Co musi się stać, żeby Szwecja zajęła 1. miejsce w grupie F?
W nocy z czwartku na piątek (o godzinie 1:00 czasu polskiego) Szwecja stoczy morderczy pojedynek z Japonią na AT&T w Dallas. Dla Skandynawów to absolutny mecz o wszystko w grupie F. Wygrana otwiera przed nimi bramy do piłkarskiego raju, natomiast porażka może oznaczać bolesny i przedwczesny powrót do Sztokholmu. Jak wygląda matematyczna sytuacja ekipy Grahama Pottera?
Sytuacja w „grupie śmierci” przed ostatnią kolejką jest niesamowicie napięta. Liderem jest Holandia (4 punkty, bilans +3), druga jest Japonia (4 punkty, bilans +2), a Szwecja zajmuje trzecią lokatę z dorobkiem 3 punktów (bilans 0) po porażce z „Oranje” i zwycięstwie nad Tunezją. Tabelę zamykają Tunezyjczycy z zerowym kontem. Taki układ sił sprawia, że w pojedynku z Samurajami Szwedzi mają wszystko we własnych rękach, ale margines błędu wynosi dokładnie zero.
Bezpośredni awans: Jak Szwecja może wejść do 1/16 finału z pierwszych dwóch miejsc?
Skandynawowie nie chcą oglądać się na kalkulatory i liczyć punktów w innych grupach. Interesuje ich wyłącznie bezpośrednia przepustka do fazy pucharowej. Oto co musi się stać, aby Viktor Gyökeres i spółka świętowali awans z 1. lub 2. miejsca:
Scenariusz 1: Szwecja wygrywa z Japonią
To najprostsza i najbardziej pożądana droga. Trzy punkty zdobyte w starciu z Azjatami dają Szwedom łącznie 6 oczek i automatyczne wyprzedzenie Japonii w tabeli. Taki wynik gwarantuje podopiecznym Grahama Pottera co najmniej drugie miejsce w grupie.
Co więcej, jeśli w równoległym meczu Holandia potknie się i zremisuje lub przegra z Tunezją, Szwecja sensacyjnie wygra całą grupę F!
Scenariusz 2: Szwecja remisuje z Japonią
Podział punktów sprawia, że Szwecja kończy fazę grupową z dorobkiem 4 punktów i ujemnym lub neutralnym bilansem bramkowym. W tym układzie Skandynawowie na 99 procent zakończą rywalizację na 3. miejscu w grupie (Holandia musiałaby wysoko przegrać z Tunezją, by spaść niżej, co jest mało prawdopodobne).
Czy 4 punkty dają awans z 3. miejsca? W nowym formacie mistrzostw świata z 48 zespołami do 1/16 finału przechodzi aż 8 z 12 najlepszych ekip z trzecich lokat. Historia wielkich turniejów uczy, że 4 punkty na koncie to niemal stuprocentowa gwarancja gry w fazie pucharowej. Szwedzi musieliby mieć gigantycznego pecha w innych grupach, by odpaść z takim dorobkiem.
Czarny scenariusz: Co oznacza porażka z Japonią?
Wszyscy w Szwecji wierzą w siłę ognia swojego ataku, ale publicystyczny obowiązek wymaga przeanalizowania najgorszego wariantu. Porażka z Samurajami drastycznie komplikuje sytuację „Trzech Koron”.
Scenariusz 3: Szwecja przegrywa z Japonią
Jeśli Japończycy okażą się lepsi, Szwecja zostaje z 3 punktami i ujemnym bilansem bramkowym. W pierwszej kolejności Skandynawowie będą musieli drżeć o utrzymanie 3. miejsca, jeśli Tunezja sensacyjnie pokona Holandię, o tym, kto zajmie ostatnią lokatę i odpadnie z turnieju, zdecyduje bilans bramkowy między Szwecją a Tunezją.
Zakładając jednak, że Tunezja nie wygra z Holandią, Szwecja kończy grupę na 3. miejscu z 3 punktami. Wtedy zaczyna się nerwowe odliczanie i śledzenie wyników we wszystkich pozostałych 11 grupach mundialu. Bilans bramkowy na poziomie -1 lub -2 może okazać się zbyt słaby, by załapać się do grona ośmiu szczęśliwców. Dla generacji Gyökeresa i Isaka porażka oznacza horror, którego nikt w kraju nie chce przeżywać. Cel jest więc jasny: wyjść na boisko w Kansas City, zdominować Japonię i zameldować się w rundzie pucharowej w wielkim stylu!
