Polska jedzie do Zenicy bez największej gwiazdy. Urban ma plan na Bośnię

    Gabriel Stach

    05 października 2026

    Jeszcze kilka dni temu Jan Urban znajdował się pod ogromną presją. Bezbramkowy remis z Bośnią i Hercegowiną oraz porażka 1:3 ze Szwecją sprawiły, że wokół reprezentacji zrobiło się nerwowo. Wszystko zmieniło efektowne 6:0 z Rumunią.

    Polska

    Teraz Biało-Czerwonych czeka jednak zupełnie inny egzamin. W Zenicy zabraknie zawieszonego Roberta Lewandowskiego, który przeciwko Rumunom skompletował hat-tricka. Urban nie ukrywa, że reprezentacja musi już myśleć o przyszłości bez swojego kapitana. Sergej Barbarez nie zamierza jednak traktować jego absencji jako prezentu i przypomina, że Polska dysponuje ogromnym potencjałem ofensywnym. Poniedziałkowy wieczór może więc powiedzieć o drużynie Urbana znacznie więcej niż sześć bramek strzelonych Rumunii.

    250 zł za czyste konto Polski w meczu z Bośnią i Hercegowiną

    6:0 zmieniło atmosferę. Ale nie rozwiązało wszystkich problemów

    Reprezentacja Polski potrzebowała takiego wieczoru. Po rozpoczęciu Ligi Narodów od 0:0 z Bośnią i Hercegowiną oraz porażki 1:3 ze Szwecją atmosfera wokół drużyny Jana Urbana stawała się coraz cięższa. W piątek przyszła jednak odpowiedź – i to efektowniejsza, niż ktokolwiek mógł zakładać.

    Polska rozbiła Rumunię 6:0, odnosząc pierwsze zwycięstwo w obecnej edycji Ligi Narodów. Hat-tricka skompletował Robert Lewandowski, zdobywając gole numer 90, 91 i 92 w reprezentacyjnej karierze.

    Kapitan po spotkaniu nie ukrywał, że potrzebował czasu na dojście do siebie po podróży ze Stanów Zjednoczonych. Przyznał nawet, że w pierwszym meczu z Bośnią miał „nogi jak z waty”. Przeciwko Rumunii wyglądał już zupełnie inaczej. Tyle że w Zenicy nie pomoże.

    Lewandowski otrzymał żółtą kartkę, która oznacza zawieszenie. Sam przyznał, że bardzo żałuje tej sytuacji i liczył na możliwość pomocy drużynie również w poniedziałek. Dla Urbana problem może jednak stać się… szansą. Czy Polska poradzi sobie bez Lewandowskiego? Sprawdźcie naszą ofertę zakładów i przekonajcie się sami!

    Betfan logo
    Obie drużyny strzelą gola: Nie
    Kurs 2.05
    Zagraj już teraz

    Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN. 

    Nowa oferta powitalna 3x200 + 25 zł

    Urban powiedział coś znacznie ważniejszego niż nazwisko następcy

    Na konferencji prasowej selekcjoner został oczywiście zapytany, kto zastąpi Lewandowskiego. Odpowiedź była interesująca, ponieważ Urban nie chciał sprowadzać sprawy wyłącznie do wyboru jednego napastnika.

    – To nie jest tak, że nie ma Roberta i musimy szukać jego zastępcy. Musimy znaleźć inne rozwiązanie – tłumaczył selekcjoner.

    Jeszcze ciekawsze słowa padły chwilę później. Urban zwrócił uwagę na problem, który prędzej czy później będzie musiał rozwiązać każdy kolejny selekcjoner reprezentacji Polski.

    – Zadajemy sobie pytanie: co będzie po Robercie Lewandowskim i Piotrze Zielińskim. Nie wiadomo, jak długo będą jeszcze grać – przyznał.

    I właśnie dlatego spotkanie w Zenicy może mieć większe znaczenie, niż sugeruje czwarta kolejka Ligi Narodów.

    Polska przez kilkanaście lat budowała ofensywę wokół jednego z najlepszych napastników swojego pokolenia. Nawet kiedy Lewandowski nie strzelał, skupiał na sobie uwagę środkowych obrońców, potrafił przytrzymać piłkę, zejść do drugiej linii czy stworzyć przestrzeń partnerom.

    W poniedziałek tego punktu odniesienia zabraknie. Ktoś będzie musiał przejąć odpowiedzialność.

    Nie szukać nowego Lewandowskiego

    I być może największym błędem byłaby próba znalezienia zawodnika, który ma po prostu „zagrać Lewandowskiego”. Takiego piłkarza Polska nie ma.

