Cztery mecze w 11 dni. Polskę czeka maraton w Lidze Narodów
Reprezentacja Polski wraca do gry i od razu rozpoczyna niezwykle intensywną walkę o punkty. Podczas wrześniowo-październikowego zgrupowania Biało-Czerwoni rozegrają aż cztery spotkania Ligi Narodów w ciągu jedenastu dni. Drużyna Jana Urbana dwukrotnie zmierzy się z Bośnią i Hercegowiną, a ponadto zagra ze Szwecją oraz Rumunią.
Dwa spotkania odbędą się na PGE Narodowym w Warszawie, a dwa na wyjeździe – w Solnej i Zenicy. Dla Polski będzie to początek nowego rozdziału w tych rozgrywkach. Po czterech kolejnych edycjach spędzonych w najwyższej dywizji Biało-Czerwoni tym razem wystąpią na poziomie Dywizji B, a celem będzie walka o powrót do europejskiej elity
Polska – Bośnia i Hercegowina. Pierwszy krok na Narodowym
Rywalizację w grupie B4 Polacy rozpoczną 25 września o godzinie 20:45, kiedy na PGE Narodowym podejmą Bośnię i Hercegowinę. Tego samego dnia Szwecja zmierzy się z Rumunią, więc już pierwsza kolejka może nakreślić układ sił w grupie.
Powrót na warszawski stadion będzie miał dla zespołu Urbana dodatkowe znaczenie. Ostatni występ reprezentacji na PGE Narodowym zakończył się remisem 2:2 z Nigerią. Bramki zdobyli wówczas Kacper Potulski oraz Przemysław Wiśniewski.
Bośniacy będą zresztą wyjątkowo ważnym rywalem podczas tego zgrupowania. Polacy zmierzą się z nimi dwukrotnie – rozpoczną spotkaniem w Warszawie i zakończą całe okno reprezentacyjne rewanżem w Zenicy.
Przy tak skonstruowanym terminarzu pierwsze spotkanie może mieć wpływ nie tylko na tabelę, ale również na późniejsze decyzje taktyczne Urbana. Selekcjoner będzie musiał odpowiednio gospodarować siłami zawodników, ponieważ już trzy dni później jego drużynę czeka następny poważny test. Kto będzie lepszy? Sprawdźcie naszą ofertę zakładów i przekonajcie się sami!
Jak skorzystać z kursu 10.0 na wygraną Polski z Bośnią i Hercegowiną?
- Załóż swoje konto za darmo (kliknij TUTAJ lub w widżet na górze), jeżeli nie jesteś jeszcze graczem BETFAN z kodem SPORTBETFAN i zaznacz wszystkie zgody marketingowe
- Wpłać pierwszy depozyt w wysokości DOKŁADNIE 20 zł
- Postaw swój pierwszy kupon (kupon musi być SOLO) za stawkę DOKŁADNIE 20 zł na wygraną Polski z Bośnią i Hercegowiną po specjalnym kursie 10.0 W TYM MIEJSCU
- Za drugą i trzecią wpłatę możesz zgarnąć bonusy do 200 zł od każdej z nich!
Jeżeli Polska pokona Bośnię i Hercegowinę, wygrana 176 zł trafia na Twoje konto główne! Graj i wygrywaj razem z nami!
Szwecja – Polska. Pierwszy wyjazd i jeden z kluczowych meczów
28 września o 20:45 Polska zagra ze Szwecją w Solnej. Będzie to drugi mecz Biało-Czerwonych w ciągu zaledwie czterech dni. W drugim spotkaniu grupy Rumunia podejmie wówczas Bośnię i Hercegowinę.
Starcie ze Szwedami zapowiada się jako jeden z najciekawszych pojedynków całej grupy. Obie reprezentacje mają za sobą wiele ważnych bezpośrednich spotkań, a w XXI wieku kilka z nich miało ogromne znaczenie dla polskiej piłki.
Najbardziej bolesne pozostaje Euro 2020 i porażka 2:3 w Sankt Petersburgu. Polska potrzebowała wówczas zwycięstwa, aby przedłużyć swoje szanse na awans do fazy pucharowej. Robert Lewandowski dwukrotnie trafił do bramki i doprowadził do remisu 2:2, ale w doliczonym czasie gry Viktor Claesson przesądził o zwycięstwie Skandynawów.
Dziewięć miesięcy później sytuacja się odwróciła. W finale baraży o mundial w Katarze Polska pokonała Szwecję 2:0 na Stadionie Śląskim. Lewandowski wykorzystał rzut karny, a wynik ustalił Piotr Zieliński.
Rywalizacja obu reprezentacji będzie jednym z głównych wątków całej grupy B4, ponieważ rewanż zaplanowano na 17 listopada na Tarczyński Arenie we Wrocławiu.
Polska – Rumunia. Powrót do Warszawy
Po spotkaniu w Szwecji kadra otrzyma trzy dni bez meczu. Następnie 2 października o 20:45 ponownie pojawi się na PGE Narodowym. Tym razem przeciwnikiem będzie Rumunia.
Będzie to trzecie spotkanie reprezentacji w ciągu ośmiu dni.
To właśnie w tym momencie szerokość kadry Urbana może mieć największe znaczenie. Selekcjoner początkowo powołał 26 zawodników, ale jeszcze przed rozpoczęciem zgrupowania lista uległa zmianie. Z powodu urazów wypadli Kamil Grabara, Adrian Benedyczak oraz Filip Rózga. Dodatkowe powołania otrzymali Bartłomiej Drągowski i Marcel Reguła.
