Debiuty i niespodzianki u Urbana — kto dostał szansę i dlaczego właśnie teraz?

    Gabriel Stach

    13 listopada 2025

    Listopadowe powołania Jana Urbana nie przeszły bez echa. Selekcjoner reprezentacji Polski postanowił sięgnąć po nazwiska, których mało kto się spodziewał.

    Holandia - Polska

    Do kadry na mecze z Holandią i Maltą trafili m.in. debiutanci Kryspin Szcześniak z Górnika Zabrze oraz Filip Rózga ze Sturmu Graz. Obaj stanowią nie tylko symbol odwagi selekcjonera, ale też odpowiedź na konkretne potrzeby kadry — sportowe, taktyczne i psychologiczne.

    Uwaga! Dla wszystkich naszych czytelników na piątkowy mecz Polska – Holandia została przygotowana specjalna promocja od bukmachera BETFAN. Zarejestruj się z kodem SPORT3060 i odbierz dodatkowe 30 zł we freebecie, a także bonusy od kolejnych wpłat. Rejestracja jest w pełni darmowa i trwa tylko minutę! Kliknij w widżet poniżej i sprawdź szczegóły.

    Promocja bukmacherska - wpłacasz 30, grasz za 60 zł

    Zaskoczenie? A może świadoma strategia Urbana

    Jan Urban nie po raz pierwszy udowadnia, że w myśleniu o reprezentacji nie kieruje się popularnością nazwisk. 63-letni szkoleniowiec, znany z pragmatyzmu, ale też z intuicji, po raz kolejny zaskoczył piłkarskie środowisko. Na liście powołanych na listopadowe spotkania eliminacji mistrzostw świata z Holandią i Maltą znalazło się kilka nieoczywistych pozycji. Najwięcej emocji wzbudziły dwa nazwiska: Kryspin Szcześniak i Filip Rózga.

    Obaj zawodnicy to absolutni debiutanci, a jednak nie są przypadkowymi wyborami. Urban w rozmowie z Robertem Błońskim ze „Sport.TVP.pl” wyjaśnił swoje decyzje w sposób, który zdradza głębszy plan:

    – Kiedy mam na oku dwóch kandydatów i waham się, stawiam na tego, którego znam i wiem, czego się po nim spodziewać– Kryspin grał ostatnio dobrze i na prawej obronie, i jako stoper. To zawodnik, który może nas zabezpieczyć w trudnym momencie – przyznał selekcjoner.

    Kryspin Szcześniak — z Zabrza do reprezentacji

    Dla Kryspina Szcześniaka to spełnienie marzeń i nagroda za cierpliwość. Jeszcze kilka miesięcy temu 24-letni obrońca był jedynie rezerwowym Górnika Zabrze. Dziś jest jednym z filarów drużyny, która niespodziewanie lideruje w tabeli Ekstraklasy. Od połowy września nie opuścił żadnego meczu, grając praktycznie w pełnym wymiarze czasowym. Ma na koncie 14 występów, bramkę i asystę — statystyki skromne, ale pokazujące stabilny rozwój.

    Urban zna go dobrze z wcześniejszych lat. Pracował z nim jeszcze w Cracovii, więc wie, jakie cechy charakteru i pracy wnosi do zespołu. Wybór Szcześniaka nie jest więc aktem desperacji, lecz logiczną odpowiedzią na braki kadrowe. W pierwszym meczu z Holandią nie zagrają Przemysław Wiśniewski i Bartosz Slisz – obaj zawieszeni za nadmiar żółtych kartek. Szczególnie absencja Wiśniewskiego zmusiła Urbana do szukania elastycznego defensora, który w razie potrzeby może zagrać zarówno na środku, jak i po prawej stronie obrony.

    – Może gdyby nie sytuacja z Przemkiem, to nie byłoby powołania dla Kryspina? Ale to nie zmienia faktu, że ostatnio naprawdę prezentował się bardzo dobrze – zauważył selekcjoner Polaków.

