Liverpool stanie przed wielkim testem. Odpowiedzi poznamy na boisku

    Gabriel Stach

    12 września 2026

    Liverpool podejmie w sobotę Fulham, a przed spotkaniem na Anfield nie brakuje interesujących statystyk i historii. Álvaro Arbeloa po raz pierwszy zmierzy się w Premier League z klubem, którego barwy reprezentował jako zawodnik.

    Liverpool

    Liverpool może natomiast ustanowić nietypowy rekord, jeśli po raz kolejny zdobędzie dokładnie dwie bramki. Uwagę zwracają również znakomite liczby Jérémy’ego Jacqueta w pojedynkach oraz forma Alexandra Isaka. Historia zdecydowanie przemawia za gospodarzami – Fulham wygrało tylko dwa z 33 ligowych spotkań na Anfield. Jednocześnie Liverpool ma własny problem do rozwiązania, ponieważ trzy ostatnie domowe mecze ligowe kończył remisami.

    Specjalny boost
    Betfan logo
    Gol Mbappe z Rayo
    Kurs 1.43 10.0
    Zagraj już teraz
    Kurs 10.0 na gola Mbappe z Rayo

    Anfield zdecydowanie nie służy Fulham

    Historia ligowych wizyt Fulham na Anfield jest dla londyńczyków wyjątkowo niekorzystna. Oba zespoły rozegrały tutaj dotychczas 33 spotkania ligowe, z których Liverpool wygrał 23. Osiem razy padł remis, natomiast Fulham zwyciężyło zaledwie dwukrotnie.

    Co ciekawe, obie wygrane Cottagers zakończyły się dokładnie takim samym wynikiem – 1:0. Pierwsza miała miejsce w maju 2012 roku, druga w marcu 2021.

    Także szerszy bilans ostatnich lat wyraźnie przemawia za The Reds. Od czasu, gdy Fulham w sezonie 2011/12 po raz jedyny w historii wygrało oba ligowe spotkania z Liverpoolem, londyńczycy pokonali tego przeciwnika tylko dwa razy w 16 kolejnych meczach Premier League. Liverpool wygrał dziesięć, a cztery zakończyły się remisem.

    Liverpool może dokonać czegoś po raz pierwszy

    Początek obecnego sezonu przyniósł Liverpoolowi bardzo nietypową serię.

    Drużyna Andoniego Iraoli w każdym z pierwszych trzech spotkań ligowych zdobywała dokładnie dwie bramki. Jeżeli przeciwko Fulham ponownie dwukrotnie trafi do siatki, po raz pierwszy w historii klubu rozpocznie sezon od czterech kolejnych ligowych meczów z dokładnie dwoma golami.

    Jednocześnie The Reds mają do przerwania znacznie mniej korzystną serię.

    Trzy ostatnie spotkania Premier League na Anfield zakończyły się remisami. Liverpool po raz ostatni miał dłuższą serię bez domowego zwycięstwa w lidze pomiędzy grudniem 2020 a marcem 2021. Wtedy zanotował dwa remisy i aż sześć porażek.

    Czwartego ligowego remisu z rzędu na własnym stadionie Liverpool nie zanotował natomiast od listopada 2011 roku.

    Arbeloa wraca na Anfield

    Jednym z najciekawszych wątków spotkania jest postać Álvaro Arbeloi.

    Obecny szkoleniowiec Fulham doskonale zna Anfield. Hiszpan występował w Liverpoolu w latach 2007–2009 i rozegrał dla The Reds 66 spotkań w Premier League. Teraz po raz pierwszy zmierzy się z byłym klubem jako trener w angielskiej ekstraklasie.

    Historia pokazuje jednak, że byli piłkarze Liverpoolu nie mają szczęścia w trenerskich starciach z The Reds.

    Do tej pory byli zawodnicy klubu prowadzili drużyny przeciwko Liverpoolowi w Premier League pięciokrotnie – i przegrali wszystkie pięć spotkań.

