Grecja wraca do gry! Euro 2028 może przynieść sukces
Reprezentacja Grecji podczas obecnego zgrupowania skradła show. Podopieczni Ivana Jovanovicia po awansie do dywizji A idą jak burza. Najpierw wygrali na wyjeździe 2:1 z Serbią, a następnie 1:0 z Niemcami. Możemy Grekom zazdrościć zgrania, lekkości w grze oraz posiadania złotego pokolenia. Wiele wskazuje na to, że mistrzowie Europy z 2004 roku przezwyciężyli wieloletni kryzys i wkrótce wrócą na wielką imprezę.
Wielki powrót reprezentacji Grecji nie jest przypadkowy.Na początku swojej pracy Jovanović wygrał z Anglią na Wembley, co stanowiło pewną zapowiedź tego, co wydarzy się w późniejszym okresie jego pracy. Wiele mówi fakt, że sam Kostas Karetsas oraz Christos Tzolis tego lata zostali sprzedani za łączną kwotę 70 milionów euro, wspomniana dwójka wcześniej podbiła Belgię. Pierwszy z nich ma dopiero 18 lat, a już zdobył 6 bramek i zaliczył 23 asysty w Genk, czym zapracował na transfer do Borussii Dortmund. Z kolei Tzolis jest kimś. kto ma zastąpić w Arsenalu Leandro Trossarda. Wcześniej w Club Brugge zdobył 43 asysty oraz dołożył do tego 45 asyst. Z Kanonierami przywitał się czterema ostatnimi podaniami. Jakość w składzie Grecji naprawdę robi wrażenie.
Trener to uznany fachowiec
Widząc rozwój Greków, nie sposób zapomnieć o Ivanie Jovanoviciu. To trener o uznanej marce, którego bardzo często chwalił Kamil Kosowski. 64-letni selekcjoner zaliczył udany okres w Panathinaikosie Ateny oraz zdobył 4 tytuły mistrzowskie z Apoelem Nikozja na Cyprze. Największy sukces osiągnął jednak w 2012 roku, ponieważ awansował z Apoelem do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, co wtedy stanowiło absolutnie bezprecedensowe wydarzenie. Objął kadrę Grecji 1 sierpnia 2024 roku. Zaczął od nadania kadrze odpowiedniej tożsamości. W końcu brak awansu na dużą imprezę od 2014 roku znacząco obniżył reputację greckiego futbolu. Jovanović musiał osobiście latać do Kostasa Karetsasa czy Christosa Zafeirisa, aby namówić ich na reprezentowanie własnej ojczyzny. Wspomniani piłkarze sporo czasu spędzili bowiem w Belgii i Norwegii. Utalentowany duet rozegrał całkiem sporą liczbę meczów w reprezentacji młodzieżowej.
Jovanović pokazał piłkarzom, że posiada pomysł na reprezentację i chce uczynić Grecję znów wielką. Drużyna natychmiast kupiła jego pomysł i z miejsca poprawiła wyniki. Dowodem były 4 wygrane z rzędu w pierwszych 4 meczach podczas kadencji Jovanovicia, w tym 2:1 z Anglią na Wembley. Łącznie od początku września 2024 do początku września 2025 roku Grecy odnieśli 9 zwycięstw w 11 meczach. Wówczas kibice mocno uwierzyli w drużynę narodową i powrót na wielki turniej. Dobra forma sprawiła, że dziś Hellenowie z powodzeniem występują w dywizji A Ligi Narodów i mogą cieszyć się pojedynkami z najlepszymi europejskimi państwami. Robią to z powodzeniem, o czym znaczy wygrana z Niemcami w dywizji A. Polska pod przewodnictwem kilku selekcjonerów nie potrafiła pokonać żadnej wielkiej firmy.
Συγχαρητήρια στην Εθνική μας! Σήμερα γράφτηκε ιστορία! pic.twitter.com/qz2Gz4JHjB
— Αναβαλόγλου Γεώργιος (@ganavalo) September 27, 2026
Mimo olbrzymiego potencjału Grecja to młody zespół, który posiada wahania formy. Fani musieli odłożyć plany związane z powrotem na wielki turniej na później, ponieważ eliminacje mistrzostw świata okazały się klęską. Podopieczni Jovanovicia w eliminacjach zdobyli zaledwie 7 punktów w 6 meczach, będąc gorszą drużyną od Szkocji i Danii. Przed obecnym zgrupowaniem Grecy walczyli z niechlubną serią, ponieważ wygrali zaledwie 1 z 9 meczów. Odbudowa okazała się jednak efektownie, a wkomponowanie do drużyny młodego Karetsasa otworzyło nowe możliwości. Młody Grek stał się dużo jaśniejszą postacią niż podczas eliminacji.