Cztery mecze rozgrywane w krótkim odstępie praktycznie wymuszają rotacje. Urban musi brać pod uwagę nie tylko zmęczenie podstawowych zawodników, ale również ryzyko urazów i fakt, że po zakończeniu okna reprezentanci niemal natychmiast wrócą do swoich klubów.
Spotkanie z Rumunią będzie zarazem ostatnim domowym występem Polski podczas tego zgrupowania. Rewanż odbędzie się dopiero 14 listopada na wyjeździe.
Bośnia i Hercegowina – Polska. Zgrupowanie zakończy się w Zenicy
Maraton Biało-Czerwonych zakończy się 5 października o godzinie 20:45 w Zenicy, gdzie Polska ponownie zmierzy się z Bośnią i Hercegowiną.
Będzie to czwarty mecz zespołu Urbana w ciągu jedenastu dni.
Tak nietypowe nagromadzenie spotkań wynika z kalendarza międzynarodowego w 2026 roku. UEFA rozpoczęła fazę ligową Ligi Narodów 24 września, a zakończy ją już 17 listopada.
Polska rozegra więc aż dwie trzecie całej fazy grupowej podczas pierwszego zgrupowania. To oznacza, że już po spotkaniu w Zenicy sytuacja Biało-Czerwonych może być znacznie bardziej klarowna.
Dwa ostatnie mecze pozostaną na listopad. Najpierw 14 listopada Polacy zmierzą się na wyjeździe z Rumunią, a trzy dni później zakończą fazę grupową domowym spotkaniem ze Szwecją.
Polska po raz pierwszy zagra w Dywizji B
Tegoroczna Liga Narodów będzie dla reprezentacji Polski wyjątkowa także z innego powodu.
Biało-Czerwoni uczestniczyli we wszystkich czterech wcześniejszych edycjach rozgrywek i za każdym razem występowali w Dywizji A. Teraz po raz pierwszy zagrają poziom niżej. PZPN potwierdza, że Polska znalazła się w grupie B4 razem ze Szwecją, Rumunią oraz Bośnią i Hercegowiną.
Format rozgrywek sprawia, że każdy punkt będzie istotny. Zwycięzca grupy uzyska bezpośredni awans do Dywizji A, natomiast drużyna z drugiego miejsca zagra w barażu o promocję. Trzecie miejsce oznacza baraż o pozostanie w Dywizji B, a ostatnia pozycja – bezpośredni spadek do Dywizji C.
Właśnie dlatego początek rywalizacji będzie miał tak duże znaczenie. Przy zaledwie sześciu kolejkach słabsze wejście w rozgrywki bardzo trudno później odrobić.
Urban ma przed sobą również zadanie przebudowy kadry
Liga Narodów nie będzie dla Jana Urbana wyłącznie walką o wyniki. Najbliższe spotkania stanowią również kolejną okazję do przebudowy reprezentacji.
W kadrze nadal obecni są najbardziej doświadczeni zawodnicy, m.in. Robert Lewandowski, Piotr Zieliński, Jan Bednarek, Jakub Kiwior, Matty Cash czy Sebastian Szymański, ale obok nich pojawia się coraz więcej nowych twarzy.
Powołanie otrzymał chociażby Wojciech Mońka z Lecha Poznań. W kadrze znaleźli się także Kacper Potulski, Norbert Wojtuszek i Wiktor Nowak. Po kontuzji Filipa Rózgi do pierwszej reprezentacji dołączył natomiast 19-letni Marcel Reguła z Zagłębia Lubin.
Cztery mecze mogą stworzyć Urbanowi idealne warunki do sprawdzenia zawodników, którzy w standardowym dwumeczowym oknie reprezentacyjnym prawdopodobnie otrzymaliby mniej minut.
Jedenaście dni, które mogą ustawić całą Ligę Narodów
Najbliższe zgrupowanie będzie więc czymś więcej niż kolejną przerwą od futbolu klubowego. Polska od 25 września do 5 października rozegra cztery z sześciu spotkań swojej grupy Ligi Narodów.
Terminarz jest wymagający:
25 września, 20:45 – Polska – Bośnia i Hercegowina, Warszawa
28 września, 20:45 – Szwecja – Polska, Solna
2 października, 20:45 – Polska – Rumunia, Warszawa
5 października, 20:45 – Bośnia i Hercegowina – Polska, Zenica.
Dla drużyny Urbana oznacza to konieczność szybkiego wejścia na odpowiedni poziom. Nie będzie czasu na długie eksperymenty ani spokojne budowanie formy – kolejne spotkania będą następowały niemal jedno po drugim.
Jednocześnie będzie to pierwszy poważny sprawdzian reprezentacji w nowym cyklu. Urban otrzyma możliwość skonfrontowania doświadczonego trzonu drużyny z młodszym pokoleniem i sprawdzenia kilku nowych rozwiązań. Wyniki zdecydują natomiast o tym, czy listopadowe spotkania z Rumunią i Szwecją będą walką o powrót do Dywizji A, czy próbą ratowania sytuacji w grupie.
Jedenaście dni może więc w dużej mierze ustawić całą jesień reprezentacji Polski.

