Lech Poznań pokonał Marka Papszuna jego własną bronią!

    Radosław Laudański

    25 października 2026

    Lech Poznań wygrał 2:1 z Legia Warszawa i został nowym liderem Ekstraklasy. Podopieczni Nielsa Frederiksena przeżywają znakomity tydzień, ponieważ w czwartek zremisowali z angielskim Sunderlandem. Przed meczem mocno podkręcał atmosferę Marek Papszun. Szkoleniowiec Legii Warszawa stwierdził, że Lech nie radzi sobie zbyt dobrze w wielkich meczach. Duńczyk odpowiedział słowami, że dla Wojskowych mecze z Kolejorzem są jednymi wielkimi (mówił, że żartował). Później poznaniacy odpowiedzieli na zaczepki waleczną postawą na boisku i niezwykle cennym zwycięstwem. 

    Lech Poznań wygrał 2:1 z Legia Warszawa i został nowym liderem Ekstraklasy. Wielkim triumfatorem okazał się Niels Frederiksen, który odpowiedział na zaczepki Marka Papszuna w najlepszy możliwy sposób.

    Podczas spotkania było widać, że piłkarze Lecha Poznań zostawili na boisku całe serce podczas czwartkowego spotkania z Sunderlandem, ponieważ dali się zdominować gospodarzom. W drugiej połowie za każdym razem kiedy wydawało się, że Legia wyjdzie na prowadzenie, mistrzowie Polski odpowiadali bramką. Kolejorz wygrał dzięki determinacji, odpowiedniej mentalności oraz skuteczności. Legioniści grali, a Lechici strzelali bramkę. Było to niezwykle cyniczne zwycięstwo, które do tej pory charakteryzowało drużyny prowadzone przez Marka Papszuna.

    Lech pokazał waleczne serce

    Od początku spotkania Legia przejęła inicjatywę i tworzyła dużą liczbę sytuacji bramkowych. Lechici wychodzili z nich jednak obronną ręką dzięki dobrym odbiorom, a także interwencjom Mateusza Lisa, który rozegrał bardzo dobre spotkanie. Mistrzowie Polski poza uderzeniem w słupek Leo Bengtssona nie stworzyli sobie klarownych sytuacji bramkowych. Zarówno gospodarze jak i goście stracili swoich napastników, ponieważ Mikael Ishak oraz Rafał Adamski opuścili murawę na skutek kontuzji. W drugiej połowie obraz meczu za bardzo nie uległ zmianie aż do 56. minuty. Wówczas genialny w tym sezonie Patrik Walemark zdecydował się na rajd środkiem pola. Mijał piłkarzy Legii niczym tyczki, z wiarą, że może wygrać każdy pojedynek. Była to akcja w stylu Diego Armando Maradony oraz Leo Messiego. Następnie Szwed zagrał piłkę do Leo Bengtssona, który asystował do Yannicka Agnero. Ta bramka to książkowy przykład akcji, w której największe znaczenie miała asysta drugiego stopnia.

    Po bramce Lech miał swoje momenty, jednak ich nie wykorzystał. Legia ożywiła się po zmianach, niezwykle aktywny był Bogdan Wiunnyk, który sprawił sporo problemów defensorom z Poznania. Ukrainiec wyrównał dzięki wygranej główce Rafała Augustyniaka z dwoma Lechitami. Po bramce Wojskowi nacierali i wydawało się, że przechylą szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Blisko kolejnego trafienia był m.in. Wiunnyk. Ostatecznie jednak to Lech wykorzystał swoje momenty i może zakończyć to spotkanie z podniesioną głową. Wszystko za sprawą akcji w końcówce meczu, w której główne skrzypce odegrał Michał Gurgul. Lewy obrońca wykonał rajd, zagrał piłkę do Daniela Hakansa, a Fin asystował do Luisa Palmy.

    Palma podobnie jak w sezonie 2023/24 Afonso Sousa strzelił gola przy Łazienkowskiej.  Lech odniósł cenne zwycięstwo dzięki determinacji oraz sercu do walki. Uosobieniem tej postawy był Michał Gurgul oraz Radosław Murawski. Obaj zmagali się z problemami fizycznymi i musieli wznieść się ponad własne ograniczenia. Pierwszy z nich regularnie jest eksploatowany i widać, że musiał stawić czoła pewnym drobnym kłopotom zdrowotnym. Obaj okazali się prawdziwymi wojownikami, których można porównać do filmowego Rocky’ego Balboy. Kibice kochają taką postawę i na długo zapamiętają ich wyczyn.

    Lech dzięki zwycięstwu z Legią został liderem Ekstraklasy i w tym sezonie punktuje ze średnią 2,54 punktu na mecz. Warszawiacy tracą do lidera 5 punktów mimo że Kolejorz rozegrał jeden mecz mniej. Stołeczny klub czeka na zwycięstwo z Lechem przy Łazienkowskiej od 2020 roku. Kolejorz po raz kolejny udowodnił, że potrafi cierpieć i na krajowym podwórku nie ma sobie równych. Wskoczenie na fotel lidera umacnia mistrzów Polski w roli faworyta do sięgnięcia po trzeci z rzędu tytuł mistrzowski.

