Szok! Ile kosztowała organizacja Mistrzostw Świata 2026?
Mistrzostwa Świata 2026 w USA, Kanadzie i Meksyku to impreza pełna rozmachu, która pod wieloma względami bije historyczne rekordy. Choć gospodarze dysponowali nowoczesnymi stadionami, poszerzenie turnieju do 48 drużyn i 104 meczów wygenerowało potężne wyzwania logistyczne.
Wszyscy pamiętamy gigantyczne, przekraczające 200 miliardów dolarów wydatki Kataru w 2022 roku. Jak na tym tle wypada Ameryka Północna? Sprawdzamy, ile ostatecznie kosztowała organizacja tego piłkarskiego święta i kto poniósł największe ciężary finansowe.
Daj się zaprosić i zagraj z nami mecze piłkarskie. Jeżeli nie masz jeszcze konta w BETFAN, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Początkowe szacunki a brutalna rzeczywistość
W 2018 roku, kiedy wspólna kandydatura „United 2026” wygrywała wyścig o organizację turnieju, wstępny budżet operacyjny szacowano na około 2,16 miliarda dolarów. Z czasem okazało się jednak, że popandemiczna rzeczywistość, globalna inflacja oraz nagła zmiana formatu turnieju (z planowanych 80 do aż 104 meczów) drastycznie wywindowały te kwoty. Na szczęście, z uwagi na fakt, że potężna i nowoczesna infrastruktura sportowa już istniała, zniknęły gigantyczne koszty budowy nowych aren od zera, z jakimi borykał się Katar czy Brazylia. Główne wydatki skupiły się na absolutnie kluczowych elementach organizacyjnych: zapewnieniu bezpieczeństwa na niespotykaną skalę, usprawnieniu transportu publicznego, modernizacji baz treningowych dla 48 kadr narodowych oraz tworzeniu ogromnych Stref Kibica (FIFA Fan Festival). Lokalne samorządy szybko zorientowały się, że goszczenie mundialu to bardzo poważne obciążenie dla ich budżetów.
Wydatki miast w USA i kwestia bezpieczeństwa
Stany Zjednoczone wzięły na swoje barki organizację zdecydowanej większości spotkań, goszcząc reprezentacje w 11 potężnych aglomeracjach. Każde z amerykańskich miast-gospodarzy, takich jak Nowy Jork (stadion w New Jersey), Los Angeles, Dallas czy Miami, musiało przygotować się na wydatki rzędu od 100 do nawet 300 milionów dolarów z własnej kieszeni. Przykładowo, na słynnym MetLife Stadium konieczna była niezwykle kosztowna przebudowa dolnych trybun, by poszerzyć boisko do ścisłych wymogów FIFA. Koszty samego bezpieczeństwa i ochrony miast oraz dziesiątek tysięcy fanów okazały się na tyle przytłaczające, że do gry musiał wkroczyć rząd federalny. Zatwierdzono specjalne wielomilionowe dotacje, by wspomóc lokalne siły policyjne. Mimo to, amerykańskie metropolie wciąż narzekały na luki w finansowaniu, co doprowadziło do twardych negocjacji ze światową federacją.
Koszty w Kanadzie i Meksyku. Miliony na renowacje
Kanada, goszcząca mundial w dwóch miastach, również boleśnie odczuła rosnące obciążenia finansowe. Władze Vancouver początkowo szacowały swoje koszty na nieco ponad 250 milionów dolarów kanadyjskich. Finalne raporty wskazały jednak, że organizacja meczów oraz niezbędna adaptacja stadionu BC Place (w tym kosztowna zmiana nawierzchni na naturalną trawę i rozbudowa stref VIP) pochłonęły blisko 600 milionów CAD. Podobnie wysokie koszty poniosło Toronto, które musiało znacznie rozbudować pojemność swojego BMO Field. W Meksyku, państwie z ogromnym doświadczeniem w goszczeniu mundiali, koszty operacyjne były relatywnie niższe ze względu na tańszą siłę roboczą i niższe koszty lokalnych usług. Największym wyzwaniem i najdroższym przedsięwzięciem okazała się tam jednak wielomilionowa renowacja historycznego Estadio Azteca w stolicy. Wszystko po to, by najsłynniejszy meksykański obiekt spełniał współczesne, restrykcyjne normy.
Rekordowe zyski FIFA a stymulacja gospodarki
Podczas gdy miasta-gospodarze liczyły i obracały każdy wydany grosz, FIFA mogła spodziewać się absolutnie rekordowych przychodów. Według rynkowych szacunków, organizacja powiększonych Mistrzostw Świata 2026 przyniosła federacji zyski zamykające się w zawrotnej kwocie 11 miliardów dolarów. Pieniądze te pochodziły w głównej mierze z lukratywnych praw telewizyjnych, globalnych umów sponsorskich, sprzedaży praw marketingowych oraz rekordowo drogich biletów i pakietów hospitality.
Dlaczego więc lokalne samorządy w ogóle zgodziły się na tak wysokie koszty własne? Głównym argumentem za podjęciem tego ryzyka był obiecany, potężny zastrzyk dla ich gospodarek. Miliony fanów z całego globu zostawiły setki milionów w hotelach, restauracjach, barach i transporcie. Wygenerowane obroty w samym sektorze usług i turystyki przekroczyły kilka miliardów dolarów. W wielu przypadkach te dodatkowe wpływy z podatków ożywiły rynki pracy i w dłuższej perspektywie z nawiązką zrekompensowały miastom ich początkowe, wielomilionowe inwestycje.