    W praktyce Szcześniak daje Urbanowi opcję taktyczną, której kadra potrzebowała – mobilnego, twardego w pojedynkach i zdyscyplinowanego obrońcę, który rozumie sposób gry drużyn Urbana. Co więcej, powołanie zawodnika Górnika może mieć efekt uboczny, którego selekcjoner nie ukrywa: motywację dla innych ligowych defensorów.

    Uwaga! Dla wszystkich naszych czytelników na piątkowy mecz Polska – Holandia została przygotowana specjalna promocja od bukmachera BETFAN. Zarejestruj się z kodem SPORT3060 i odbierz dodatkowe 30 zł we freebecie, a także bonusy od kolejnych wpłat. Rejestracja jest w pełni darmowa i trwa tylko minutę! Kliknij w widżet poniżej i sprawdź szczegóły.

    Betfan logo
    SPECJALNA OFERTA NA MECZ POLSKA – HOLANDIA
    Kurs WPŁACASZ 30 ZŁ, GRASZ za 60 ZŁ
    Zagraj już teraz

    Filip Rózga — talent, który dojrzewa w cieniu

    Drugi z debiutantów, Filip Rózga, to zupełnie inna historia. 22-letni pomocnik latem przeniósł się z Cracovii do austriackiego Sturmu Graz za około dwa miliony euro. Transfer miał być krokiem w stronę rozwoju, ale rzeczywistość szybko go zweryfikowała. Rózga nie grał regularnie — w lidze austriackiej rozegrał zaledwie 18% możliwych minut. Więcej szans dostawał w Lidze Europy i krajowym pucharze, gdzie zapisał na koncie dwa gole i asystę. Na pierwszy rzut oka to mało, by trafić do reprezentacji. A jednak Urban dostrzegł coś więcej niż suche liczby:

    – Filip jest na fali wznoszącej. W ostatnich tygodniach dostawał coraz więcej minut i wykorzystał je. To dobry zawodnik, którego znam jeszcze z Cracovii – stwierdził selekcjoner.

    Rózga, mimo problemów z regularnością, wnosi do kadry coś, czego brakuje wielu polskim pomocnikom — umiejętność grania pod presją i technikę pracy z piłką w szybkim tempie. Sturm Graz to klub, w którym wymaga się intensywności i myślenia na dwa ruchy do przodu. Urban wie, że taka szkoła może być bezcenna w konfrontacji z Holandią, drużyną słynącą z automatyzmów i płynności.

    Dwa brakujące ogniwa, czyli potrzeba elastyczności

    Z punktu widzenia taktyki, powołania Szcześniaka i Rózgi mają sens nie tylko personalny, ale i strukturalny. Urban przygotowuje się na mecz z Holandią bez dwóch kluczowych zawodników środka pola i obrony, co wymaga przemyślanego przesunięcia pionków na szachownicy.

    W defensywie selekcjoner raczej nie będzie eksperymentował z ustawieniem. Trzon pozostanie — Bednarek, Kiwior, Ziółkowski — ale możliwość wprowadzenia Szcześniaka daje Urbanowi bezpieczeństwo w razie kontuzji czy zmiany systemu. Na środku pola sytuacja jest bardziej złożona. Brak Slisza otwiera dwie drogi:

    • Zielinski cofnięty głębiej, by rozpocząć akcje od tyłu.
    • Nowy układ z dwoma „ósemkami” i ofensywniejszym wsparciem drugiej linii.

    Rózga może być w tym kontekście kartą niespodziewaną. Choć nominalnie to zawodnik o inklinacjach ofensywnych, Urban może widzieć w nim alternatywę do gry w systemie 4-3-3 — tam, gdzie potrzeba technicznego środka, który utrzyma piłkę pod presją.

