Tottenham znalazł się pod ścianą. De Zerbi nie może już dłużej czekać
Tottenham Hotspur znalazł się w sytuacji, której przed rozpoczęciem sezonu nie przewidywali nawet najwięksi pesymiści. Po sześciu kolejkach Premier League londyńczycy pozostają bez zwycięstwa i zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Poniedziałkowe spotkanie z Coventry City może mieć ogromne znaczenie dla przyszłości Roberto De Zerbiego, którego zespół coraz pilniej potrzebuje przełamania.
Problem w tym, że beniaminek prowadzony przez Franka Lamparda właśnie złapał wiatr w żagle. Coventry wygrało dwa ostatnie mecze, w tym efektownie rozbiło Newcastle United 4:1. Gospodarze dysponują większym potencjałem kadrowym, ale to przyjezdni przystąpią do rywalizacji z większą pewnością siebie. Stawką będzie znacznie więcej niż komplet punktów.
Tottenham w kryzysie. De Zerbi szuka odpowiedzi
Sześć spotkań, trzy remisy i trzy porażki. Tak wygląda początek sezonu Tottenhamu, który po weekendowych rozstrzygnięciach pozostał jedyną drużyną Premier League bez ligowego zwycięstwa.
Ostatni mecz przyniósł jednak pewne powody do optymizmu. Londyńczycy zremisowali na Old Trafford z Manchesterem United 1:1, a wyrównującego gola w końcówce zdobył Dominic Solanke. Tottenham uratował punkt pomimo czerwonej kartki Rodrigo Bentancura.
Zespół De Zerbiego przegrał tylko jedno z czterech ostatnich spotkań ligowych. Nie zmienia to jednak faktu, że skuteczność pozostaje jego największą bolączką.
W pierwszych sześciu kolejkach Spurs zdobyli zaledwie trzy bramki. Według danych przytoczonych przez Sports Mole londyńczycy strzelili o 3,9 gola mniej, niż wynikałoby z wartości oczekiwanych bramek (xG). To pokazuje, że problem nie ogranicza się wyłącznie do kreowania sytuacji. Tottenham przede wszystkim nie potrafi ich wykorzystywać.
Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Coventry złapało wiatr w żagle
Jeszcze niedawno sytuacja beniaminka wyglądała równie niepokojąco. Coventry rozpoczęło sezon od czterech kolejnych porażek, ale następnie nastąpił zdecydowany zwrot. Najpierw podopieczni Franka Lamparda pokonali Nottingham Forest 1:0, odnosząc pierwsze zwycięstwo w Premier League od ponad ćwierćwiecza.
Później przyszło prawdziwe widowisko. Coventry rozbiło Newcastle United aż 4:1, a na listę strzelców wpisali się Jack Rudoni, Sidiki Cherif, Ellis Simms i Stephen Mfuni.
Dzięki dwóm kolejnym zwycięstwom drużyna awansowała na 14. miejsce i przed rozpoczęciem siódmej kolejki miała trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Co ciekawe, Coventry nie wygrało trzech kolejnych meczów Premier League od lutego 1998 roku. Teraz stanie przed szansą powtórzenia tego osiągnięcia.
Problemy kadrowe komplikują plany gospodarzy
De Zerbi nie może mówić o komforcie przy ustalaniu podstawowej jedenastki. Pedro Porro, Lucas Bergvall, Savio, Xavi Simons, Wilson Odobert i Mykhaylo Mudryk pozostają niedostępni. Dodatkowo Bentancur rozpoczyna trzymeczowe zawieszenie.
Pozytywną wiadomością jest możliwość powrotu Dejana Kulusevskiego do kadry meczowej po długiej przerwie spowodowanej kontuzją kolana. Większą rolę może również odegrać James Maddison, który jest kandydatem do pierwszego ligowego występu w podstawowym składzie w obecnym sezonie.
Coventry odzyskało natomiast Taiwo Awoniyiego po zawieszeniu. Napastnik nie ma jednak zagwarantowanego miejsca w jedenastce, ponieważ Cherif i Simms znakomicie zaprezentowali się przeciwko Newcastle.
Historia przemawia za Tottenhamem
Choć aktualna forma faworyzuje przyjezdnych, bezpośrednia rywalizacja przedstawia zupełnie inny obraz. Tottenham wygrał pięć ostatnich spotkań z Coventry, rozegranych w latach 2001–2024.
Poprzednie starcie odbyło się w Pucharze Ligi w 2024 roku. Spurs zwyciężyli 2:1 dzięki późnym trafieniom Djeda Spence’a i Brennana Johnsona. Poniedziałkowy mecz będzie pierwszym ligowym pojedynkiem tych drużyn od marca 2001 roku.
Dla De Zerbiego historia ma jednak drugorzędne znaczenie. Tottenham potrzebuje przede wszystkim zwycięstwa, które pozwoliłoby wydostać się z ostatniego miejsca i odbudować atmosferę wokół zespołu. Coventry przyjeżdża do Londynu bez kompleksów, a gospodarze z presją, której nie mogą już ignorować.
Przewidywane składy
Tottenham: Kinsky – Gray, Van Hecke, Van de Ven, Udogie – Mateus Fernandes, Tonali – Kudus, Maddison, Marmoush – Solanke.
Coventry City: Rushworth – Mfuni, Thomas, Pinnock – Van Ewijk, Grimes, Yirenkyi, Dasilva – Thomas-Asante, Rudoni – Cherif.
Spotkanie odbędzie się w poniedziałek, 19 października, o godzinie 21:00 czasu polskiego, na Tottenham Hotspur Stadium.

