Wielcy nieobecni w reprezentacji Polski. Urban oszalał!
Powołania Jana Urbana do reprezentacji Polski wzbudziły wiele kontrowersji. Kibicom oraz ekspertom zabrakło kilku wyróżniających się piłkarzy z Ekstraklasy. Wydaje się, że największymi poszkodowanymi są Michał Gurgul, Bartosz Mazurek oraz Karol Czubak. Wspomniana trójka znajduje się w kapitalnej dyspozycji. Pominięcie wspomnianych piłkarzy jest mocno wypominane selekcjonerowi, którego opinie niezbyt podobają się fanom.
Urban dolał oliwy do ognia powołaniami rezerwowymi za Kamila Grabarę, Filipa Rózgę oraz Adriana Benedyczaka, którzy nabawili się kontuzji. Zastąpi ich wyłącznie dwójka piłkarzy, tymi szczęśliwcami okazali się Bartłomiej Drągowski oraz Marcel Reguła. Obecność pierwszego z nich budzi spore wątpliwości, ponieważ jego forma nie jest równa. Brak zastępstwa dla pomocnika w obliczu świetnego wejścia Mazurka do Salzburga wydaje się głupotą ze strony selekcjonera, który chce na siłę udowodnić, że jest mądrzejszy od wszystkich.
Forma nie została doceniona
Każdy kto ogląda Ekstraklasę oraz występy polskich drużyn w europejskich pucharach, ten wie, jak ogromny postęp poczynił Michał Gurgul. 20-latek ma już na koncie 106 występów w barwach Lecha Poznań, co w tym wieku należy uznać za imponujący wynik. Od ponad roku wychowanek Kolejorza wykonał ogromny progres w defensywie. Wcześniej była ona jego mankamentem, teraz stała się najważniejszym atutem. W obecnym sezonie obok Patrika Walemarka, Pablo Rodrigueza oraz Allahyara Sayyadmanesha jest to najlepszy piłkarz mistrzów Polski, który nie zawodzi nawet w najbardziej newralgicznych momentach. Pokazał to przegrany 0:4 mecz z Crystal Palace, w którym Gurgul i Mońka zagrali na dobrym poziomie przeciwko zespołowi z Premier League.
Śmiało można stwierdzić, że Gurgul jest najlepiej broniącym lewym obrońcą w Polsce i powinien rywalizować o miejsce w pierwszym składzie z ofensywniej usposobionym Tymoteuszem Puchaczem, który również znajduje się w wysokiej formie. Widząc rozwój Gurgula śmiało można stwierdzić, że za jakiś czas może czekać go transfer przekraczający 10 milionów euro. Wiele wskazuje na to, że wbrew opieszałości Urbana w przyszłości stanie się jednym z liderów obrony reprezentacji Polski.
Jan Urban: Gurgul? Mnie go nie brakuje. Ja uważam, że na dzień dzisiejszy jeszcze nie. Możemy się zgadzać albo nie zgadzać. Podejmuję decyzję, to nie jest jeszcze poziom międzynarodowy czy reprezentacyjny.
😄
— Mateusz Hawrot (@MHawrot) September 18, 2026
Niezadowolony może być rownież Karol Czubak. 26-letni napastnik kontynuuje formę z poprzedniego sezonu, w którym zdobył 18 bramek oraz zaliczył 3 asysty w barwach Motoru Lublin. W obecnej kampanii ligowej strzelił 5 goli, lepsze liczby wykręcili tylko Jordi Sanchez, llja Szkurin i Mariusz Stępiński. Jego wynik zasługuje na docenienie również ze względu na przynależność klubową. Strzela bowiem tak wiele bramek w Motorze Lublin, który pod wodzą Mariusza Misiury jest defensywną drużyną i znacznie trudniej gra się w takiej drużynie niż w Lechu Poznań czy Jagiellonii Białystok. Powtarzalność nie została nagrodzona przez selekcjonera, który woli w kadrze Karola Świderskiego. Gracz Widzewa Łódź w obecnym sezonie zdobył tylko jedną bramkę. Jego transferowi towarzyszyły ogromne oczekiwania, a na razie jego dyspozycja jest rozczarowująca. Wydaje się, że w obliczu kryzysu z napastnikami nie stać nas na to, by rezygnować z takiego napastnika jak Karol Czubak.
Nawet forma za granicą to zbyt mało
Największą kontrowersję wzbudziła nieobecność Bartosza Mazurka. Gracz Red Bulla Salzburg zaliczył świetne wejście do drużyny po tym jak latem został wykupiony za 6 milionów euro z Jagiellonii Białystok. 19-latek nie tylko wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie, ale stał się kluczowym graczem w zespole prowadzonym przez Dannego Rolla. Wychowanek Jagi strzelił w obecnym sezonie strzelił 2 gole oraz zaliczył 3 asysty. W jego grze można dostrzec bardzo dużą dojrzałość. Polak chętnie bierze odpowiedzialność za konstrukcję ataków oraz jest świetnie przygotowany fizycznie. Już mecz z Fiorentiną, w którym strzelił hat-tricka oraz pewne wejście do Jagiellonii udowodniły, że może czekać go świetlana przyszłość. W kilku ostatnich meczach Red Bulla Salzburg Mazurek został wybierany najlepszym piłkarzem meczu. Wydaje się, że są to wystarczające argumenty, aby zadebiutować w reprezentacji Polski. Niestety selekcjoner uważa inaczej.
Bartosz Mazurek dziś:
– Wygrana w hicie kolejki i samodzielne 2. miejsce w tabeli
– Zejście z boiska przy owacjach trybun
– 3. tytuł MVP w ostatnich 4 meczach (za FotMob)
– Asysta (de facto nastrzelił kolegę, od którego piłka się odbiła i wpadła do bramki 😅)Jest moc 🇵🇱💪 pic.twitter.com/g0I2JGXpTW
— Mieszko Pugowski 🇵🇱🇦🇹 (@AustriackaPilka) September 20, 2026
Brak Mazurka tym bardziej jest niezrozumiały, że nikt nie został powołany w zamian za kontuzjowanego Filipa Rózgę. Selekcjoner swoimi decyzjami oraz przede wszystkim wypowiedziami nie przysporzył sobie wielu zwolenników. Zobaczymy czy jego wybory obronią się na boisku. W piątek reprezentacja Polski zagra w Lidze Narodów z Bośnia i Hercegowina, 3 dni później zmierzy się ze Szwecją. 2 października czeka nas spotkanie z Rumunią, a 3 dni później rewanż z Bośniakami.