    Urban kalkuluje, ale też ryzykuje

    Powołania Rózgi i Szcześniaka nie są bez ryzyka. Obaj zawodnicy debiutują w seniorskiej kadrze i trafiają do niej w momencie, gdy Polska walczy o pozostanie w grze o mundial. Mecz z Holandią nie będzie miejscem na eksperymenty, ale Urban wydaje się gotów zaryzykować, jeśli uzna, że zysk przewyższy potencjalne straty.

    Selekcjoner od lat ma opinię trenera, który potrafi łączyć odwagę z rozsądkiem. Tak było, gdy wprowadzał do Lecha Poznań młodego Kamila Jóźwiaka, i tak jest dziś — w kadrze, gdzie równowaga między doświadczeniem a świeżością jest kluczowa.

    W tym kontekście warto wspomnieć, że z zespołu wypadli Przemysław Frankowski, Jakub Piotrowski i Arkadiusz Pyrka – zawodnicy, którzy w ostatnich miesiącach zawiedli. Urban nie bał się trudnych decyzji, a powołanie debiutantów stanowi jasny komunikat: reprezentacja nie jest zamkniętym klubem.

    Koncepcja na Holandię – logiczna i odważna

    Z listy powołanych wyłania się obraz zespołu, który Urban zamierza ustawić ofensywnie, ale z zachowaniem struktury. Wiele wskazuje na to, że przeciwko Holandii selekcjoner postawi na wariant z Piotrem Zielińskim cofniętym do roli defensywnego rozgrywającego, co automatycznie przesunie Sebastiana Szymańskiego wyżej. U boku Roberta Lewandowskiego pojawić się może Karol Świderski, którego Urban rozważał już wcześniej.

    Taki układ oznaczałby skład zbliżony do tego:

    Skorupski – Ziółkowski, Bednarek, Kiwior – Cash, Zieliński, Szymański, Zalewski – Świderski, Kamiński – Lewandowski.

    To zestawienie pokazuje, że selekcjoner nie zamierza się bronić. Polska zagra o punkty, ale też o tożsamość – ofensywną, elastyczną, odważną. Urban wie, że na Holendrów nie da się wygrać zamurowaniem bramki. Trzeba ich zaskoczyć dynamiką i zmianą rytmu.

    Nie ma przypadku – to etap budowy drużyny

    Powołania Rózgi i Szcześniaka nie są jedynie reakcją na kartki czy kontuzje. To sygnał, że selekcjoner buduje szeroką, konkurencyjną kadrę. Obaj nowi zawodnicy wpisują się w filozofię Urbana – dawać szansę tym, którzy prezentują formę, charakter i gotowość, a nie tylko nazwisko.

    W dłuższej perspektywie to właśnie takie decyzje mogą procentować. Szcześniak zyska doświadczenie międzynarodowe, Rózga wejdzie w rytm pracy z najlepszymi. Nawet jeśli z Holandią czy Maltą nie zagrają, zysk kadry jest realny — powiększona baza zawodników, z których w każdej chwili można skorzystać.

    Podsumowanie – ryzyko z planem

    Powołania debiutantów rzadko są w pełni bezpieczne. Ale historia polskiej piłki pokazuje, że bez odwagi nie ma postępu. Jan Urban doskonale o tym wie. Szcześniak i Rózga dostają swoją szansę nie dlatego, że brakuje innych, ale dlatego, że na nią zapracowali – pracą, cierpliwością, formą i potencjałem.

    Czy selekcjoner trafi w dziesiątkę? Tego dowiemy się już w piątek, gdy Polska zagra z Holandią. Jedno jest pewne – Jan Urban gra po swojemu: odważnie, logicznie i z przekonaniem, że w piłce nie ma dobrego momentu na debiut. Są tylko ci, którzy potrafią go wykorzystać.

    Autor tekstu

    Gabriel Stach

    Bayern Monachium w jego życiu zajmuje trzy miejsca na podium. Płakał ze smutku po golach Diego Milito i z radości po golu Robbena. Znajdziesz go też na "Die Roten", gdzie napisał 40 tys. tekstów!

    Najnowsze wpisy