Polska vs Szwecja. Pora na poprawę kiepskiego bilansu
Polska stanie we wtorek w Sztokholmie przed jednym z najtrudniejszych wyzwań ostatnich lat. Finał baraży o mistrzostwa świata 2026 ze Szwecją to nie tylko walka o awans, ale także próba przełamania fatalnej historii bezpośrednich spotkań.
Bilans starć zdecydowanie przemawia na korzyść rywali, a jeszcze gorzej wygląda statystyka meczów wyjazdowych. Ostatni raz Polacy wygrali w Szwecji w 1930 roku, co najlepiej pokazuje skalę zadania. Tymczasem gospodarze są w świetnych nastrojach po przekonującym zwycięstwie nad Ukrainą i wierzą, że po latach niepowodzeń są o krok od powrotu na mundial.
Historia zdecydowanie po stronie Szwedów
Wtorkowy mecz będzie 29. spotkaniem Polski ze Szwecją i liczby nie pozostawiają złudzeń. Dotychczas Biało-czerwoni wygrali tylko dziewięć razy, czterokrotnie remisowali i aż piętnaście razy schodzili z boiska pokonani. Niekorzystnie wygląda również bilans bramkowy – 41 zdobytych goli przy 59 straconych. Statystyki pokazują, że reprezentacja Szwecji od lat jest dla Polaków bardzo niewygodnym rywalem.
Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w meczach rozgrywanych na wyjeździe. Ostatnie zwycięstwo w Szwecji Polacy odnieśli w 1930 roku, kiedy wygrali w Sztokholmie 3:0. Od tamtej pory biało-czerwoni wielokrotnie próbowali przełamać tę serię, ale bez powodzenia. W kolejnych dekadach gospodarze często wykorzystywali atut własnego stadionu i punktowali Polaków zarówno w meczach towarzyskich, jak i o stawkę.
Choć w historii zdarzały się sukcesy Polski, jak zwycięstwo 1:0 na mundialu w 1974 roku czy wygrana w barażu o mistrzostwa świata w 2022 roku, to jednak ogólny obraz rywalizacji pozostaje dla Biało-czerwonych niekorzystny. Dlatego wtorkowy mecz będzie okazją nie tylko do walki o mundial, ale również do poprawienia niechlubnego bilansu.
Mając na uwadze bilans bramkowy, wielu ekspertów spodziewa się niemałej liczby bramek w nadchodzącym starciu. W związku z tym przygotowaliśmy dla Was kilka ciekawych zakładów na ten pojedynek.
Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Powtórka barażu sprzed czterech lat
Starcie w Sztokholmie ma dodatkowy kontekst. Cztery lata temu Polska pokonała Szwecję 2:0 w finale baraży i zapewniła sobie awans na mundial w Katarze. Tamto spotkanie, rozegrane na Stadionie Śląskim, było jednym z najważniejszych momentów ostatnich lat dla reprezentacji. Gole zdobyli wtedy Robert Lewandowski i Piotr Zieliński, a Polacy zagrali bardzo dojrzale i skutecznie.
Dla Szwedów była to bolesna porażka, dlatego obecny mecz traktują jako szansę na rewanż. Tym razem to oni będą gospodarzami i liczą, że wsparcie kibiców pomoże im odwrócić historię. Zainteresowanie spotkaniem jest ogromne, a bilety sprzedają się błyskawicznie. Wszystko wskazuje na to, że atmosfera na stadionie będzie bardzo gorąca.
Polska przystąpi do meczu po trudnym zwycięstwie nad Albanią. Biało-czerwoni długo przegrywali, ale potrafili odwrócić losy spotkania i wygrać 2:1. Z kolei Szwecja pokonała Ukrainę 3:1, prezentując się zdecydowanie pewniej. To właśnie dlatego gospodarze uchodzą za faworyta wtorkowego starcia.
Szwecja w euforii po zwycięstwie nad Ukrainą
Wygrana z Ukrainą wyraźnie poprawiła nastroje w szwedzkiej kadrze. Bohaterem spotkania został Viktor Gyökeres, który zdobył trzy bramki i poprowadził drużynę do finału baraży. Szwedzkie media podkreślają, że napastnik stał się nowym liderem ofensywy i symbolem odrodzenia reprezentacji.
Duże znaczenie przypisuje się również pracy selekcjonera Grahama Pottera. Po nieudanych eliminacjach nowy trener uprościł grę zespołu i odbudował atmosferę w drużynie. Piłkarze podkreślają, że reprezentacja znów funkcjonuje jako kolektyw, a każdy zawodnik zna swoją rolę. To ma być jeden z kluczowych elementów w starciu z Polską.
Szwedzi wierzą także w siłę liderów. Kapitan Victor Lindelof przed meczem z Ukrainą miał wygłosić motywujące przemówienie, które dodatkowo zmobilizowało zespół. Po zwycięstwie piłkarze podkreślali, że wykonali dopiero połowę zadania i najważniejszy mecz dopiero przed nimi.
Mission impossible dla drużyny Urbana?
Polska stanie przed bardzo trudnym zadaniem. Wyjazd do Sztokholmu, niekorzystny bilans bezpośrednich spotkań i dobra forma rywala sprawiają, że wielu ekspertów wskazuje Szwecję jako faworyta. Biało-czerwoni muszą zagrać zdecydowanie lepiej niż w meczu z Albanią, jeśli chcą myśleć o awansie.
Atutem Polaków pozostaje doświadczenie liderów oraz umiejętność gry pod presją. W poprzednich barażach drużyna potrafiła wykorzystać swoje szanse i zneutralizować atuty rywala. Podobny scenariusz będzie potrzebny także tym razem. Kluczowe mogą okazać się stałe fragmenty gry, skuteczność w ataku oraz koncentracja w defensywie.
Wtorkowe spotkanie zapowiada się jako starcie o ogromną stawkę. Z jednej strony Szwecja, która chce wykorzystać atut własnego boiska i świetne nastroje, z drugiej Polska, która zamierza przełamać niekorzystną historię. Jeśli Biało-czerwoni chcą awansować na mundial 2026, muszą dokonać czegoś, co nie udało się od niemal stu lat – wygrać w Szwecji.

