Didier Deschamps zbudował autorytet i zasłużył na triumf

    Radosław Laudański

    14 lipca 2026

    Ogromnym zwycięzcą obecnego mundialu jest Didier Deschamps. Wcześniej wokół francuskiego szkoleniowca pojawiało się wielkie wątpliwości, dziś widać jednak jak ma wpływ na drużynę. Wiele wskazuje na to, że wkrótce 57-latek może po raz drugi zostać mistrzem świata jako selekcjoner reprezentacji Francji. 

    Ogromnym zwycięzcą obecnego mundialu jest Didier Deschamps. Selekcjoner prowadzi Francję do kolejnych triumfów i potwierdza swój autorytet.

    Jeśli Francja wygra mundial, Deschamps zostanie drugim w historii trenerem, który poprowadził swoją reprezentację do dwóch tytułów mistrzowskich, wcześniej w latach trzydziestych dokonał tego Vittorio Pozzo. Obecny selekcjoner reprezentacji Francji świetnie zarządza gwiazdami i zostawi po sobie potężną spuściznę. Jego następca będzie wchodził w naprawdę ciężkie buty.

    Przywrócił Francji godność

    Didier Deschamps jest selekcjonerem reprezentacji Francji od 2012 roku. W dzisiejszej nowoczesnej piłce, gdzie zaufanie szybko się kończy, trudno o takie historie. W Europie zdarzają się one niezwykle rzadko, to podobny przypadek do Oscara Tabareza. Obecnie trudno wyobrazić sobie Francję z innym selekcjonerem, tak przyzwyczaił ludzi do swojej osoby mistrz świata z 1998 i 2018 roku. Początki jego pracy wcale nie były łatwe, bo w 2013 roku wielu wątpiło w to, czy zdoła przywrócić „Les Bleus” należytą chwałę. W tamtym okresie Francuzi przegrali 3 mecze z rzędu, 2 zremisowali i nie mogli wygrać nawet z Gruzją. Fatalny Puchar Konfederacji sprawił, że selekcjoner musiał stawić czoła licznemu gronu sceptyków.

    Federacja mocno w niego wierzyła i przyniosło to dobre owoce. Pomocne okazało się oczywiście zdolne pokolenie, które na Euro 2016 pokazało swoją moc. Przed turniejem kadra Deschampsa wygrała 11 z 12 meczów, a gracze tacy jak Paul Pogba pokazali ogromny potencjał. Co ciekawe obecnie „Les Bleus” wykręcili identyczną serię i wiele wskazuje na to, że wkrótce zostanie ona pobita. Ostatecznie Euro nie udało się wygrać, lecz wspomniany turniej pokazał, że Francja w najbliższych latach może stać się naprawdę silnym graczem.

    Hit od bukmachera! 250 zł za awans Francji lub Hiszpanii do finału!

    Przed nami absolutny hit i pierwszy półfinał Mistrzostw Świata 2026! W walce o wielki finał mundialu zmierzą się ze sobą potęgi europejskiego futbolu – Francja oraz Hiszpania. Emocje sięgają zenitu, ponieważ na tym etapie turnieju nie ma już miejsca na najmniejszy błąd, a zwycięzca tego starcia znajdzie się o krok od przejścia do historii. Wytypowanie drużyny, która wywalczy upragniony awans, to nie lada wyzwanie, ale legalny bukmacher przygotował z tej okazji wyjątkową promocję dla nowych graczy.

    Dzięki specjalnej ofercie od BETFAN, poprawne wskazanie reprezentacji, która zamelduje się w wielkim finale, pozwala zgarnąć aż 250 zł w formie freebetu! Wystarczy założyć konto, wpłacić dokładnie 20 zł i obstawić swój pierwszy kupon na to elektryzujące spotkanie, aby włączyć się do gry o potężny bonus!

    250 zł za awans Francji lub Hiszpanii do finału

    Przetrwał trudny moment 

    Po wygranym mundialu w 2018 roku wydawało się, że Francja dzięki produkcji największej liczby zjawiskowych talentów może stać się hegemonem o nieograniczonych zasobach. Deschamps musiał zmierzyć się z ogromnymi oczekiwaniami. Wielu widziało w jego kadrze zespół, który pójdzie w ślady Hiszpanii w latach 2008-2012 kiedy „La Furia Roja” została mistrzem świata oraz dwa razy z rzędu wygrała mistrzostwa Europy. Fani „Trójkolorowych” brutalnie zostali sprowadzeni na ziemię, ponieważ remisy w grupie z Węgrami, Portugalią oraz odpadnięcie ze Szwajcarią z Euro 2021 nie przyniosło chluby selekcjonerowi oraz piłkarzom. Wydaje się, że podczas Euro przywrócenie do reprezentacji Karima Benzemy nie było najlepszym pomysłem, a drużyna dużo lepiej radziła sobie z Olivierem Giroud.