Wygrane z Niemcami oraz Serbią sprawiły, że greccy kibice zaczęli marzyć o wielkich rzeczach. W kraju pojawił się niespotykany przez wiele lat entuzjazm związany z występami drużyny narodowej. W mediach społecznościowych fani masowo dziękowali za wieczór jaki mogli przeżyć przy okazji meczu z prowadzonymi przez Juergena Kloppa Niemcami. Widząc atmosferę wokół ich kadry oraz perspektywy jakie mogą czekać ten zespół, Polacy bardzo mocno mogą zazdrościć fanom z południowej części Europy. Atmosfera wokół kadry mocno przypomina tę, którą pamiętamy z lat pracy Adama Nawałki. Zatrudnienie Jovanovicia pokazało, że zatrudnienie trenera, który odniósł sukces w danym kraju jest właściwą drogą, wcześniej na podobne rozwiązanie zdecydowali się Węgrzy, którzy postawili na Marco Rossiego.
Jak skorzystać z kursu 10.0 na wygraną Polski z Rumunią i zgarnąć 176 zł na konto główne?
- Załóż swoje konto za darmo (kliknij TUTAJ lub w widżet na górze), jeżeli nie jesteś jeszcze graczem BETFAN z kodem SPORTBETFAN i zaznacz wszystkie zgody marketingowe
- Wpłać pierwszy depozyt w wysokości DOKŁADNIE 20 zł
- Postaw swój pierwszy kupon (kupon musi być SOLO) za stawkę DOKŁADNIE 20 zł na wygraną Polski z Rumunią po specjalnym kursie 10.0 W TYM MIEJSCU
- Za drugą i trzecią wpłatę możesz zgarnąć bonusy do 200 zł od każdej z nich!
Jeżeli Polska pokona Rumunię, wygrana 176 zł trafia na Twoje konto główne! Graj i wygrywaj razem z nami!
Polska – Rumunia: Zgarnij 176 zł na KONTO GŁÓWNE za wygraną Polaków z kursem 10.0!
Reprezentacja Polski walczy o pierwsze zwycięstwo w Lidze Narodów! Dwa pierwsze mecze pozostawiają wiele do życzenia, jednak tym razem przeciwnikiem będzie najsłabsza w naszej grupie Rumunia, a polski, legalny bukmacher przygotował specjalny boost kursowy 10.0 na wygraną Polaków! Sprawdź, jak zgarnąć 176 zł, stawiając tylko 20 zł w BETFAN! Nasi reprezentanci stają przed idealną szansą na odbudowanie morali i zainkasowanie kompletu punktów na własnym terenie. Rumuńska defensywa ma ogromne problemy z zachowaniem czystego konta, a brak stabilizacji w ich formacjach obronnych stwarza mnóstwo przestrzeni dla naszych napastników, którzy będą chcieć bezlitośnie wykorzystać każdy błąd rywali.
Jedyna taka promocja od polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Zagraj wygraną Polski z Rumunią po kursie 10.0 z wygraną na konto główne! Bez żadnych dodatkowych haczyków! Wystarczy zarejestrować konto za darmo z kodem SPORTBETFAN i zaznaczyć wszystkie zgody marketingowe. Następnie wpłać swój pierwszy depozyt w wysokości dokładnie 20 zł i zagraj pierwszy kupon SOLO za stawkę dokładnie 20 zł na wygraną Polski z Rumunią po specjalnym kursie 10.0. Jeżeli Polska pokona Rumunię, wygrana 176 zł trafia bezpośrednio na Twoje KONTO GŁÓWNE – bez zbędnych obrotów! Dodatkowo za drugą i trzecią wpłatę możesz zgarnąć łącznie aż do 400 zł w bonusach.
Złote pokolenie
Grecka federacja widząc narastające problemy, zdecydowała się w sposób zdecydowany zmienić strategię wokół budowania pierwszej reprezentacji Grecji. W zespole pojawiło się wiele młodych i zdolnych piłkarzy, którzy bardzo szybko otrzymali szansę i skutecznie z niej skorzystali. Grecja posiada dziś kilku piłkarzy, których obecności może zazdrościć wiele europejskich państw. Wspomniani gracze to golkiper Kostantinos Tzolakis, Kostas Tsimikas, Konstantinos Mavropanos, Christos Zafeiris, Christos Tzolis, Konstantinos Karetsas, Vangelis Pavlidis oraz Anastasios Douvikas. Pierwszy z nich latem został wykupiony za ponad 23 miliony euro z Olympiakosu Pireus przez występujące w Premier League Hull City. W meczu z Niemcami 23-latek był jednym z największych bohaterów reprezentacji Grecji. Pewnych parad nie powstydziłby się sam Antonis Nikopolidis. Grecki bramkarz zaliczył bardzo dobre wejście do ligi angielskiej, a jego czyste konta przykuły uwagę ekspertów. Z pewnością stać go na to, by zostać wieloletnią jedynką w ojczyźnie, a także pewnego dnia zmienić klub na silniejszy.
