Arsenal o krok od mistrzostwa! Burnley może zostać tłem historycznej nocy
Arsenal FC stoi przed jedną z najważniejszych nocy ostatnich dwóch dekad. Poniedziałkowe spotkanie z Burnley FC może przybliżyć Kanonierów do długo wyczekiwanego mistrzostwa Anglii, na które kibice czekają od 2004 roku.
Drużyna Mikela Artety ma wszystko w swoich rękach – świetną formę, sprzyjający terminarz i atmosferę wielkiego finału sezonu. Burnley przyjeżdża do północnego Londynu już jako spadkowicz, ale właśnie takie mecze często bywają najbardziej zdradliwe dla faworytów walczących o najwyższe cele.
VAR, który może przejść do historii
Ostatni ligowy triumf Arsenalu nad West Ham United FC wywołał gigantyczne emocje w całej Anglii. Kluczowym momentem spotkania była decyzja VAR z końcówki meczu, gdy anulowano bramkę wyrównującą dla gospodarzy po faulu na Davidzie Rayi.
To właśnie ten moment może okazać się jednym z najważniejszych w całym wyścigu o tytuł. Arsenal utrzymał prowadzenie i zachował dwupunktową przewagę nad Manchesterem City FC, który nadal depcze liderowi po piętach.
Mikel Arteta po spotkaniu nie ukrywał ulgi. Kanonierzy wiedzą, że na tym etapie sezonu liczy się już wyłącznie wynik, a nie styl. Choć wiosną pojawił się kryzys formy, londyńczycy ponownie złapali odpowiedni rytm.
Arsenal znów wygląda jak mistrz
Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że Arsenal może ponownie wypuścić tytuł z rąk. Między końcówką marca a połową kwietnia zespół wygrał tylko jedno z sześciu spotkań, tracąc impet w decydującym momencie sezonu.
Od tamtej pory sytuacja zmieniła się jednak diametralnie. Arsenal wygrał cztery z pięciu ostatnich meczów, a defensywa znów funkcjonuje niemal perfekcyjnie. Szczególnie imponująco wygląda organizacja gry bez piłki, która w ostatnich tygodniach stała się jednym z największych atutów zespołu Artety.
Czy londyński klub ponownie zachowa czyste konto? Sprawdźcie naszą ofertę i przekonajcie się sami!
Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Kluczową rolę odgrywają również liderzy ofensywy. Martin Ødegaard ponownie dyktuje tempo gry, a Leandro Trossard zdobywa niezwykle ważne bramki. Arsenal coraz bardziej przypomina drużynę gotową psychicznie na zdobycie mistrzostwa.
Burnley jedzie na Emirates bez presji
Dla Burnley ten sezon był niezwykle bolesny. Spadek z Premier League stał się faktem już kilka tygodni temu, a defensywa zespołu należała do najgorszych w całych rozgrywkach.
Mimo fatalnych wyników drużyna Mike’a Jacksona pokazała ostatnio charakter, remisując 2:2 z Aston Villą FC. Problem polega jednak na tym, że wyjazdy pozostają prawdziwym koszmarem The Clarets. Burnley nadal nie zachowało ani jednego czystego konta poza własnym stadionem.
Dodatkowo historia bezpośrednich starć również nie daje gościom powodów do optymizmu. Arsenal przegrał tylko jedno z ostatnich 19 spotkań ligowych przeciwko Burnley i regularnie dominował ten rywalizację zarówno pod względem jakości piłkarskiej, jak i intensywności gry.
Problemy kadrowe przed decydującym momentem
Nie wszystko wygląda jednak idealnie po stronie gospodarzy. Kontuzji doznał Ben White, którego występ na mundialu stoi obecnie pod znakiem zapytania. Niepewna pozostaje także sytuacja Riccardo Calafioriego.
Arteta będzie musiał odpowiednio zarządzać składem, szczególnie że końcówka sezonu wymaga ogromnej koncentracji psychicznej. Możliwe, że szansę od pierwszej minuty otrzyma Cristhian Mosquera, który ma zastąpić White’a na prawej stronie defensywy.
Burnley również przyjeżdża do Londynu z problemami zdrowotnymi. Niepewny jest występ Hannibala Mejbri, a poza kadrą pozostają Jordan Beyer i Josh Cullen. Jednym z niewielu pozytywów pozostaje forma Ziana Flemminga, który osiągnął już dwucyfrową liczbę bramek w sezonie.
Emirates gotowe na wielką noc
Atmosfera wokół Arsenalu przypomina dziś początek nowej ery. Kibice coraz mocniej wierzą, że 22-letnie oczekiwanie na mistrzostwo Anglii wreszcie dobiegnie końca.
Warunek jest prosty – Arsenal musi wykonać swoje zadanie przeciwko Burnley i liczyć na potknięcie Manchesteru City w meczu z Bournemouth. Nawet jeśli koronacja nie nastąpi jeszcze w tym tygodniu, zwycięstwo na Emirates może być kolejnym ogromnym krokiem w stronę tytułu.
Dla Burnley stawką pozostaje już głównie honor oraz uniknięcie ostatniego miejsca w tabeli. Dla Arsenalu to natomiast szansa na zapisanie się w historii klubu i zakończenie jednej z najdłuższych mistrzowskich susz w historii nowoczesnej Premier League.

