La Liga: Real mistrzem, Benzema królem – podsumowanie

La Liga zakończyła sezon 2021/22 i czas na podsumowanie sezonu. Bezapelacyjnym mistrzem został Real Madryt, który na kilka kolejek przed końcem świętował już tytuł mistrzowski. Karim Benzema również nie miał sobie równych, jeśli chodzi o zawodnika sezonu i króla strzelców ligi. Francuz grał w swojej lidze i był najjaśniejszą postacią tych rozgrywek. 

>> POBIERZ APLIKACJĘ SPORT BETFAN NA SWÓJ TELEFON I POSIADAJ WSZYSTKIE NAJWAŻNIEJSZE SPORTOWE INFORMACJE TYPERSKIE W ZASIĘGU RĘKI <<

La Liga: Real mistrzem

Real Madryt od 3. kolejki nie oddał pozycji lidera La Liga, to dowodzi, że ten sezon ligowy był niezwykle udany dla Królewskich. Można uznać, że nie mieli w tym sezonie godnego rywala, ponieważ Barcelona i Atletico prezentowały się przeciętnie, ale trzeba też docenić postawę Realu, który nie odstawał punktowo od poprzednich mistrzów. Stabilna forma podopiecznych Carlo Ancelottiego pozwoliła już na kilka kolejek przed końcem zapewnić sobie tytuł mistrza Hiszpanii. Włoch zaczął, więc rotować składem, ponieważ ma z tyłu głowy również finał Ligi Mistrzów. Królewscy nie byli głównym faworytem do wygrania ligi przed sezonem, a tym bardziej nie byli stawiani w ścisłym gronie faworytów do wygrania LM.

Dużą rolę w sukcesie Realu odegrał Carlo Ancelotti, który przed rozpoczęciem sezonu był podważany przez wielu dziennikarzy i kibiców. Takie głosy zdarzały się też podczas trwania sezonu, kiedy Los Blancos miewali mini kryzysy, bo dużego kryzysu nie przeżywali. Po porażce 0:4 z Barceloną wielu fanów chciało nawet natychmiastowego zwolnienia Carlo lub pożegnania się z nim po sezonie. Włoch jednak pokazał, że jest wybitnym szkoleniowcem. Zapisał się w historii, jako pierwszy trener, który wygrał tytuł mistrzowski w każdej z top 5 lig na świecie. Dodatkowo doprowadził, podważany przez wielu, Real Madryt do finału Ligi Mistrzów, mając piekielnie trudną drogę do finału tych rozgrywek. Pokonali PSG, Cheslea i City.

Tytuł mistrzowski był jak najbardziej zasłużony i nie dziwi fakt, że został hucznie świętowany w Madrycie, a zdjęcie Carlo Ancelottiego z przeciwsłonecznymi okularami na nosie i cygarem w ustach, przejdzie do historii. Ogromny wkład w ten sukces mieli Karim Benzema i Vinicius Junior, którzy imponowali formą w tym sezonie. Pierwszy został w końcu najlepszym strzelcem La Liga, a być może zostanie też najlepszym piłkarzem świata, a drugi pod okiem Ancelottiego przeszedł ogromną przemianę i stał się kluczową postacią nie tylko Realu Madryt, ale całej ligi hiszpańskiej.

La Liga: Benzema królem strzelców i piłkarzem sezonu, Vinicius odkryciem

Karim Benzema nie miał sobie równych w tym sezonie La Liga. Francuz został najlepszym strzelcem ligi (27 goli) oraz miał aż 12 asyst. Napastnik zdobył, więc 39 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, grając w zaledwie 32 meczach. Był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem w lidze hiszpańskiej i nie dziwi fakt, że jest głównym kandydatem do zdobycia Złotej Piłki za sezon 2021/22. Mistrz Hiszpanii, finalista Ligi Mistrzów (być może triumfator), zdobywca Superpucharu Hiszpanii, król strzelców La Liga i Ligi Mistrzów. Francuz przeżył kosmiczny sezon, który może zwieńczyć kolejnym tytułem w najważniejszych rozgrywkach klubowych i to na swojej ziemii, ponieważ odbędzie się on w Paryżu.

Karim Benzema wykręcał znakomite liczby, ale nie byłoby to możliwe, gdyby nie gra całego zespołu. Najważniejszym partnerem Francuza był Vinicius Junior, a przecież nieco ponad rok temu Karmin mówił o nim do Ferlanda Mendy’ego, żeby mu nie podawać, bo gra przeciwko nim. To jaką metamorfozę przeszedł Brazylijczyk pod wodzą Carlo Ancelottiego, również dowodzi o kunszcie tego szkoleniowca.

Vinicius przez trzy wcześniejsze sezonu w rozgrywkach ligowych zdobył 8 goli i zaliczył 4 asysty. Ten sezon to natomiast 17 trafień i 10 asyst tylko w lidze. Do tego dołożył 3 gole i 6 asyst w Lidze Mistrzów oraz trafienie w Superpucharze Hiszpanii. Łącznie 21 goli i 16 asyst w tym sezonie klubowym. Vini wyrasta na gwiazdę światowego futbolu.

La Liga: spada Alaves, Levante i Granada

Przed sporą część sezonu wydawało się, że spadek czeka Getafe, które fatalnie zaczęło sezon. Po zmianie trenera jednak ekipa spod Madrytu zaczęła grać lepiej i ostatecznie pozostała w La Liga. Największym zaskoczeniem wśród spadkowiczów jest Granada. Zespół ten w sezonie 2019/20 zajął siódme miejsce i wywalczył awans do Ligi Europy, a rok później mimo gry na kilku frontach utrzymał miejsce w czołowej „10”.  Ten sezon też nie zwiastował spadku. Nawet pod koniec, gdy Granada była blisko degradacji, to wygrała z bezpośrednim rywalem – Mallorcą oraz Bilbao i miała względny komfort. Jednak porażka z Betisem i remis z Espanyolem nie wystarczył. Mallorca pokonała Rayo i Osasunę i utrzymała się w lidze.

Deportivo Alaves i Levente przez większość sezonu albo balansowały na krawędzi, albo były pod kreską, więc spadek tych zespołów nie dziwi. Szkodą dla ligi jest bardziej degradacji tych drugich, ponieważ potrafili oni stawić czoła najlepszym i często grali przyjemny dla oka futbol. Wciąż nie wiadomo kto zajmie ich miejsce, ponieważ w najbliższy weekend zostanie rozegrana ostatnia kolejka LaLiga2. Obecnie na czele jest Eibar przed Almerią. Oba zespoły mają po 80 punktów, ale trzeci Real Valladolid ma 78 oczek. Jeśli doszłoby do porażek liderów, a swój mecz wygra Valladolid, to może jeszcze zostać mistrzem zaplecza LaLiga. Zapowiada się ciekawy weekend na hiszpańskich boiskach, a po nim poznamy przyszłorocznych beniaminków.

ZAREJESTRUJ SIĘ W BETFAN!