Kto wygrał finał Ligi Mistrzów? PSG obroniło tytuł!
Finał Ligi Mistrzów 2026 na Puskás Arénie w Budapeszcie nie zachwycił liczbą sytuacji bramkowych, ale dostarczył ogromnych emocji. Arsenal bardzo szybko objął prowadzenie i przez niemal całe spotkanie realizował plan oparty na głębokiej obronie oraz neutralizowaniu ataków PSG. Paryżanie dominowali w posiadaniu piłki i liczbie stwarzanych okazji, jednak długo nie potrafili znaleźć sposobu na sforsowanie defensywy londyńczyków. Ostatecznie o losach trofeum zadecydowały rzuty karne.
Arsenal był o kilka minut i kilka centymetrów od zdobycia pierwszej w historii Ligi Mistrzów. Ostatecznie jednak trofeum trafiło do Paris Saint-Germain, które po remisie 1:1 po dogrywce okazało się lepsze w konkursie rzutów karnych. Bohaterami paryżan zostali Ousmane Dembélé i Matwiej Safonow, a tragicznymi postaciami wieczoru Eberechi Eze oraz Gabriel Magalhães.
Finał Ligi Mistrzów: Havertz wykorzystał pierwszą okazję Arsenalu
Mecz rozpoczął się idealnie dla drużyny Mikela Artety. Już w 7. minucie Kai Havertz otrzymał piłkę w polu karnym i z bardzo ostrego kąta zaskoczył Matwieja Safonowa. Niemiec zmieścił futbolówkę między bramkarzem PSG a poprzeczką, wyprowadzając Arsenal na prowadzenie. Jak się później okazało, był to jedyny celny strzał „Kanonierów” w całym spotkaniu.
Po zdobytej bramce Arsenal niemal całkowicie oddał inicjatywę rywalom. Londyńczycy skupili się na organizacji gry w defensywie i konsekwentnie bronili dostępu do własnego pola karnego. PSG kontrolowało piłkę, ale przez długi czas nie potrafiło przełożyć przewagi w posiadaniu na klarowne sytuacje bramkowe.
Finał Ligi Mistrzów: PSG dominowało, ale długo nie mogło wyrównać
Obraz gry nie zmienił się po przerwie. Zespół Luisa Enrique utrzymywał się przy piłce przez około 75 procent czasu gry, podczas gdy Arsenal koncentrował się niemal wyłącznie na obronie wyniku.
Przełom nastąpił po faulu Cristhiana Mosquery na Chwiczy Kwaracchelii. Gruzin uprzedził obrońcę Arsenalu w bocznym sektorze pola karnego i został wyraźnie sfaulowany. Sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Ousmane Dembélé, który pewnym strzałem w lewy róg pokonał Davida Rayę. Hiszpański bramkarz rzucił się w swoją lewą stronę, a Dembele strzelił w przeciwną stronę bramki.
Statystyki drugiej połowy doskonale oddają przebieg meczu. Arsenal oddał tylko jeden strzał o wartości zaledwie 0,01 xG, podczas gdy PSG próbowało aż 12 razy, generując 1,37 xG.
Finał Ligi Mistrzów: Dogrywka pod dyktando PSG
W dodatkowych 30 minutach obraz gry pozostał niezmieniony. Arsenal praktycznie nie opuszczał własnej połowy i nie oddał ani jednego strzału.
PSG utrzymywało się przy piłce przez 76 procent czasu gry w dogrywce i trzykrotnie próbowało pokonać Rayę, jednak bramkarz Arsenalu oraz dobrze zorganizowana defensywa Londyńczyków nie dopuścili do utraty drugiego gola. Po 120 minutach wynik nadal brzmiał 1:1, a o zwycięstwie musiał zdecydować konkurs rzutów karnych.
Finał Ligi Mistrzów: Rzuty karne rozstrzygnęły finał
Serię rozpoczął Gonçalo Ramos, który mocnym strzałem w okienko dał PSG prowadzenie. Viktor Gyökeres odpowiedział pewnym uderzeniem w prawą stronę bramki.
Następnie Désiré Doué również pokonał Rayę, a Eberechi Eze nie wytrzymał presji. Po efektownym rozbiegu z kilkoma zmianami tempa posłał piłkę obok bramki.
W trzeciej serii David Raya przywrócił Arsenal do gry, broniąc strzał Nuno Mendesa. Declan Rice wykorzystał swoją próbę i doprowadził do remisu.
Czwarta kolejka nie przyniosła pomyłek. Achraf Hakimi trafił w lewy róg, a Gabriel Martinelli odpowiedział pewnym strzałem w górną część bramki.
Kluczowa okazała się piąta seria. Lucas Beraldo zachował zimną krew i ponownie skierował piłkę w prawy dolny róg bramki, dając PSG prowadzenie. Przed szansą na przedłużenie serii stanął Gabriel Magalhães, jednak brazylijski obrońca posłał futbolówkę ponad poprzeczką.
W tym momencie paryżanie mogli rozpocząć świętowanie.
Finał Ligi Mistrzów: PSG obroniło tytuł
Paris Saint-Germain po raz drugi z rzędu sięgnęło po trofeum Ligi Mistrzów. Choć Arsenal przez większość meczu skutecznie realizował swój plan defensywny, przewaga PSG w posiadaniu piłki, liczbie strzałów i stwarzanych sytuacji była wyraźna.
Dla Londyńczyków porażka jest wyjątkowo bolesna. Arsenal był bardzo blisko pierwszego triumfu w historii Champions League, jednak ostatecznie po dramatycznym konkursie jedenastek musiał uznać wyższość mistrzów Francji. PSG ponownie udowodniło natomiast, że obecnie należy do ścisłej elity europejskiego futbolu.
