Fenerbahçe – Roma: Liga Mistrzów wraca do Stambułu. Turcy czekali na to 18 lat

    Gabriel Stach

    10 września 2026

    Fenerbahçe i AS Roma rozpoczną w czwartek rywalizację w fazie ligowej Ligi Mistrzów, a dla obu klubów będzie to długo wyczekiwany powrót do europejskiej elity. Turcy ostatni raz występowali we właściwej fazie Champions League w sezonie 2008/09, natomiast rzymianie czekali na powrót od rozgrywek 2018/19. Fenerbahçe musiało przejść aż trzy rundy kwalifikacyjne i pozostaje w tym sezonie niepokonane w Europie.

    Roma

    Roma rozpocznie natomiast kolejną europejską przygodę pod wodzą Gian Piero Gasperiniego. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że będzie to pierwszy oficjalny pojedynek obu klubów. W Stambule spotkają się więc drużyny głodne powrotu na największą scenę.

    Specjalny boost
    Betfan logo
    Gol lub asysta Bruno lub asysta Puchacza
    Kurs zwykły kurs 10.0
    Zagraj już teraz
    Promocja Manchester United - Sabah Baku

    Fenerbahçe przeszło długą drogę

    Fenerbahçe musiało rozpocząć walkę o Champions League już od drugiej rundy kwalifikacyjnej. Najpierw wyeliminowało Górnika Zabrze 2:1 w dwumeczu – po zwycięstwie 1:0 w Stambule i remisie 1:1 w Polsce.

    Następnie Turcy dwukrotnie pokonali Sturm Graz – 2:0 u siebie oraz 1:0 na wyjeździe. Najtrudniejszą przeszkodą był Olympique Lyon. Pierwsze spotkanie zakończyło się remisem 1:1, ale we Francji Fener wygrało 2:1 i zapewniło sobie upragniony awans.

    Oznacza to, że zespół ze Stambułu rozegrał już sześć meczów tej edycji Champions League i żadnego nie przegrał – cztery wygrał i dwa zremisował.

    Co więcej, Fenerbahçe pozostaje niepokonane w siedmiu ostatnich spotkaniach europejskich, z bilansem pięciu zwycięstw i dwóch remisów.

    Powrót po 18 latach

    Skala czwartkowego wydarzenia dla tureckiego klubu jest ogromna. Fenerbahçe po raz ostatni występowało we właściwej fazie Champions League w sezonie 2008/09.

    Wtedy zakończyło grupę z Porto, Arsenalem i Dynamem Kijów na ostatnim miejscu, zdobywając dwa punkty. Najlepszym wynikiem Fener w Champions League pozostaje sezon 2007/08, gdy turecki klub dotarł do ćwierćfinału.

    Teraz wraca ze znacznie przebudowanym zespołem. Na liście UEFA znajdują się między innymi Ederson, Milan Škriniar, Nathan Aké, N’Golo Kanté, Mason Greenwood, Marco Asensio, Romelu Lukaku, Kerem Aktürkoğlu i Vedat Muriqi.

    Roma też długo czekała

    Dla Romy również będzie to powrót po długiej przerwie. Giallorossi ostatni raz grali w Champions League w sezonie 2018/19, gdy dotarli do 1/8 finału i odpadli z Porto po dogrywce.

    Od tamtej pory regularnie występowali jednak w innych europejskich pucharach. W sezonie 2025/26 Roma rywalizowała w Lidze Europy. Zajęła ósme miejsce w fazie ligowej z bilansem pięciu zwycięstw, remisu i dwóch porażek, a następnie odpadła z Bologną 4:5 w dwumeczu 1/8 finału.

    Europejska regularność rzymian jest godna uwagi. Roma awansowała do fazy pucharowej w siedmiu z ostatnich ośmiu występów w Champions League, a obecnie pozostaje niepokonana w pięciu kolejnych wyjazdowych spotkaniach europejskich – trzy wygrała i dwa zremisowała.

