Rzut karny. Jak wykonuje się go w różnych sportach?

Rzut karny to jeden z najbardziej emocjonujących momentów w spotkaniu, niezależnie od sportu. Na jego wykonawcy skupiają się oczy wszystkich kibiców, a gracz poradzić musi sobie ze sporą presją. W przypadku piłki nożnej dochodzą do tego kontrowersje związane z przyznawaniem jedenastki. Co powinniśmy wiedzieć na temat tego elementu rozgrywki?

Z artykułu na temat rzutów karnych dowiesz się:

W przypadku remisu seria rzutów karnych pozwala ustalić zwycięzcę

Trudno wskazać element meczu piłkarskiego, który wywoływałby więcej emocji niż rzuty karne. Do ich wykonywania oprócz umiejętności czysto piłkarskich potrzebna jest również mocna psychika. Szczególnie wtedy, gdy od gracza podchodzącego do piłki zależy ostateczny wynik spotkania. Tak właśnie bywa, kiedy jedenastki strzela się w celu wyłonienia zwycięzcy danego meczu. Rzuty karne służą bowiem do ustalenia, która drużyna jest lepsza, gdy po 90 minutach regulaminowego czasu gry oraz dalszych 30 minutach dogrywki wciąż utrzymuje się remis. Stosuje się je również po dwumeczu w fazie pucharowej.

Serię rzutów karnych wprowadzono do futbolu w latach 70. Do tego czasu zwycięzcę meczu ustalało się albo za pomocą rzutu monetą, albo zwyczajnie powtarzało spotkanie. Obecnie po zakończeniu regulaminowego czasu gry oraz dogrywki trenerzy desygnują pięciu zawodników, którzy naprzemiennie wraz z zawodnikami drużyny przeciwnej wykonywali będą po pięć jedenastek. Jeżeli w trakcie tej serii nie nastąpi rozstrzygnięcie, gracze obu drużyn strzelają po jednym rzucie karnym. Robią to tak długo, aż jeden z nich się nie pomyli, podczas gdy drugiemu uda się zdobyć bramkę.

Równie dużo emocji powoduje rzut karny za faul albo zagranie ręką

Rzuty karne strzela się również w trakcie meczu. Sędzia podyktować może jedenastkę w dwóch przypadkach:

  • jeżeli we własnym polu karnym piłkę dotknie gracz inny niż bramkarz,
  • jeżeli w obrębie własnego pola karnego zawodnik drużyny broniącej sfauluje przeciwnika.

W zależności od ligi strzelanych jest od 74% do nawet 80% rzutów karnych. Oznacza to, że przyznanie jedenastki kończy się golem w co najmniej trzech przypadkach na cztery. Nic zatem dziwnego, że taka decyzja arbitra wywołuje zazwyczaj żywe protesty i pomeczowe kontrowersje. Przed wprowadzeniem do zasad możliwości wideoweryfikacji, sędziowie często padali ofiarą oszustw ze strony zawodników. Klasycy teatralnych upadków potrafili zrobić wszystko, aby wymusić rzut karny, wijąc się z bólu nawet wówczas, gdy nie zostali przez przeciwnika choćby muśnięci.

VAR nie wyeliminował może popularnego “nurkowania” do końca, jednak zdecydowanie poprawił sytuację w przypadku rzutów karnych dyktowanych za faule. Gorzej jest z jedenastkami przyznawanymi za dotknięcie piłki ręką w obrębie własnego pola karnego. Wykładnia przepisów w tym względzie wciąż jest bowiem mocno uznaniowa. Wątpliwości nie wzbudzają zagrania umyślne oraz prowadzące do przejęcia piłki, jednak w wytycznych dla arbitrów mówi się również o “nienaturalnym zwiększaniu obrysu ciała”. Sędziowie interpretują te słowa na wiele sposobów i nadal narażają się na gniew zawodników, trenerów i kibiców, nawet mając do dyspozycji systemy wideoweryfikacji. Na chwilę obecną nic nie wskazuje jednak na to, aby przepisy miały być pod tym względem ujednoznacznione.

Nie ma obronionych rzutów karnych, są tylko źle strzelone?

Jedno z popularniejszych piłkarskich powiedzeń mówi, że tak naprawdę nie ma obronionych rzutów karnych, są tylko te źle strzelone. Kiepsko wykonana jedenastka to strzał poza światło bramki lub taki, który bramkarz z łatwością sparuje, jeżeli tylko rzuci się w dobrą stronę. Stanie się tak, kiedy strzelec uderzy piłkę zbyt lekko i na wysokości kolan bramkarza. Pozwala to bramkarzowi na łatwą reakcję i wyciągnięcie dłoni w kierunku futbolówki.

Jak wygląda natomiast idealnie wykonany rzut karny? To mocny i mierzony strzał w jeden z czterech rogów bramki, które znajdują się najdalej poza zasięgiem ramion bramkarza. Za najpewniejszy uważany jest mocny strzał po ziemi, umieszczający piłkę w siatce zaraz obok słupka. Wielu wykonawców decyduje się jednak na trudniejsze techniki strzału – czasami ze względu na ich skuteczność, jednak znacznie częściej z racji efektowności.

Do historii przeszedł strzał Antonina Panenki z Mistrzostwa Świata w 1976 roku, dzięki któremu podcięcie piłki przy rzucie karnym do dziś nazywane jest rzutem karnym w stylu panenki. Popularne jest również nieco wolniejsze podbieganie do piłki i podejmowanie decyzji o kierunku strzału w ostatniej możliwej chwili. Zmieniając tempo, świetne strzały z rzutów karnych oddają w ten sposób gwiazdorzy tacy jak Cristiano Ronaldo czy Robert Lewandowski.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.