Widzew bez marginesu błędu. Mecz z Wisłą może zmienić sytuację w Łodzi

    Gabriel Stach

    16 października 2026

    Dwa wielkie kluby, pełne trybuny i spotkanie, którego stawka wykracza poza zwykłe trzy punkty. Widzew Łódź podejmie w piątek Wisłę Kraków w jednym z najciekawszych meczów 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Gospodarze znaleźli się pod dużą presją – od siedmiu ligowych kolejek czekają na zwycięstwo i zajmują dopiero 13. miejsce. Biała Gwiazda wróciła do elity zdecydowanie lepiej i z 17 punktami plasuje się na szóstej pozycji, choć ostatnio przegrała 0:2 z Legią Warszawa.

    Widzew

    Historia również dodaje spotkaniu ciężaru. Widzew i Wisła rozegrały już ponad 60 bezpośrednich meczów, a bilans zdecydowanie przemawia na korzyść krakowian. W Łodzi nikt nie zamierza jednak oglądać się na przeszłość.

    Widzew czeka już zdecydowanie za długo

    Jedno zwycięstwo, sześć remisów i trzy porażki – tak wygląda bilans Widzewa po dziesięciu kolejkach. Łodzianie zgromadzili dziewięć punktów i zajmują 13. miejsce, mając tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Zdobyli 14 bramek, stracili 15.

    Jeszcze gorzej wygląda seria ostatnich spotkań. Widzew nie wygrał w Ekstraklasie od siedmiu kolejek. Po obiecującym początku sezonu drużyna utknęła w serii remisów, a po przerwie reprezentacyjnej przegrała z Piastem Gliwice 1:2.

    Mateusz Stolarski nie ukrywa, że sytuacja staje się trudna. Po spotkaniu z Piastem zwracał uwagę na powtarzające się błędy taktyczne i przyznał, że frustracja kibiców jest uzasadniona. Przed Wisłą mówi natomiast, że jednym z najważniejszych zadań jest właściwy dobór zawodników do konkretnego planu.

    Piątkowy wieczór może więc stać się dla jego zespołu punktem zwrotnym. Albo przedłużyć kryzys.

    Wisła wróciła do Ekstraklasy bez kompleksów

    Po drugiej stronie znajduje się drużyna, która ma zupełnie inne problemy.

    Wisła po dziesięciu kolejkach zgromadziła 17 punktów i zajmuje szóste miejsce. Biała Gwiazda wygrała pięć spotkań, dwukrotnie remisowała i poniosła trzy porażki. Bilans bramkowy krakowian wynosi 17:14.

    Wisła szczególnie dobrze wyglądała we wrześniu. Zremisowała na wyjeździe z Koroną Kielce 1:1, a później przed własną publicznością pokonała Jagiellonię Białystok 2:0 oraz Śląsk Wrocław 2:1.

    Dopiero po przerwie reprezentacyjnej zatrzymała ją Legia. Warszawianie zwyciężyli 2:0.

    Problem Wisły jest jednak widoczny, gdy spojrzymy na miejsce rozgrywania spotkań. Z 17 punktów aż 15 zdobyła u siebie, a tylko dwa na wyjazdach. To jedna z najważniejszych liczb przed wizytą w Łodzi.

    Mariusz Jop nie ukrywa celu. Przed spotkaniem podkreślał, że liczy na pokazanie przez zespół lepszego oblicza właśnie poza Krakowem i powrót z Łodzi z punktami.

    Widzew ma mniej punktów, ale liczby nie pokazują przepaści

    Tabela sugeruje sporą przewagę Wisły, jednak statystyki samych spotkań pokazują bardziej wyrównany obraz.

    Widzew ma średnio 48,2 procent posiadania piłki, Wisła 51,8. Łodzianie oddali dotąd 157 strzałów, krakowianie 185. Różnica jest większa przy uderzeniach celnych: 40 do 57 dla Białej Gwiazdy.

    Wisła dokładniej operuje również piłką. Jej średnia celność podań wynosi 82,46 procent, przy 79,56 procent Widzewa.

    Właśnie skuteczność może mieć w piątek kluczowe znaczenie.