    NOWA OFERTA POWITALNA BETFAN – CO NALEŻY ZROBIĆ KROK PO KROKU?

    1. OTWÓRZ KONTO

    Zarejestruj się w BETFAN, wykorzystując przy rejestracji kod promocyjny SPORTBETFAN oraz akceptując wszystkie niezbędne zgody.

    1. DOKONAJ PIERWSZEJ WPŁATY

    Dokonaj pierwszej wpłaty w kwocie co najmniej 75 zł. Aby otrzymać maksymalną wartość bonusu (200 zł), wpłać 200 zł lub więcej. Bonus zostanie automatycznie przypisany do Twojego konta. Po obrocie, o którym mowa poniżej, dokonaj drugiego i trzecie depozytu, aby otrzymać kolejne bonusy 100% od depozytu do 200 zł.

    1. ZAGRAJ Z SALDA GŁÓWNEGO

    Wykorzystaj w dowolny sposób całość wpłaconych środków widocznych na saldzie głównym. Możesz zrobić to w ramach jednego lub wielu kuponów bez minimalnej liczby zdarzeń na kuponie oraz minimalnego kursu. Krótko mówiąc – grasz jak chcesz!

    1. WYKORZYSTAJ ŚRODKI BONUSOWE

    Wykorzystaj całość środków widocznych na saldzie bonusowym. Możesz zrobić to w ramach jednego lub wielu kuponów AKO (min. 2 zdarzenia, kurs łączny min. 3.0)

    1. WYKORZYSTAJ FREEBET

    Wykorzystaj przyznany freebet w wysokości 25 zł na dowolny kupon w ciągu 48 godzin od momentu jego przyznania.

    BETFAN JAK OBRÓCIĆ BONUSEM ?

    Po wpłacie Gracz otrzyma bonus powitalny 100 %. Po odblokowaniu musi jedynie jednokrotnie obrócić bonusem, grając kupon AKO z minimum 2 zdarzeniami – kurs ogólny kuponu musi być równy co najmniej 3.0. Na obrót każdy gracz ma 10 dni. Dla przykładu: Gracz wpłaca 200 zł i otrzymuje bonus 200 zł. Gra za środki główne bez minimalnego kursu i od razu może zagrać za przyznany bonus! Gracz tworzy kupon z minimum dwoma zdarzeniami i kursem 2.0. Jeżeli wygra, może od razu wypłacić środki na swoje konto. Prawda, że to banalnie proste?

    Nowa oferta powitalna 3x200 + 25 zł

    Frederiksen dopiął swego

    Po końcowym gwizdku ekscytacji nie ukrywał Niels Frederiksen, który potraktował starcie z Legią osobiście. Wszystko przez przedmeczowe wypowiedzi Marka Papszuna, który próbował deprecjonować występy w Europie Kolejorza świeżo po remisie z Sunderlandem oraz kwestionował zwycięstwo 4:0 nad Legią w rundzie wiosennej.

    – Mieli cały tydzień na przygotowania, a my nie mieliśmy czasu. Byliśmy zmęczeni, ale znowu ich roz***liśy! – krzyczał po meczu w szatni Niels Frederiksen w kierunku swoich podopiecznych.

    Frederiksen odpłacił się pięknym za nadobne również podczas pomeczowej konferencji prasowej.

    – Pierwsza myśl. Wygraliśmy mecz. Druga? Czy możemy uznawać ten mecz za duży? Ktoś mówił przed meczem, że nie umiemy takich wygrywać. A to  nawet nie było dla nas największe spotkanie w tym tygodnie. Normalnie mówiłbym, że mecz z Legią był duży, ale większy był ten z Sunderlandem.. Nie mieliśmy w ogóle czasu na przygotowania. Naprawdę nie było go wcale. Rywal miał tydzień na stworzenie pomysłu, struktury, przygotowanie pod nas. A i tak nie dali rady. A finalnie to my wygraliśmy. Ponownie ich pokonaliśmy. Wykonaliśmy fantastyczną pracę na boisku. Wynieśliśmy się na wyżyny walki i charakteru Zostawiliśmy serce na boisku – podsumował trener Lecha Poznań podczas pomeczowej konferencji prasowej.

    Autor tekstu

    Radosław Laudański

    Pasjonat piłki nożnej, szczególnie aktualnego mistrza Polski. Na futbol zagraniczny spoglądam z sympatią i ciekawością. Najbardziej lubię calcio oraz Amerykę Łacińską. Piłka mnie ciekawi, ponieważ za każdym talentem stoi inspirująca lub po prostu ciekawa historia.

    Najnowsze wpisy