    Wtedy wielu chciało, aby Deschamps został zwolniony. Często jesteś tak piękny jak twój ostatni mecz, a pamięć kibica jest krótka i wybiórcza. Oprócz chęci zwolnienia selekcjonera pojawiły się głosy, że Francuzi zostali mistrzami świata mimo jego obecności. Szkoleniowiec został jednak na stanowisku i budował kadrę na mistrzostwa świata. W kadrze pojawili się mniej oczywiści piłkarze jak m.in. Randal Kolo Muani, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Francja podczas mundialu radziła sobie zdecydowanie lepiej i tylko gorsza dyspozycja w rzutach karnych zabrała im obronę tytułu.

    Pewnym kryzysem dla Deschampsa było również Euro 2024, w którym jego podopieczni nie pokazali się z dobrej strony. Remisy z Holandią, Polską oraz odpadnięcie z Hiszpanią również postawiły znak zapytania przy pracy selekcjonera. Wielu uważało, że z tak silnej kadry można wycisnąć znacznie więcej i zmiana trenera jest potrzebna. Szybko okazało się jednak, że 57-latek to hydra, której za każdym razem odrasta nowa głowa.

    Stał się wzorem lidera

    Przed obecnym mundialem wokół Deschampsa również pojawiły się wątpliwości. Remisy z Izraelem, Islandią oraz porażki z Chorwacją i Wybrzeżem Kości Słoniowej sprawiły, że nastrój przed mistrzostwami świata nie był zbyt optymistyczny. Początek meczu z Senegalem również dał paliwo krytykom wieloletniego selekcjonera. Francuzi mieli bowiem problem z kreowaniem sytuacji bramkowych. Wystarczyła jedna korekta w składzie. Zmiana pozycji Ousmane Dembele i Michaela Olise okazała się zabójcza w skutkach dla rywali. Od tego czasu wspomniany duet razem z Kylianem Mbappe zdobył 13 bramek oraz zaliczył 10 asyst.

    Francja wzniosła się na poziom nieosiągalny dla innych reprezentacji. Efektowne wygrane z Norwegią oraz Maroko utwierdziły w przekonaniu wiele osób, że mamy do czynienia z głównym faworytem mundialu. Obserwując mowę ciała piłkarzy oraz pracowników sztabu widać jak wielkim autorytetem w grupie cieszy się Didier Deschamps. Wygląda jak prawdziwy ojciec tej drużyny i przypomina nieco Carlo Ancelottiego czy Zinedine Zidane’a z najlepszych lat w Realu Madryt. Drugi z nich wkrótce może zastąpić go na stanowisku i wiele wskazuje na to, że może czekać go niezwykle wymagające wyzwanie.

    Już teraz można powiedzieć, że Deschamps osiągnąć coś, co nieudała się Joachimowi Loewowi. Mimo mistrzostwa świata i długoletniej pracy, jedynie Francuz może mieć podniesioną twarz, selekcjoner „Trójkolorowych” uniknął końcowego blamażu.

    Podczas trwania mistrzostw świata Deschamps musiał zmierzyć się z tragedią, jaka była śmierć mamy. Z tego powodu zabrakło go podczas meczu z Norwegią. Wrócił jednak silniejszy i widać jak mocno rezonuje w nim pasja do futbolu. Obecnie jest zmotywowany, aby napisać kolejną piękną mundialową historię. Obecny turniej pokazuje, że ma patent na mistrzostwa świata. Obecność w trzech półfinałach z rzędu to coś, co jest nieosiągalne dla nawet najwybitniejszych trenerów. Jeśli „Les Bleus” zrewanżują się „La Furia Roja” i awansują do finału, Didier Deschamps znajdzie się tam po raz trzeci z rzędu. Możemy więc mieć do czynienia z absolutnie bezprecedensowym wydarzeniem.

    Autor tekstu

    Radosław Laudański

    Pasjonat piłki nożnej, szczególnie aktualnego mistrza Polski. Na futbol zagraniczny spoglądam z sympatią i ciekawością. Najbardziej lubię calcio oraz Amerykę Łacińską. Piłka mnie ciekawi, ponieważ za każdym talentem stoi inspirująca lub po prostu ciekawa historia.

    Najnowsze wpisy