Juventus rozpoczyna Ligę Europy. Kadrowe problemy komplikują plany
Juventus rozpocznie w czwartek rywalizację w fazie ligowej Ligi Europy, podejmując na Allianz Stadium NEC Nijmegen. Dla obu zespołów występ na drugim poziomie europejskich rozgrywek jest pewnego rodzaju nagrodą pocieszenia – gospodarze nie zdołali wywalczyć miejsca w czołowej czwórce poprzedniego sezonu Serie A, natomiast Holendrzy zatrzymali się o krok od fazy ligowej Champions League.
Zdecydowanym faworytem będzie Juventus, choć drużyna Luciano Spallettiego przystępuje do spotkania po bolesnej ligowej porażce z Sassuolo i z długą listą nieobecnych zawodników. NEC również nie zachwyca ostatnio formą, ale swoją europejską przygodą pokazał już, że nie należy go lekceważyć.
Juventus musi odpowiedzieć po wpadce z Sassuolo
Poprzedni sezon zakończył się dla Juventusu dużym rozczarowaniem. Bianconeri zdobyli zaledwie pięć punktów w pięciu ostatnich kolejkach Serie A i ostatecznie nie znaleźli się w czołowej czwórce, przez co zamiast Ligi Mistrzów muszą rywalizować w Lidze Europy.
Luciano Spalletti zachował jednak stanowisko, a początek nowych rozgrywek przyniósł mieszane rezultaty. Juventus pokonał Frosinone i Parmę, następnie zremisował 1:1 z Milanem, a w miniony weekend przegrał 2:3 z Sassuolo.
Szczególnie bolesne były okoliczności ostatniej porażki. Turyńczycy dwukrotnie odrabiali straty i ruszyli po zwycięstwo, ale w 94. minucie zostali skarceni kontratakiem zakończonym golem Vasilije Adžicia – zawodnika wypożyczonego właśnie z Juventusu.
Nic więc dziwnego, że przed starciem z NEC jednym z głównych tematów w obozie gospodarzy jest reakcja zespołu. Pierre Kalulu przyznał, że drużyna przeanalizowała błędy z meczu z Sassuolo, zwracając jednocześnie uwagę na bardzo ofensywny sposób gry holenderskiego przeciwnika.
Europejskie doświadczenie po stronie Juventusu
Różnica doświadczenia między czwartkowymi rywalami jest ogromna. Juventus dwukrotnie zdobywał Puchar Europy, podczas gdy dla NEC będzie to dopiero czwarty udział w europejskich rozgrywkach i pierwszy od 17 lat.
Bianconeri mogą jednocześnie pochwalić się poprawą rezultatów na arenie międzynarodowej. Wygrali cztery z ostatnich sześciu europejskich spotkań, czyli dokładnie tyle samo, ile w poprzednich 17 meczach.
Istotne jest także doświadczenie samego Spallettiego. Juventus jest już piątym klubem, który Włoch poprowadzi w Lidze Europy. Wcześniej robił to z Zenitem Petersburg, Romą, Interem i Napoli. W 18 spotkaniach fazy grupowej tych rozgrywek jego drużyny zanotowały 12 zwycięstw, cztery remisy i tylko dwie porażki.
Juventus nie może jednak traktować NEC wyłącznie jako przystawki przed trudniejszymi spotkaniami. W fazie ligowej Bianconeri czekają później m.in. wyjazdy do Celty Vigo, AZ Alkmaar i Ferencvárosu oraz domowe spotkania z Rennes i Realem Sociedad. Kto okaże się lepszy w tej rywalizacji? Przekonajcie się sami!
Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
NEC było o krok od Ligi Mistrzów
Holendrzy znaleźli się w Europie po znakomitym poprzednim sezonie. Trzecie miejsce w Eredivisie otworzyło im drogę do kwalifikacji Ligi Mistrzów.
NEC potrafiło następnie sprawić niespodziankę, eliminując Olympiakos. Dopiero ostatnia przeszkoda okazała się zbyt wymagająca. W play-offach Bodø/Glimt wygrało oba spotkania – 3:1 w Nijmegen oraz 3:0 w Norwegii – i awansowało łącznie 6:1. NEC otrzymało natomiast bezpośrednie miejsce w fazie ligowej Ligi Europy.
Holenderska drużyna nie przyjeżdża jednak do Turynu w najlepszym momencie. W Eredivisie wygrała dwa pierwsze spotkania wyjazdowe, ale u siebie zdobyła tylko punkt w dwóch meczach. Bezpośrednio przed europejskim wyjazdem NEC przegrało natomiast aż 0:3 z beniaminkiem Cambuur.
Historia pokazuje jednak ciekawostkę, która powinna działać na wyobraźnię gości. NEC tylko raz wcześniej mierzyło się z włoskim zespołem w europejskich pucharach. 18 grudnia 2008 roku pokonało Udinese 2:0 w Pucharze UEFA.
Spalletti ma duży problem z kadrą
Największym zmartwieniem Juventusu pozostaje sytuacja personalna. Spalletti nie może skorzystać m.in. z Kenana Yildiza, Khéphrena Thurama, Juana Cabala, Jérémie Bogi, Jeffa Ekhatora oraz Manuela Locatellego. Kapitan Juventusu przeszedł operację kolana i czeka go długa przerwa. Lloyd Kelly musi natomiast pauzować z powodu zawieszenia.
Do treningów wrócili Andrea Cambiaso i Weston McKennie, co zwiększa możliwości rotacji. Jednym z największych dylematów pozostaje obsada pozycji numer dziewięć. O miejsce w składzie walczą Randal Kolo Muani i Nick Woltemade.
Francuz ma przy tym interesujące statystyki europejskie – uczestniczył w sześciu golach w swoich ostatnich siedmiu występach w rozgrywkach UEFA, zdobywając cztery bramki i zaliczając dwie asysty.
Problemy kadrowe mają również goście. Bryan Linssen jest kontuzjowany, natomiast bramkarz Gonzalo Crettaz pauzuje po czerwonej kartce otrzymanej przeciwko Bodø/Glimt. W ataku ważną rolę powinien odegrać Kaj Sierhuis, wspierany przez niezwykle doświadczonych Dušana Tadicia i Tjaronna Chery’ego.
Juventus – NEC Nijmegen. Przewidywane składy
Juventus:
Grabara – Celik, Lucumi, Gatti, Cambiaso – Sarr, Koopmeiners – Zhegrova, Gonzalez, Alajbegović – Woltemade.
NEC Nijmegen:
Polster – Sandler, Storm, Bras – Tahaui, Lebreton, Nejasmic, Bischoff – Tadić, Chery – Sierhuis.
Juventus pozostaje faworytem, ale dla Spallettiego znaczenie będzie miał nie tylko sam rezultat. Po nieudanym finiszu poprzedniego sezonu i pierwszej porażce obecnej kampanii Bianconeri potrzebują przekonującej odpowiedzi. NEC z kolei rozpoczyna największą europejską przygodę od blisko dwóch dekad – i już w pierwszej kolejce otrzymuje możliwość sprawdzenia swoich możliwości na tle jednego z najbardziej utytułowanych klubów kontynentu.


