Lech traci punkty w końcówce. Bohaterem hitu Szelągowski

Lech Poznań w niedzielne południe podejmował na własnym obiekcie Raków. Najciekawszy mecz kolejki nie zawiódł, a emocje nie opuszczały widzów do ostatniej minuty.

LECH PÓŹNO SIĘ OBUDZIŁ

Spotkanie rozpoczęło się doskonale dla gości. Mimo początkowej przewagi „Kolejorza” to Raków wyszedł na prowadzenie po doskonałej akcji. Piękną asystę zanotował Marcin Cebula, a podanie od kolegi z zespołu skutecznie wykorzystał Ivi Lopez. Goście poszli za ciosem i już chwilę później mogli podwyższyć wynik, jednak dobrze interweniował Bednarek. Niedługo potem do siatki trafił też Oskar Zawada, a rozbity Lech musiał wziąć się w garść. Podopieczni Dariusza Żurawia zdołali jeszcze w pierwszej połowie zdobyć bramkę kontaktową, której autorem był Mikael Ishak. W szatni musiało dojść do szybkiej metamorfozy.

SZELĄGOWSKI NA REMIS

Tuż po przerwie doszło do wyrównania za sprawą „jedenastki”, którą podytkował sędzia spotkania za rękę Macieja Wilusza. Rzut karny pewnie wykorzystał Jakub Moder. Chwilę później gospodarze strzelili trzecią bramkę. Efektownym uderzeniem popisał się Dani Ramirez i Lech wyszedł na prowadzenie 3:2. Upływały kolejne minuty, a wynik nie zmieniał się i wszystko wskazywało na to, że poznaniacy skutecznie odwrócili losy spotkania. Na ich nieszczęście w doliczonym czasie gry fenomelną indywidualną akcją popisał się młody zawodnik Rakowa, Daniel Szelągowski. Piłkarz najpierw pokonał niemal pół boiska, a później pokonał bramkarza rywali, dając swojej drużynie remis. Ostatecznie widowisko w Poznaniu zakończyło się podziałem punktów. Komplet punktów zdobyła za to w meczu z Cracovią warszawska Legia i tym samym zespół z Częstochowy stracił pozycję lidera Ekstraklasy.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.