NBA playoffs: Suns i Bucks na prowadzeniu!

Jesteśmy mniej więcej w połowie finałów konferencji NBA playoffs. Na prowadzenie wyszli Phoenix Suns oraz Milwaukee Bucks. Zapraszam na podsumowanie obu serii.

Podsumowanie w tekście dotyczy tylko meczów od GAME 3 w serii Phoenix Suns- LA Clippers oraz od GAME 2 Atlanta Hawks- Milwaukee Bucks. Na naszej stronie można znaleźć podsumowanie pierwszych spotkań w finałach konferencji.

NBA playoffs: Phoenix Suns- Los Angeles Clippers [3:1]

Od momentu dwóch wygranych w Phoenix przez gospodarzy, seria przeniosła się do Los Angeles. Miejscowi Clippers mieli szansę na odrobienie dwóch przegranych spotkań na wyjeździe. Udało im się wygrać w GAME 3. Gdy wszyscy już myśleli, że zacznie się powtarzać scenariusz z wcześniejszych faz, gdy Clippers po dwóch przegranych meczach wygrywają serię okazało się, że tym razem będzie inaczej. Prawdopodobnie kluczowy dla całej serii GAME 4 wygrali Phoenix Suns. Mecz przypominał starcie w playoffach, jakie mogliśmy doświadczyć 20 lat temu. Świetna obrona, niska skuteczność rzutowa obu zespołów i wynik 84:80 na koniec spotkania. Suns w nocy z wtorku na środę staną przed szansą na zakończenie serii u siebie. Prawdopodobnie to właśnie Suns zagrają w tym roku z finale NBA playoffs.

Można się tylko zastanawiać, co by było gdyby Kawhi Leonard nie doznał kontuzji w 2. rundzie playoffs. Patrząc na wyrównane wyniki spotkań, obecność Leonarda na 100% spowodowałaby bardziej wyrównany przebieg serii. Jak już wiadomo, Kawhi Leonard nie znalazł się w samolocie do Phoenix i Clippers będą musieli sobie poradzić bez niego. Nieobecność Kawhi’a moim zdaniem przesądzi o zwycięstwie Suns. Mój proponowany typ na najbliższe spotkanie to zwycięstwo Phoenix Suns po kursie 1.46 z oferty BETFAN.

NBA playoffs: Milwaukee Bucks- Atlanta Hawks [2:1]

Po pierwszym meczu, w którym niespodziewanie wygrała Atlanta Hawks, to Milwaukee Bucks wygrali drugi mecz u siebie i pierwszy w Atlancie odzyskując przewagę parkietu w serii. Już w drugim meczu Jrue Holiday zatrzymał jedną z największych gwiazd całych tych NBA playoffs, czyli Trae Younga na 15. punktach. Drugi mecz zakończył się pogromem 125:91. Milwaukee dało pokaz drużynowej gry.

Trzeci mecz serii, był już bardziej wyrównany. Ba! To Atlanta przeważała przez większość spotkania. TRAE YOUNG, jest niesamowity. Dla mnie ten koszykarz to absolutny fenomen. Po słabszym drugim meczu, w trzecim pokazał, że nie straszny mu jest elitarny obrońca jakim jest Jrue Holiday, czy sam Giannis Antetokoumpo. Milwaukee pierwszy raz (na krótko) wyszło na prowadzenie dopiero w trzeciej kwarcie. Niestety, właśnie pod koniec trzeciej kwarcie Trae Young nastąpił na nogę sędziego i podkręcił sobie kostkę. Młody rozgrywający Hawks wrócił na parkiet w Q4, jednak jego efektywność spadła i nie wiadomo, czy zagra w kolejnych meczach. Zwycięstwo Bucks zapewnił Kris Middleton, który nie potrafił przestać trafiać i niemalże w pojedynkę przechylił szalę zwycięstwa dla swojego zespołu.

Czwarty mecz odbędzie się już dzisiejszej nocy. Atlanta wbrew opinii, które pojawiły się przed startem serii pokazuje, że jest w stanie zagrozić Milwaukee. Do tego niezbędny jest jej jednak Trae Young. Na ten moment nie wiadomo, jak dokładnie zachowa się kostka rozgrywającego Hawks. W protokołach medycznych jego występ widnieje jako „Game time decision”, co oznacza, że decyzja o jego występie zapadnie tuż przed rozpoczęciem spotkania. Bez Younga, Atlanta jest bez szans z Milwaukee Bucks.

Zostaw komentarz

kod-sport-betfan