Mikel Arteta jako trener zadebiutował w Arsenalu. Jak mu się wiedzie?

Mikel Arteta był niezłym graczem i jako łebski playmaker miał zadatki na dobrego trenera. Obecny menedżer Arsenalu uczył się fachu pod okiem Pepa Guardioli, który ukształtował go zresztą również jako piłkarza. Był dla Artety wzorcem jeszcze jako gracz Barcelony, w której szkolił się młody Bask. Jak radzi sobie po 20 latach od tamtego czasu, już na ławce trenerskiej?

Z naszego artykułu na temat trenerskiej biografii Mikela Artety dowiesz się:

Mikel Arteta miał wiele opcji na zostanie menedżerem

Nie ma jednej pozycji na boisku, która predestynowałaby graczy do zostania szczególnie dobrymi trenerami. Trudno nie oprzeć się jednak wrażeniu, że doskonale w roli tej sprawdzać powinni się dominatorzy środka pola. Kiedy widzimy ich doskonałe oko do szczegółów, umiejętność przewidywania wydarzeń boiskowych oraz dryg do dyrygowania kolegami, od razu zaczynamy dostrzegać w nich doskonały materiał na szkoleniowców.

Wszystkimi tymi cechami Mikel Arteta charakteryzował się jako gracz. Nic zatem dziwnego, że po spędzeniu ponad 10 lat na boiskach Premier League wielu widziało go w roli trenera. Kiedy w ostatnim meczu sezonu 2015/2016 zmusił golkipera rywali do wrzucenia piłki do własnej siatki w 92. minucie spotkania, kibice zebrani na Emirates Stadium żegnali go owacjami na stojąco. Łzy wzruszenia nie mogły przesłonić mu faktu, że miał przed sobą co najmniej trzy niezłe perspektywy zawodowe:

  • stanąć na czele akademii Arsenalu pod okiem swojego byłego trenera Arsene’a Wengera,
  • dołączyć do sztabu Mauricio Pochettino, z którym grał w jednym klubie podczas krótkiego epizodu z PSG na początku kariery,
  • zostać asystentem młodzieńczego idola, Pepa Guardioli, który rozpoczynał budowę wielkiego Manchesteru City.

Nic dziwnego, że wybrał tę ostatnią opcję. Guardiola uznawany jest za jednego z najlepszych trenerów piłkarskich w historii. Arteta odnowił relację nawiązaną w czasach wspólnej gry dla różnych drużyn Barcelony jeszcze przed decyzją o zawieszeniu butów na kołek. Przyniosło to korzyść dla obu Hiszpanów. 

Przez kilkadziesiąt miesięcy wspólnego analizowania meczów Arteta mógł nasiąknąć taktyczną wiedzą. Guardiola niejednokrotnie chwalił w wywiadach znajomość angielskich boisk oraz umiejętność rozwiązywania problemów, którymi cechował się jego asystent. Były gracz Arsenalu bardzo szybko zdobył wszelkie umiejętności potrzebne do samodzielnej pracy. Dlatego gdy tylko zwolniło się miejsce na ławce trenerskiej londyńskiego klubu, Arteta nie wahał się ani chwili przed podjęciem wyzwania.

W jakim stanie Mikel Arteta zastał Arsenal?

20 grudnia 2019 roku Mikel Arteta zastąpił na stanowisku menedżera Arsenalu swojego rodaka, Unaia Emery’ego. Odchodzący trener przychodził do londyńskiego klubu jako następca Arsene’a Wengera, a więc wskoczyć miał w buty żywej legendy. Francuz spędził w końcu na ławce trenerskiej Kanonierów ponad 20 lat! Oczekiwania wobec Emery’ego były jednak olbrzymie, gdyż jego kariera trenerska była pasmem sukcesów odnoszonych na trzech szczeblach hiszpańskiej ligi, nie wspominając już o trzech wygranych finałach Ligi Europejskiej z rzędu.