    Stambuł może być ogromnym atutem Fenerbahçe

    Jedna ze statystyk przed czwartkowym spotkaniem wygląda szczególnie interesująco. Fenerbahçe wygrało trzy ostatnie domowe mecze z włoskimi zespołami i w żadnym nie straciło bramki. Ostatnim takim starciem było zwycięstwo 2:0 nad Lazio w ćwierćfinale Ligi Europy 2012/13.

    Łącznie Fener przegrało tylko jedno z pięciu ostatnich spotkań przeciwko przedstawicielom Serie A.

    Roma może odpowiedzieć równie mocną serią: wygrała pięć kolejnych meczów z tureckimi klubami, w tym cztery bez straty gola. Ostatnio mierzyła się z Trabzonsporem w kwalifikacjach Conference League 2021/22 i zwyciężyła 2:1 na wyjeździe oraz 3:0 w Rzymie. Jak będzie tym razem? Dla kogo 3 punkty? 

    Betfan logo
    Zwycięstwo: AS Roma
    Kurs 2.20
    Zagraj już teraz

    Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN SPORTBETFAN. 

    Nowa oferta powitalna 3x200 + 25 zł

    Pierwszy oficjalny pojedynek

    Fenerbahçe i Roma nigdy wcześniej nie spotkały się w oficjalnych rozgrywkach UEFA.

    Kluby mają natomiast za sobą mecz towarzyski z sierpnia 2014 roku. W Rzymie padł remis 3:3, ale spotkanie nie jest oczywiście uwzględniane w oficjalnym bilansie europejskim.

    Guendouzi wypada, Dybala gotowy

    Fenerbahçe ma przed inauguracją kilka problemów personalnych. Mattéo Guendouzi jest zawieszony, natomiast Jayden Oosterwolde zmaga się z urazem mięśnia dwugłowego uda. Pod znakiem zapytania stoi występ Marco Asensio z powodu problemu z udem.

    Znacznie lepiej wygląda sytuacja Romy. Według najnowszych danych UEFA w ekipie Gasperiniego nie ma potwierdzonych nieobecności w podstawowej kadrze, a jedynym zawodnikiem oznaczonym jako niepewny jest Pelgambarini.

    W ofensywie Włochów mogą wystąpić jednocześnie Paulo Dybala, Matías Soulé i Donyell Malen.

    Przewidywane składy Fenerbahçe – Roma

    Fenerbahçe:

    Ederson – Mert Müldür, Škriniar, Aké, Brown – İsmail Yüksek, Kanté – Kerem Aktürkoğlu, Greenwood, Oğuz Aydın – Muriqi.

    AS Roma:

    Svilar – Mancini, N’Dicka, Hermoso – Molina, Cristante, Koné, Wesley – Dybala, Soulé – Malen.

    Na papierze Roma dysponuje dużą jakością w ofensywie, ale Fenerbahçe ma za sobą sześć nieprzegranych spotkań eliminacyjnych i może wykorzystać atmosferę stadionu w Kadıköy. Interesujące będzie przede wszystkim starcie ofensywnych zawodników Gasperiniego z defensywą opartą na doświadczeniu Škriniara i Aké oraz pojedynek środka pola Romy z duetem Kanté – İsmail Yüksek.

    Spotkanie Fenerbahçe – AS Roma odbędzie się w czwartek 10 września o godzinie 18:45. Mecz na Şükrü Saracoğlu w Stambule poprowadzi hiszpański sędzia Jesús Gil Manzano.

    Autor tekstu

    Gabriel Stach

    Bayern Monachium w jego życiu zajmuje trzy miejsca na podium. Płakał ze smutku po golach Diego Milito i z radości po golu Robbena. Znajdziesz go też na "Die Roten", gdzie napisał 40 tys. tekstów!

    Najnowsze wpisy