    Paul Ince uległ The Reds jako trener Blackburn w grudniu 2008 roku. Mauricio Pellegrino dwukrotnie przegrał z Liverpoolem, prowadząc Southampton w sezonie 2017/18, a Steven Gerrard poniósł dwie porażki jako szkoleniowiec Aston Villi w rozgrywkach 2021/22.

    Arbeloa będzie więc próbował zostać pierwszym byłym graczem Liverpoolu, który jako trener odbierze mu punkty w Premier League.

    Jacquet imponuje od początku sezonu

    W szeregach gospodarzy warto zwrócić szczególną uwagę na Jérémy’ego Jacqueta.

    Młody Francuz szybko zaaklimatyzował się w Premier League i szczególnie imponuje w bezpośrednich pojedynkach. W pierwszych kolejkach uczestniczył w 25 pojedynkach i wygrał 18 z nich, co daje skuteczność na poziomie 72 procent.

    Wśród zawodników, którzy stoczyli co najmniej 20 pojedynków w obecnym sezonie Premier League, lepszy wynik ma jedynie James Tarkowski.

    Jacquet nie ogranicza się jednak do bronienia. Według danych przytoczonych przez Liverpool zajmuje również piąte miejsce w całej Premier League pod względem podań przełamujących linię rywala i trafiających do ostatniej tercji boiska.

    To istotne w kontekście meczu, w którym gospodarze mogą potrzebować cierpliwego konstruowania ataków.

    Isak poluje na trzeci mecz z golem

    Kolejnym zawodnikiem w dobrej dyspozycji jest Alexander Isak.

    Napastnik Liverpoolu zdobywał bramki w dwóch ostatnich spotkaniach ligowych i przeciwko Fulham może trafić w trzecim meczu Premier League z rzędu. Ostatni raz udało mu się to w styczniu 2025 roku.

    Tamta seria była wyjątkowa – Isak jako zawodnik Newcastle zdobywał bramki w ośmiu kolejnych ligowych spotkaniach.

    Dobre wspomnienia z Fulham ma również Rio Ngumoha. To właśnie w poprzednim spotkaniu obu drużyn na Anfield, rozegranym w kwietniu, młody skrzydłowy zdobył swoją pierwszą bramkę na stadionie Liverpoolu. Czy Szwed strzeli i tym razem? Przekonajcie się sami!

    Betfan logo
    Obie drużyny strzelą gola: Tak
    Kurs 1.60
    Zagraj już teraz

    Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN SPORTBETFAN. 

    Nowa oferta powitalna 3x200 + 25 zł

    Fulham zaczęło sezon od trzech porażek

    Statystyki dotyczące aktualnej dyspozycji gości również przemawiają na korzyść Liverpoolu.

    Fulham przegrało wszystkie trzy pierwsze spotkania Premier League w sezonie 2026/27. W całej swojej historii londyński klub tylko dwukrotnie rozpoczynał ligową kampanię od czterech kolejnych porażek – w sezonach 1951/52 oraz 2020/21.

    Jeszcze gorzej wygląda tegoroczny bilans wyjazdowy.

    Fulham wygrało tylko jeden z 11 wyjazdowych meczów Premier League rozegranych w 2026 roku. Cztery zakończyły się remisami, a sześć porażkami. Jedyny triumf miał miejsce w lutym przeciwko Sunderlandowi.

    Liverpool ma więc po swojej stronie historię, przewagę własnego stadionu i znacznie lepszy początek sezonu. Fulham może natomiast liczyć na dodatkową motywację Arbeloi, który wraca do miejsca doskonale znanego z czasów kariery zawodniczej.

    23 zwycięstwa Liverpoolu w 33 domowych meczach ligowych z Fulham pokazują skalę przewagi The Reds. Trzy kolejne remisy na Anfield przypominają jednak, że gospodarze również mają serię, którą w sobotę bardzo chcieliby zakończyć.

    Autor tekstu

    Gabriel Stach

    Bayern Monachium w jego życiu zajmuje trzy miejsca na podium. Płakał ze smutku po golach Diego Milito i z radości po golu Robbena. Znajdziesz go też na "Die Roten", gdzie napisał 40 tys. tekstów!

    Najnowsze wpisy