Lech „standardowo”. Po raz trzeci z rzędu

Lech Poznań rozegrał wczoraj pierwsze rewanżowe spotkanie w grupie Ligi Europy. Choć zwycięstwo ze Standardem Liege było na wyciągnięcie ręki, podopieczni Dariusza Żurawia po raz kolejny wypuścili punkty z rąk.

LECH NA PROWADZENIU

Pierwsza połowa meczu nie nastrajała pozytywnie kibiców polskiego zespołu. Wyraźną przewagę mieli Belgowie i choć gościom udało się stworzyć kilka akcji, lepsze okazje do strzelenia bramki mieli gospodarze. Brakowało jednak skuteczności, a na tablicy wyników wciąż utrzymywał się bezbramkowy rezultat. Zapewne wkrótce ekipa z Liege zwieńczyłaby jedną z dobrych akcji upragnionym golem, lecz bardzo nieodpowiedzialne w końcówce pierwszej połowy zachował się Obbi Oulare, który po otrzymaniu drugiej żółtej kartki musiał opuścić boisko. Oznaczało to, że całą drugą odsłonę spotkania Lech rozegra w przewadze. Szczęśliwe ułatwienie wyraźnie zmotywowało poznańską drużynę – to oni przejęli inicjatywę, a w 61. minucie po doskonałej akcji do siatki trafił Mikael Ishak.

WIDMO KOŃCÓWEK

Goście nie cieszyli się jednak długo. Już po dwóch minutach Standard wyrównał po golu Abdoula Tapsoby. Wydawało się jednak, że osłabieni gospodarze nie wytrzymają tempa do końca i Polakom uda się jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Niestety niedługo potem oba zespoły grały w dziesiątkę – w konsekwencji drugiego „żółtka” z murawy zejść musiał Djordje Crnomarković. Choć remis nie był najkorzystniejszym rezultatem, jaki można było wywieźć z Liege, wydawało się, że Lech da radę zatrzymać choć punkt. Niestety – podobnie jak w meczach z Legią oraz Rakowem – pogrążył ich doliczony czas gry. W ostatniej akcji meczu skutecznie zagłówkował Konstantinos Laifis, pokonując Filipa Bednarka. Fatalne zakończenie spotkania sprawiło, że zarówno Polacy, jak i Belgowie mają po trzy punkty na koncie, a Benfica oraz Rangers – po osiem. Sytuacja w grupie nie powinna już ulec zmianie i Lechowi najprawdopodobniej nie uda się już awansować do fazy pucharowej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.