Kostas Tsimikas i Konstantinos Mavrapanos nie są być może najmłodsi, ale prezentują na tyle wysoki poziom, że bez problemów utrzymali się w angielskich klubach. Christos Zafeiris to pomocnik, który rozwinął się mocno w Slavii Praga i w 2025 roku został sprzedany do PAOK-u Saloniki za ponad 10 milionów euro. W greckiej kadrze jest to serce środka pola, to właśnie gracz PAOK-u reguluje tempo gry. Za największą gwiazdę można uznać wcześniej wspomnianego Christosa Tzolisa, który przebojem wdarł się do Arsenalu. W ostatnim czasie Polska narzeka na napastników, a Grecy maja do czynienia z urodzajem. Wszystko dzięki obecności Vangelisa Pavlidisa oraz Anastasiosa Douvikasa. Pierwszy z nich w 123 meczach dla Benfiki Lizbona strzelił 74 gole i zaliczył 22 asysty. 27-latek w imponującym stylu rozpoczął obecny sezon, ponieważ zdobył 14 bramek oraz zaliczył 3 asysty. Pavlidis przez wiele lat mierzył się z łatką piłkarza, który w reprezentacji radzi sobie gorzej niż w klubie, lecz za kadencji Jovanovicia wygląda zdecydowanie lepiej. Jego przejście do lepszego klubu z lig TOP5 powinno być kwestią czasu.
Jakości nie można też odmówić Anastasiosowi Douvikasowi, który w 2025 roku został kupiony przez Como za 15 milionów euro. Transfer spłacił się z nawiązką, ponieważ grecki napastnik w poprzednim sezonie strzelił 14 goli w Serie A i w klasyfikacji strzelców przegrał tylko z Lautaro Martinezem. To dzięki jego bramkom Como dokonało nie lada sensacji i awansowało do Ligi Mistrzów. W poprzednim sezonie Douvikas znalazł się w formie życia i zobaczymy czy podtrzyma swoją formę. Nie do końca wierzy w niego Jovanović, ponieważ selekcjoner zdecydowanie bardziej woli stawiać na Pavlidisa. Często w duecie w ataku występuje z nim Charalampos Kostoulas, który rok temu został wykupiony przez Brighton. Olympiakos zainkasował za swój talent aż 35 milionów euro. W obecnym sezonie 19-latek zdobył 4 bramki oraz zaliczył 3 asysty. W wygranym 3:0 przez Mewy meczu z Arsenalem strzelił gola oraz dołożył asystę. Trafiał również w spotkaniu przeciwko Manchesterowi United. Oceniając grecką ofensywę, trudno skupić się na jednej gwieździe, ponieważ mówimy o prawdziwym urodzaju.
Greece top the table 😳#NationsLeague pic.twitter.com/hrSouogMCP
— UEFA EURO (@UEFAEURO) October 1, 2026
Nawiązać do wielkiej historii
Można się zastanawiać jaki cel stoi przed obecną reprezentacją Grecji. Wiele osób słusznie wypomina brak awansu od 2014 roku na wielką imprezę. Kraj ten przeszedł jednak długą drogę i nie wyszkolił swoich talentów w krótkim okresie. Hellenowie przeszli podobną drogę do Norwegii, której jeszcze dłużej brakowało na wielkiej scenie (w Stanach Zjednoczonych wrócili na turniej po 26 latach posuchy). Mimo tak długiej nieobecności Wikingowie najpierw potrafili zniszczyć rywali w grupie eliminacyjnej, a następnie zachwycić cały świat podczas mistrzostw świata. Awans do ćwierćfinału, ofensywna gra oraz wyeliminowanie Brazylii zrobiło wrażenie na milionach kibiców.
Podstawą sukcesu Norwegów było odważne postawienie na młodych piłkarzy, wzrost kultury sportowej w całym kraju oraz lepiej wyglądająca piłka klubowa. W Grecji widzimy drogie transfery wychodzące, ale również sukcesy sportowe, ponieważ AEK Ateny powrócił do Ligi Mistrzów. Grecy bezboleśnie poradzili sobie z upadkiem hegemonii Olympiakosu Pireus, liga stała się bardziej konkurencyjna. W 2024 roku największy grecki klub wygrywając Ligę Konferencji udowodnił, że trzeba coraz mocniej liczyć się z Hellenami. Dobry początek w Lidze Narodów dał nadzieję na to, że Greków zobaczymy na rozgrywanych w 2028 roku mistrzostwach Europy. Jeśli Polacy trafiliby ich w grupie eliminacyjnej, nie byłaby to optymistyczna wiadomość. Grecy swoim zaangażowaniem w meczu z Niemcami przypominali swoich starszych kolegów z 2004 roku. To ojczyzna, która oddycha piłką nożną, dziś po 22 latach po wygranym Euro 2004, główny bohater Angelos Charisteas wciąż jest traktowany niczym bożyszcze. Powrót Grecji niewątpliwie przywraca piłce pewien koloryt. Grecja ma możliwości, by w 2028 roku zachwycić całą piłkarską Europę i przeżyć podobną historię do Polski sprzed dekady.
Najbliższym rywalem podopiecznych Ivana Jovanovicia będzie Holandia. Mecz Greków z Oranje odbędzie się 1 października o godzinie 20:15.

