Messi zatopił Anglię niczym Maradona. Argentyna w finale!
Argentyna wygrała 2:1 z Anglią w półfinale mundialu i w niedzielę zagra w finale z Hiszpanią. Bramki zdobywali Anthony Gordon, Enzo Fernandez oraz Lautaro Martinez. Kolejny raz bohaterem okazał się Leo Messi, który zaliczył dwie asysty. 39-latek podobnie jak 40 lat temu Diego Armando Maradona zatopił Anglików w meczu pełnym napięcia.
To spotkanie po raz kolejny dało do zrozumienia, że jest to mundial Leo Messiego. Ośmiokrotny zwycięzca Złotej Piłki regularnie tworzył zagrożenie pod bramką przeciwnika. Jego koledzy od początku do końca wierzyli w to, że mogą przełamać niekorzystny rezultat i ostatecznie dopięli swego. Obejrzeliśmy piękny pokaz nieustępliwości, pasji, oraz serca do walki. Argentyńczycy pokazali, co znaczy miłość do barw narodowych.
Walka jest wszystkim
Przed meczem sporo mówiło się o nienawiści pomiędzy Anglią i Argentyną wynikającą z przyczyn historycznych, ręki Boga Maradony czy akcji Simeone z Beckhamem z 1998 roku. Przed pierwszym gwizdkiem nie było słychać angielskiego hymnu, tak mocno buczeli kibice Albicelestes. Podopieczni Lionela Scaloniego odśpiewali hymn z tak wielką pasją i oddaniem, jakby mieli ruszyć na wojnę. Ich postawa przełożyła się na boisku, ponieważ od razu zobaczyliśmy mecz naznaczony walką. Początkowo widzieliśmy więcej fauli niż celnych zagrań, później jednak wraz z każdą minutą widzieliśmy coraz więcej piłki w piłce.
Jednym z najjaśniejszych punktów w „La Scalonecie” był Giuliano Simeone. Wcześniej selekcjoner nie ufał synowi trenera Atletico Madryt, teraz odpłacił mu się za zaufanie niesamowitym poświęceniem oraz wygranymi pojedynkami. W drugiej połowie Argentyna miała więcej z gry i znacznie częściej tworzyła sytuacje bramkowe. W zupełnie niespodziewanym momencie Anglia objęła jednak prowadzenie po golu Anthony’ego Gordona. Trafienie nie zatrzymało jednak Argentyńczyków, których nie zatrzymały ani słupki, ani zjawiskowe interwencje Jordana Pickforda. Mistrzowie świata atakowali rywala nieustannie, ciągle szukając dośrodkowań, oskrzydlających akcji czy uderzeń z dystansu.
W końcówce meczu zobaczyliśmy ile znaczy mentalność zwycięzcy kiedy Enzo Fernandez po uderzeniu z dystansu zapewnił Argentynie wyrównanie. Po golu w 85. minucie Argentyna się nie zatrzymała, nikt w zespole nie chciał kolejnej dogrywki. Leo Messi w doliczonym czasie gry wygrał kluczową piłkę i zagrał idealnie wymierzoną piłkę do Lautaro Martineza, który skierował piłkę do siatki, a stadion w Atlancie oszalał. Później Anglicy nie zdołali odpowiedzieć żadnym konkretnym atakiem i to Albicelestes zagrają w wielkim finale.
Look at what it means to Messi ❤️
📸: Dan Mullan/Getty Images pic.twitter.com/dAQAf4Owjn
— ESPN (@espn) July 15, 2026
Messi to Bóg futbolu
Argentyna stała się wzorem dla każdej reprezentacji. Mecz ten pokazał, że nie warto się poddawać. Dzięki determinacji oraz pasji można przenosić góry, Albicelestes wyglądali w meczu z trudniejszym rywalem zdecydowanie lepiej niż z Republiką Zielonego Przylądka, Szwajcarią i Egiptem. Największym bohaterem okazał się Leo Messi, który udowodnił, że mimo 39 lat wciąż jest najlepszym piłkarzem na świecie. W meczu z Anglikami zaliczył 2 asysty, wyprwacował 2 gole w meczu z Anglią jak 40 lat temu Diego Armando Maradona. Oprócz tego zaliczył 4 kluczowe podania, 9 udanych dryblingów oraz 4 dokładne podania w tercję ataku. Największe wrażenie robiła asysta do Lautaro Martineza, zrobił to mimo potężnego wzrostu angielskich obrońców.
Messi to piłkarz, który podczas tego turnieju ma najwięcej bramek (8), punktów w klasyfikacji kanadyjskiej (12), stworzonych big chances (8) oraz kluczowych podań (25 przy 17 drugiego Trossarda). „La Pulga” wygląda także świetnie w klasyfikacji dryblingów i wykręca dużo lepsze liczby niż 4 lata temu. Argument, że robi to tylko w meczach ze słabymi rywalami można wyrzucić do kosza, bo z Anglią wyglądał tak samo. Bez względu na wynik niedzielnego finału wiemy kto podczas obecnego mundialu jest najlepszym piłkarzem. Można się zastanawiać czy grając w Barcelonie wciąż nie robiłby różnicy w kluczowych meczach Ligi Mistrzów.
Ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki podobnie jak Diego Armando Maradona pokonał Anglię, poprowadził reprezentację Argentyny do mistrzostwa świata oraz zagra w finale mundialu będąc mistrzem świata, identycznie jak w 1990 roku jego poprzednik. Obecny mundial stanowi więc perfekcyjną klamrę, która podsumowuje tę bogatą w sukcesy karierę. Wszyscy będziemy oglądali z wypiekami na ustach niedzielny finał.
Obaj pokonali Anglię, dali swojej ojczyźnie mistrzostwo świata i obaj będą mieli na koncie występ w finale w roli mistrza świata. Bogowie futbolu! 🇦🇷🔟🐐🐐 pic.twitter.com/uuepH9NRxN
— Radosław Laudański (@radek_laudanski) July 15, 2026
Już dziś skorzystaj ze znakomitej promocji i bądź gotowy na typowanie Mistrzostw Świata 2026!
Przy okazji zbliżających się Mistrzostw Świata możesz skorzystać ze specjalnej oferty powitalnej u polskiego, legalnego bukmachera. BETFAN kod promocyjny SPORTBETFAN daje bonusy od trzech pierwszych depozytów po 200 zł każdy. Z naszym kodem SPORTBETFAN otrzymasz jeszcze dodatkowo extra freebet 25 zł! Jak zgarnąć bonusy z pierwszych trzech depozytów oraz freebet? To proste:
- Zarejestruj się z BETFAN kod promocyjny SPORTBETFAN, albo po prostu kliknij TUTAJ
- Dokonaj depozyt w wysokości minimum 75 PLN, optymalnie 200 PLN. Saldo bonusowe na Twoim koncie zostanie doładowane o 100% od pierwszej wpłaty (maksymalnie 200 złotych)
- Dodatkowo otrzymasz extra freebet o wartości 25 PL2N
- Aby aktywować bonus musisz zagrać za równowartość wpłaconej kwoty (dowolny kurs i liczba zdarzeń)
- Aby środki z salda bonusowego stały się dostępne na saldzie depozytowym do wypłaty, zagraj za bonus kupon składający się z co najmniej dwóch zdarzeń z kursem ogólnym powyżej 3.0.
- Te same warunki dotyczą także drugiego i trzeciego depozytu – za każdym razem otrzymasz 100% wpłaconych środków do 200 PLN! (min. Wpłata poniżej 50 PLN – bonus nie przysługuje).

