Arsenal może przejść do historii. Brighton ma jednak argumenty, by zatrzymać mistrza
Jedna z najskuteczniejszych drużyn Premier League kontra jej najlepsza defensywa – sobotnie spotkanie Brighton z Arsenalem zapowiada się na jeden z najciekawszych meczów piątej kolejki. Mewy przystępują do niego po efektownym zwycięstwie 5:0 nad Coventry City, podczas gdy mistrzowie Anglii rozpoczęli sezon od czterech ligowych zwycięstw i nie zamierzają się zatrzymywać.
Podopieczni Mikela Artety wygrali dotychczas wszystkie mecze we wszystkich rozgrywkach, ale wyjazd na Amex może być jednym z ich najpoważniejszych testów. Brighton zdobyło już 13 ligowych bramek i dysponuje obecnie najskuteczniejszym atakiem w całej Premier League. 
Arsenal rozpoczął sezon perfekcyjnie
Obrońcy mistrzowskiego tytułu nie mogli wymarzyć sobie lepszego początku. Arsenal wygrał wszystkie cztery pierwsze mecze Premier League, a w poprzedniej kolejce pokonał na wyjeździe Sunderland 2:0.
Bohaterami drugiej połowy zostali Bruno Guimarães oraz Bukayo Saka, który wykorzystał rzut karny w doliczonym czasie gry. Wcześniej bardzo ważną interwencję zanotował David Raya, broniąc jedenastkę wykonywaną przez Enzo Le Fée.
Po raz czwarty w historii Premier League Arsenal rozpoczął sezon czterema kolejnymi zwycięstwami. Wcześniej dokonywał tego w kampaniach 2003/04, 2004/05 oraz 2022/23. Pierwsza z tych drużyn przeszła później do historii jako słynni „Invincibles”.
Świetna passa została przedłużona także w Pucharze Ligi. Mocno zmieniony zespół Artety pokonał Ipswich Town 4:2, a dwa gole strzelił Max Dowman, zostając pierwszym piłkarzem męskiej drużyny Arsenalu, który zdobył dublet przed ukończeniem 17. roku życia.
Brighton zachwyca ofensywą
Jeżeli ktoś może jednak poważnie sprawdzić defensywę mistrza, to właśnie Brighton.
Podopieczni Fabiana Hürzelera rozbili w poprzedniej kolejce Coventry aż 5:0. Do siatki trafiali Charalampos Kostoulas, Malick Yalcouyé, Pascal Groß, Yasin Ayari oraz Lewis Dunk, którego efektowne uderzenie z dystansu było ozdobą spotkania.
Po czterech kolejkach Brighton ma 13 zdobytych bramek – najwięcej w Premier League – i zajmuje piąte miejsce w tabeli.
Mewy dostały kolejny zastrzyk pewności siebie w środku tygodnia. W Pucharze Ligi przegrywały na Old Trafford 0:2 z Manchesterem United, ale odwróciły spotkanie i zwyciężyły 3:2.
Historia ostatnich bezpośrednich pojedynków przemawia jednak za gośćmi. Brighton nie wygrało żadnego z sześciu ostatnich ligowych meczów u siebie z Arsenalem – zanotowało dwa remisy i cztery porażki. Kanonierzy wygrali natomiast cztery z sześciu ostatnich ligowych starć z Mewami.
Ile bramek padnie tym razem? Czy czeka nas kanonada strzelecka? Sprawdźcie naszą ofertę i przekonajcie się sami!
Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Problemy kadrowe obu zespołów
Hürzeler ma przed sobotnim meczem kilka problemów. Nie zagrają między innymi Kaoru Mitoma, Yankuba Minteh, Mats Wieffer, Jack Hinshelwood, Evan Ferguson i Stefanos Tzimas. Pod znakiem zapytania stoi również występ Jaouena Hadjama.
Arteta na pewno nie będzie mógł skorzystać z Williama Saliby. Niepewni występu są również Jurrien Timber, Ben White, Cristhian Mosquera oraz Piero Hincapié.
Przewidywany skład Brighton:
Verbruggen – Kadioglu, Dunk, Vuskovic, Boscagli – Gross, Ayari – Gomez, Yalcouye, De Cuyper – Kostoulas.
Przewidywany skład Arsenalu:
Raya – Timber, Konsa, Gabriel, Calafiori – Guimaraes, Rice – Saka, Odegaard, Tzolis – Havertz.
Na Amex dojdzie więc do klasycznego starcia dwóch przeciwieństw: najbardziej bramkostrzelnego zespołu ligi z drużyną, która niemal nie pozwala rywalom trafiać do własnej bramki. Arsenal będzie faworytem, ale forma Brighton sugeruje, że perfekcyjny początek mistrzów zostanie poddany najpoważniejszej jak dotąd próbie.


