Arsenal upada? Czy to koniec pewnej epoki?

Arsenal fatalnie rozpoczął sezon 2021/2022. Kanonierzy w pierwszych trzech meczach nie zdobyli żadnej bramki i zajmują ostatnie miejsce z zerową ilością punktów. Czy jesteśmy świadkami upadku wielkiego klubu?

Arsenal stracił formę po odpadnięciu z LE

W poprzednim sezonie Arsenal zaczął sezon od zdobycia Tarczy Wspólnoty w meczu z Liverpoolem, który wygrał po serii rzutów karnych. W Lidze Europy doszedł nawet do półfinału, w którym odpadł z późniejszym zwycięzcą tego turnieju Villarealem. Końcówka poprzedniego sezonu Premier League to moment jednak, o którym kibice Kanonierów najchętniej by zapomnieli. Słaby finisz sezonu został okraszony dopiero ósmym miejscem, które nie pozwoliło w tym sezonie zagrać Arsenalowi nawet w nowo utworzonej Lidze Konferencji Europy.

Więcej o aktualnej formie klubu można się dowiedzieć z poniższego filmu na naszym kanale YouTube.

Fatalne wejście w sezon

Gorszego sposoby, aby rozpocząć sezon nikt nie mógł sobie wyobrazić. Już w meczu otwarcia całego sezonu Premier League nie potrafili sobie poradzić w derbach Londynu z beniaminkiem, Brentford. Porażka na Brentford Community Stadium 2:0 była tylko początkiem. W drugiej kolejce w kolejnych derbach Londynu zespół Mikela Artety poległ na swoim stadionie z Chelsea. Kolejny raz Kanonierzy przegrali dwoma bramkami nic przy tym nie strzelając. W ostatniej kolejce czekało ich starcie z Manchesterem City na Etihad. Porażka 5:0 i kolejna czerwona kartka w karierze Granita Xhaki.

Gorszy od samego wyniku jest tylko styl gry zespołu. W meczu z Obywatelami piłkarze Arsenalu oddali tylko jeden i to w dodatku niecelny strzał na bramkę Edersona. W całym meczu ich posiadanie piłki wyniosło 19%. Tak źle z City nawet Norwich nie zagrało mimo takiego samego wyniku. Mikel Arteta na to spotkanie wybrał ustawienie piątką obrońców. Nie przeszkodziło to Manchesterowi City na dojście do aż 25. sytuacji bramkowych.

Co z Mikelem Artetą

Podobno Hiszpański trener ma dostać od właścicieli Arsenalu ostatnią szansę. Jego przyszłość będzie zależeć od najbliższych trzech kolejek. Po szóstej kolejce czeka nas kolejna przerwa reprezentacyjna i wg właścicieli Arsenalu to będzie dobry moment na ewentualną zmianę trenera. Artety mają dość już sami kibice Arsenalu. Styl gry Hiszpana z początku jego kariery trenerskiej w Londynie został gdzieś zatracony, a ostatnie mecze wyglądają tak jakby sam menadżer nie wiedział jak chce by grał jego zespół. Przyszłość klubu z czerwonej części Londynu wyklaruje się w meczach z Norwich, Burnley i Tottenhamem oraz w pucharowym starciu z Wimbledonem.

Na usprawiedliwienie można powiedzieć, że zawodników nie oszczędzają kontuzje i koronawirus. Za Arsenalem także 2 trudne spotkania z zespołami, które będą walczyć o mistrzostwo, tylko takim klubem też ma być właśnie Arsenal.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.