italii byli ówcześni mistrzowie świata, Niemcy. Po nieco nudnawym regulaminowym czasie gry oraz równie mało emocjonującej końcówce odbył się konkurs rzutów karnych. W nim 6-5 triumfowała drużyna Joachima Lowa, ale Conte miał już w głowie kolejne wyzwania. Jeszcze przed EURO 2016 podpisał bowiem kontrakt z Chelsea. 

Klasę poza Włochami potwierdziła przygoda Antonio Conte z Chelsea

Jako świetny motywator, pasjonat zdyscyplinowanej gry obronnej oraz człowiek pragnący zwycięstwa za wszelką cenę, Włoch niejednokrotnie porównywany był z Jose Mourinho. Słabe punkty tego zestawienia stanowiły dwa poważne braki Conte: zero sukcesów w europejskich pucharach i deficyt doświadczenia poza ligą włoską. Oba nadrobić chciał jako menedżer Chelsea.

Początki nie były najbardziej optymistyczne, ale obskoczenie porażek z Liverpoolem i Arsenalem na wczesnym etapie sezonu 2016/2017 wyzwoliło w Conte głód zwycięstwa. Po raz kolejny musiał więc wejść na szczyt swoich taktycznych umiejętności, co udało mu się niemal natychmiast. Bardzo szybko zaadaptował Chelsea do gry w systemie z 3 obrońcami (byli nimi David Luiz, César Azpilicueta and Gary Cahill) i do końca grudnia zamienił londyńską drużynę w maszynkę do wygrywania. 

W tym czasie Conte zdobył trzy tytuły trenera miesiąca Premier League z rzędu i wyrównał rekord 13 kolejnych ligowych zwycięstw, od 2002 roku dzierżony przez Arsenal. Choć w dwóch kolejnych sezonach z 18 zwycięstwami przebili go odpowiednio Pep Guardiola oraz Jurgen Klopp, był to naprawdę nie lada wyczyn.

Zwycięstwo w lidze w sezonie 2016/2017 oraz zdobyty rok później FA Cup nie sprawiły, że Conte stał się nietykalny. Zakończenie drugiej kampanii na zaledwie 5 miejscu i brak kwalifikacji do Ligi Mistrzów były wystarczającymi powodami, żeby włoski trener wyleciał z hukiem z posady. Zastąpiony został przez Franka Lamparda, ale finansowo wcale na tym nie stracił. Na rekompensaty dla trenera oraz jego sztabu Chelsea wydała ponoć blisko 27 milionów funtów! Pozwoliło mu to na roczne wakacje, po których zdecydował się na powrót do Italii.

Najprostszą opcją powrotu na rodzime boiska był Inter

Wśród włoskich graczy Antonio Conte ma mieć posłuch podobny do tego, który wypracował sobie Sir Alex Ferguson. Na furię Włocha narazić miał się ponoć sam Gianluigi Buffon, podkulając ogon po potężnym ataku gniewu trenera. Ze względu na wzbudzany szacunek nazywany jest przez swoich zawodników Ojcem Chrzestnym. Nic dziwnego zatem, że to właśnie na ziemi włoskiej chciał powrócić do wygrywania. Najprostszą opcją był zaś Inter.

Mediolański klub ma obecnie olbrzymi budżet na transfery. Właściciele nie szczędzą pieniędzy na najlepszych graczy, co bardzo pasuje trenerowi nastawionemu na natychmiastowe efekty oraz zwycięstwa za wszelką cenę. Antonio Conte w sezonie 2019/2020 zbudował świetną bazę pod przyszłe sukcesy. Wyścig o mistrzowski tytuł w Serie A przegrał zresztą o włos, tracąc 1 punkt do Juventusu Turyn. Biorąc pod uwagę ostatnie dziewięć sezonów, był to zdecydowanie najlepszy okres Nerazzurrich. Do przyjścia Conte najmniejsza różnica między tymi dwoma klubami wynosiła 21 punktów.

Kampania 2020/2021 jest najlepszym momentem, aby Juventus został zdetronizowany przez trenera, który dziewięć lat temu zaczął wyprowadzać klub na prostą. Bianconeri, prowadzeni przez niedoświadczonego na ławce trenerskiej Andreę Pirlo, mają za sobą najgorszy start sezonu od naprawdę dawna. Czy Antonio Conte to wykorzysta i nie zrazi do siebie ostatecznie prezesa Interu, którego zaatakował bezpardonowo po zakończeniu ostatniej kampanii?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.