22 lata czekania i rywal idealny? Burnley jedzie na Emirates po cud
Arsenal FC staje przed kolejnym ogromnym krokiem w stronę mistrzostwa Anglii. Poniedziałkowy mecz z Burnley FC może okazać się jednym z najważniejszych spotkań ostatnich dwóch dekad dla kibiców Kanonierów. Drużyna Mikela Artety nie tylko walczy o zakończenie 22-letniego oczekiwania na tytuł Premier League, ale także zmierzy się z rywalem, przeciwko któremu historycznie radziła sobie znakomicie.
Burnley przyjeżdża do północnego Londynu już jako spadkowicz, jednak futbol wielokrotnie udowadniał, że nawet najbardziej jednostronne statystyki nie gwarantują sukcesu. Arsenal doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
Historia zdecydowanie po stronie Arsenalu
Bilans bezpośrednich spotkań między Arsenalem a Burnley wyraźnie pokazuje dominację londyńskiego klubu. Obie drużyny mierzyły się ze sobą aż 116 razy we wszystkich rozgrywkach, a Kanonierzy wygrali dokładnie połowę tych spotkań — 58 meczów. Burnley triumfowało 34 razy, natomiast 24 pojedynki kończyły się remisami.
Choć początki rywalizacji wyglądały zupełnie inaczej i Burnley potrafiło regularnie sprawiać Arsenalowi ogromne problemy jeszcze na początku XX wieku, nowoczesna historia tych spotkań należy niemal wyłącznie do zespołu z północnego Londynu. Szczególnie era Premier League pokazuje gigantyczną różnicę poziomów pomiędzy obiema drużynami.
Od 1992 roku Burnley wygrało z Arsenalem jedynie dwa razy we wszystkich rozgrywkach. Jednym z tych zwycięstw był sensacyjny triumf 1:0 na Emirates w grudniu 2020 roku. To właśnie tamto spotkanie pozostaje jedyną wygraną The Clarets nad Arsenalem w historii Premier League.
Nic więc dziwnego, że to Arsenal jest stawiany w roli faworyta. A może Wy uważacie inaczej? Sprawdźcie naszą ofertę i przekonajcie się sami!
Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Seria, która budzi respekt
Dla kibiców Burnley statystyki ostatnich lat są wyjątkowo brutalne. Arsenal nie przegrał żadnego z sześciu ostatnich spotkań z ekipą z Lancashire, odnosząc cztery zwycięstwa i notując dwa remisy.
Jeszcze bardziej imponująco wygląda seria z lat 2010–2019, gdy Kanonierzy wygrali aż 11 kolejnych meczów przeciwko Burnley we wszystkich rozgrywkach. W tym czasie drużyna Arsène’a Wengera regularnie kontrolowała przebieg spotkań, a Burnley miało ogromne problemy ze stworzeniem realnego zagrożenia pod bramką londyńczyków.
W ostatnich sezonach przewaga Arsenalu stała się jeszcze bardziej widoczna pod względem ofensywnym. W lutym 2024 roku zespół Mikela Artety rozbił Burnley aż 5:0 na Turf Moor, a kilka miesięcy wcześniej zwyciężył 3:1 na Emirates. Równie pewnie wyglądał listopadowy mecz z 2025 roku, gdy Arsenal wygrał 2:0 po golach Viktora Gyökeresa i Declana Rice’a.
Burnley i Emirates — wyjątkowo trudne połączenie
Dla Burnley wyjazdy do północnego Londynu od lat są prawdziwym koszmarem. Arsenal regularnie dominuje na własnym stadionie zarówno pod względem posiadania piłki, jak i liczby tworzonych sytuacji.
Najbardziej pamiętnym pogromem pozostaje zwycięstwo 7:1 w Pucharze Anglii w 1937 roku. Bohaterem tamtego spotkania został Ted Drake, który zdobył aż cztery bramki. Choć od tamtego meczu minęły dziesięciolecia, Arsenal nadal potrafi urządzać Burnley bardzo bolesne wieczory.
Obecny zespół Mikela Artety dodatkowo imponuje dojrzałością i cierpliwością. Kanonierzy nie grają już wyłącznie efektownie, ale przede wszystkim skutecznie. To właśnie ta cecha może okazać się kluczowa w końcówce sezonu, kiedy presja mistrzowskiego wyścigu osiąga najwyższy poziom.
Arsenal nie chce zmarnować tej szansy
Sytuacja w tabeli sprawia, że poniedziałkowy mecz może mieć historyczne znaczenie. Jeśli Arsenal pokona Burnley, a Manchester City FC straci punkty przeciwko Bournemouth, londyńczycy zapewnią sobie mistrzostwo jeszcze przed ostatnią kolejką.
W klubie doskonale wiedzą jednak, że presja potrafi zmienić nawet najbardziej przewidywalne scenariusze. Burnley nie ma już nic do stracenia i może zagrać bez żadnych kompleksów. Arsenal z kolei musi udźwignąć ciężar oczekiwań całego Emirates.
Historia wyraźnie wskazuje faworyta. Statystyki, forma oraz jakość kadry przemawiają za Arsenalem. Jednak właśnie dlatego poniedziałkowy wieczór może okazać się jednym z najważniejszych testów mentalnych dla drużyny Mikela Artety w całym sezonie.

