Anglia nadal bez błysku. Mundial coraz bliżej, a problemów nie ubywa
Anglia rozegra w środowy wieczór ostatni mecz kontrolny przed startem mistrzostw świata 2026. Rywalem Trzech Lwów będzie Kostaryka, czyli przeciwnik dobrze znany z mundialowych starć.
Drużyna Thomasa Tuchela nadal szuka optymalnej formy po skromnym zwycięstwie nad Nową Zelandią, a selekcjoner ma już coraz mniej czasu na eksperymenty. Powrót kluczowych gwiazd ma pomóc Anglikom odzyskać ofensywną jakość przed inauguracją turnieju.
Kane ponownie zrobił różnicę
Spotkanie z Nową Zelandią nie zachwyciło kibiców ani samego Thomasa Tuchela. Anglia wygrała jedynie 1:0, a jedynym momentem prawdziwej jakości był gol Harry’ego Kane’a zdobyty tuż przed przerwą. Kapitan Trzech Lwów po raz kolejny udowodnił, że nawet w przeciętnym meczu potrafi przesądzić o wyniku.
Mecz w Tampie rozgrywany był w trudnych warunkach. Wysoka temperatura, słabe boisko i ogrom rotacji sprawiły, że spotkanie bardziej przypominało trening niż próbę generalną przed mundialem. Tuchel nie ukrywał frustracji po końcowym gwizdku.
Największy problem Anglików pozostaje niezmienny – ofensywa. W żadnym meczu w 2026 roku reprezentacja Anglii nie zdobyła więcej niż jednej bramki. To niepokojący sygnał dla drużyny, która ma walczyć o mistrzostwo świata.
Jak będzie tym razem? Czy Anglicy przełamią się na tle Kostaryki? Sprawdźcie naszą ofertę i przekonajcie się sami!
Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Tuchel kończy eksperymenty
Środowy mecz ma być ostatnim momentem na ustawienie podstawowej jedenastki przed starciem z Chorwacją na inaugurację mundialu. Wszystko wskazuje na to, że Tuchel odejdzie od testowania nowych rozwiązań i postawi na najmocniejszy skład. Anglia nie zamierza stosować taryfy ulgowej.
Do drużyny wrócili już Declan Rice, Bukayo Saka, Eberechi Eze i Noni Madueke, którzy wcześniej odpoczywali po finale Ligi Mistrzów. Szczególnie powrót Saki może odmienić ofensywę Anglii, która ostatnio wyglądała bardzo przewidywalnie.
W podstawowym składzie powinni pojawić się także Jude Bellingham, Reece James oraz Nico O’Reilly. Tuchel chce, by jego zespół odzyskał dynamikę i agresję w ataku, bo dotychczasowe występy pozostawiały sporo znaków zapytania.
Jednocześnie Anglia nadal imponuje defensywą. Każde z ostatnich 12 zwycięstw kończyło się zachowaniem czystego konta. Ostatni raz Trzy Lwy straciły gola w październiku 2024 roku przeciwko Finlandii w Lidze Narodów.
Kostaryka przeżywa trudny okres
Kostarykanie nie pojadą na mistrzostwa świata i trudno się dziwić rozczarowaniu kibiców. Po świetnym początku eliminacji Los Ticos kompletnie pogubili się w decydującej rundzie kwalifikacji CONCACAF.
Cztery remisy w sześciu meczach przekreśliły marzenia o kolejnym mundialu. Po nieudanej kampanii z posadą pożegnał się Miguel Herrera, a jego miejsce zajął Fernando Batista.
Nowy selekcjoner nie rozpoczął jednak pracy najlepiej. Remis z Jordanią, kompromitująca porażka 0:5 z Iranem i przegrana 1:3 z Kolumbią pokazują, że Kostaryka jest w poważnym kryzysie.
Dodatkowym problemem jest brak Joela Campbella, jednego z najbardziej doświadczonych zawodników kadry. Odpowiedzialność za ofensywę spadnie więc głównie na Manfreda Ugalde, który ma za sobą bardzo udany sezon w Spartaku Moskwa.
Anglia chce wysłać sygnał przed mundialem
Choć to tylko sparing, dla Anglików środowe spotkanie ma ogromne znaczenie psychologiczne. Po przeciętnych występach kibice zaczynają zadawać pytania o realne szanse zespołu Tuchela na sukces podczas mundialu.
Mecz z Kostaryką ma być odpowiedzią. Trzy Lwy chcą nie tylko wygrać, ale wreszcie pokazać ofensywną jakość godną jednego z głównych faworytów turnieju.
Jeśli Kane, Saka i Bellingham odnajdą wspólny rytm jeszcze przed startem mistrzostw, Anglia może szybko uciszyć krytyków. Jeśli jednak problemy w ataku pozostaną widoczne, presja wokół Tuchela wzrośnie błyskawicznie już po pierwszym meczu mundialu.