Mimo dotarcia do finału Ligi Europejskiej (tam Arsenal zaliczył niestety porażkę w derbach Londynu z Chelsea), Emery został zwolniony w połowie drugiego sezonu. Spośród pierwszych 25 meczów Arsenalu w tej kampanii drużyna ze stolicy Anglii wygrała zaledwie 9 spotkań. Kilka miesięcy po objęciu sterów Arteta przyznał w wywiadzie na oficjalnej stronie klubu, że fatalnym stanem zespołu był wręcz “zaszokowany”.

Jakie były największe problemy Arsenalu Emery’ego?

  • Przeciwko drużynie stali fani zespołu, niezadowoleni z występu swoich ulubieńców.
  • Podziały narastały w samej drużynie, a były trener Sevilli pozbawił opaski kapitańskiej Granita Xhakę.
  • Struktura klubu rozpadła się pod względem zarządzania po odejściu Wengera.
  • Przeciwnicy oddawali więcej strzałów na bramkę niż Kanonierzy.

Jak z tymi problemami, przede wszystkim natury organizacyjnej, poradził sobie Arteta?

Kanonierzy znacząco się poprawili. Niestety dla Artety – nie we wszystkim

Ogólny obraz zespołu Kanonierów uległ znaczącej poprawie. Gracze są zjednoczeni wokół byłego kapitana londyńskiego klubu, a Arsenal wypracował już ponoć wewnętrzne procedury związane z zarządzaniem i organizacją. Znacząco poprawiła się gra w obronie. Po dziesięciu pierwszych spotkaniach sezonu 2020/21 mniejszą liczbą straconych bramek w całej Premier League mogą pochwalić się tylko Manchester City, Wolverhampton, West Ham United, Chelsea oraz Tottenham. Bardziej zorganizowanie wygląda także formacja piłkarska drużyny. Płynnie przechodząc od klasycznego 4-2-3-1 do lubianego przez Guardiolę 3-4-3, Arteta był w stanie wprowadzić w grę Kanonierów więcej dyscypliny. 

Do połowy listopada jego współczynnik zwycięstw w roli trenera Arsenalu przekraczał 60%. Czyni go to zdecydowanie najlepszym trenerem drużyn o podobnym czy nawet lepszym potencjale. Od objęcia posady managerów gorzej radzili sobie Frank Lampard z Chelsea (53%), Ole Gunnar Solskjaer z Manchesterem United (56% zwycięstw) czy Brendan Rodgers z Leicester City (56%).

Niestety, jest to jedyna niezła statystyka, nieco zresztą już zdezaktualizowana. W ostatnich pięciu meczach ligowych drużyna Artety zdobyła zaledwie 4 punkty. Po dziesięciu pierwszych spotkaniach sezonu 2020/21 Arsenal zajmuje 14 miejsce w lidze, a na tak fatalny wynik składa się aż pięć porażek. Podobne “osiągnięcie” doprowadziło przed rokiem do wyrzucenia z posady trenera Bayernu Monachium Niko Kovacia, a miał on przecież za sobą sezonem ze zdobyciem mistrzostwa oraz krajowego pucharu. Arteta pochwalić może się wyłącznie tym drugim.

Czy dołożenie dwóch trofeów do gabloty uratuje Artetę?

O ile wątpliwości nie ulega zjednoczenie drużyny oraz progres w grze obronnej, Arsenal Mikela Artety jest jak na razie dość kiepski w zdobywaniu bramek. W sezonie 2020/21 mniej goli strzeliły tylko trzy najgorsze drużyny z dołu tabeli, łącznie mogące się pochwalić zaledwie dwoma zwycięstwami w 29 rozegranych spotkaniach. Wygrywania kolejnych meczów nie ułatwi Kanonierom także plaga kontuzji, szczególnie dotkliwa w tak napiętym sezonie jak ten.

Jedyną obroną Artety są dwa trofea zdobyte przez niego w poprzednim sezonie. Po ograniu w półfinale FA Cup swojego mistrza Pepa Guardioli, trener Arsenalu triumfował w finale nad Frankiem Lampardem i jego Chelsea 2-1 po dwóch golach Aubameyanga. Gdyby tego było mało, po remisie 1:1 oraz rzutach karnych zakończonych wynikiem 5-4 udało mu się triumfować nad Liverpoolem Jurgena Kloppa w meczu o Tarczę Wspólnoty, czyli krajowym superpucharze. 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.