    Widzew wielokrotnie potrafił tworzyć sytuacje, ale nie przekładał dobrych fragmentów na zwycięstwa. Remisów ma aż sześć – najwięcej spośród wszystkich zespołów Ekstraklasy przed rozpoczęciem 11. kolejki. Co nas czeka tym razem? Przekonajcie się sami!

    Betfan logo
    Obie drużyny strzelą gola: Tak
    Kurs 1.55
    Zagraj już teraz

    Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN. 

    Nowa oferta powitalna 3x200 + 25 zł

    Świderski może być kluczową postacią

    Jednym z zawodników, na których szczególnie liczą gospodarze, będzie Karol Świderski. To właśnie reprezentant Polski zdobył bramkę w ostatnim spotkaniu z Piastem po dośrodkowaniu Jusufa Gazibegovicia z rzutu rożnego.

    Dobra wiadomość dla Stolarskiego dotyczy samego Bośniaka. Gazibegović przedwcześnie opuścił boisko w Gliwicach, ale badania nie wykazały kontuzji i powinien być dostępny przeciwko Wiśle.

    Widzew nadal musi radzić sobie bez Paulinho Bóii, natomiast do kadry powinien wrócić Christopher Cheng, którego zabrakło w Gliwicach z powodu przeziębienia.

    Problemy ma również Jop. Bartosz Jaroch nadal dochodzi do pełnej sprawności po zerwaniu więzadeł krzyżowych. Ostatnio trener Wisły nie mógł też korzystać z Jeremy’ego Guillemenota oraz Macieja Kuziemki, a poza kadrą na Legię znalazł się Elie Youan.

    Historia zdecydowanie po stronie Wisły

    Widzew i Wisła to marki, których rywalizacja pamięta zupełnie inne epoki polskiego futbolu.

    Według bazy WorldFootball zespoły rozegrały dotychczas 61 oficjalnych spotkań. Wisła wygrała 32, Widzew 15, a 14 zakończyło się remisami. Bilans bramkowy wynosi 98:64 dla Białej Gwiazdy.

    Najwyższe zwycięstwo Wisły to pamiętne 6:0 z kwietnia 1998 roku. Widzew potrafił jednak odpowiadać – w marcu 2001 roku pokonał krakowian 3:0.

    Ostatnie bezpośrednie spotkanie również należało do Wisły.

    W lutym 2024 roku oba zespoły zmierzyły się w ćwierćfinale Pucharu Polski. Biała Gwiazda wygrała po dogrywce 2:1, a kilka miesięcy później sensacyjnie sięgnęła po całe trofeum.

    Teraz rywalizacja wraca na poziom Ekstraklasy.

    W Łodzi stawka jest większa niż trzy punkty

    Widzew potrzebuje zwycięstwa przede wszystkim dla siebie. Siedem ligowych kolejek bez wygranej sprawiło, że zamiast spoglądać w stronę czołówki, łodzianie znaleźli się niebezpiecznie blisko dolnych rejonów tabeli.

    Wisła ma zupełnie inną motywację. Zwycięstwo może umocnić ją w górnej części stawki, ale przede wszystkim pozwoliłoby wreszcie przełamać wyjazdową niemoc.

    To właśnie tworzy najciekawszy kontrast piątkowego spotkania.

    Widzew zdobył tylko trzy punkty u siebie. Wisła zaledwie dwa na wyjazdach. Jedna z tych słabości może wreszcie zostać przełamana.

    Do tego dochodzi historia dwóch klubów, stadion wypełniony kibicami i coraz większa presja po stronie gospodarzy.

    Dla Stolarskiego nie jest to już spotkanie, po którym wystarczy powiedzieć, że drużyna miała dobre momenty.

    Widzew potrzebuje wyniku. Wisła chce udowodnić, że szóste miejsce nie jest przypadkiem.

    W piątkowy wieczór w Sercu Łodzi odpowiedź dostanie przynajmniej jedna ze stron.

    Autor tekstu

    Gabriel Stach

    Bayern Monachium w jego życiu zajmuje trzy miejsca na podium. Płakał ze smutku po golach Diego Milito i z radości po golu Robbena. Znajdziesz go też na "Die Roten", gdzie napisał 40 tys. tekstów!

    Najnowsze wpisy