    Urban może więc wykorzystać sytuację do zmiany charakteru ofensywy. Karol Świderski daje ruchliwość i pracę bez piłki, Adam Buksa – warunki fizyczne i możliwość gry bezpośredniej, natomiast Jakub Kamiński czy Sebastian Szymański mogą atakować przestrzeń z głębi.

    Pierwsze spotkanie z Bośnią pokazało, że samo posiadanie Lewandowskiego nie rozwiązuje wszystkich problemów. 25 września na PGE Narodowym Polska zremisowała 0:0. Blisko zdobycia bramki byli między innymi Sebastian Szymański oraz Piotr Zieliński, ale Biało-Czerwoni nie znaleźli sposobu na defensywę rywala.

    Bośniacy doskonale wiedzą więc, czego mogą spodziewać się po drużynie Urbana. Ale tym razem zobaczą Polskę bez jej największej gwiazdy.

    Barbarez nie cieszy się z braku Lewandowskiego

    Sergej Barbarez został oczywiście zapytany o absencję kapitana Biało-Czerwonych. Mógł potraktować ją jako znakomitą wiadomość. Zamiast tego podkreślił głębię polskiej ofensywy.

    – Lewandowski to jeden z najlepszych napastników na świecie, ale Polska ma ogromny potencjał ofensywny – powiedział selekcjoner Bośni i Hercegowiny.

    Barbarez zapowiedział jednocześnie, że jego drużyna nie zamierza grać na remis.

    – Naszym celem jest wygranie tego spotkania. Mamy doświadczenie z Polską sprzed kilku dni i postaramy się wygrać – stwierdził.

    Bośnia przystąpi do spotkania po remisie ze Szwecją. Barbarez określił tamten pojedynek jako intensywny i podkreślił jakość techniczną Szwedów oraz trudności swojej drużyny z kontrolowaniem przebiegu gry. Polacy mogą więc spodziewać się rywala, który – szczególnie przed własną publicznością – nie ograniczy się wyłącznie do głębokiej defensywy.

    Urban znalazł jeszcze jednego przeciwnika. Murawę

    Problemem może być również stan boiska na Bilino Polje. Po niedzielnym treningu Urban nie ukrywał niezadowolenia.

    – Mają jutro czas to poprawić, bo murawa jest przeciętna – mówił selekcjoner, zwracając uwagę przede wszystkim na nierówności i ryzyko dla zawodników. Stan nawierzchni określił nawet jako potencjalnie niebezpieczny.

    Dla Polski może mieć to również znaczenie czysto piłkarskie. Jeżeli Biało-Czerwoni będą chcieli prowadzić grę poprzez krótkie podania i wykorzystywać Zielińskiego oraz Szymańskiego między liniami, nierówna murawa utrudni szybkie operowanie piłką.

    Wtedy mecz może zmienić się w bardziej fizyczne starcie – a taki scenariusz może odpowiadać gospodarzom.

    Polska musi udowodnić, że 6:0 było czymś więcej

    I tutaj dochodzimy do najważniejszego pytania przed poniedziałkowym spotkaniem. Co tak naprawdę zmieniło 6:0 z Rumunią? Wynik z pewnością dał reprezentacji ogromny zastrzyk pewności siebie. Urban sam przyznał wcześniej, że jego drużynie potrzebny jest rezultat, który pozwoli uwierzyć w wykonywaną pracę.

    Ale sześć bramek zdobytych jednego wieczoru nie sprawia automatycznie, że wszystkie problemy zniknęły. Pierwszy mecz z Bośnią zakończył się 0:0. Ze Szwecją Polska przegrała 1:3. Dopiero przeciwko Rumunii ofensywa eksplodowała.

    Teraz trzeba potwierdzić, że nie był to jednorazowy wystrzał. I zrobić to bez człowieka, który w piątek zdobył połowę wszystkich polskich bramek.

    Pierwszy mały krok w stronę reprezentacji po Lewandowskim

    Urban nie musi w Zenicy znaleźć odpowiedzi na pytanie, jak będzie wyglądała reprezentacja Polski po zakończeniu kariery Lewandowskiego.

    Na to jest jeszcze czas. Może jednak zobaczyć, kto jest gotowy wziąć na siebie większą odpowiedzialność. Czy Zieliński przejmie kontrolę nad ofensywą? Czy Szymański stanie się zawodnikiem decydującym o wyniku? Czy Świderski lub inny napastnik potrafi funkcjonować bez Lewandowskiego obok siebie? Czy skrzydła zaczną tworzyć sytuacje zamiast czekać, aż kapitan sam znajdzie rozwiązanie?

    Właśnie dlatego Bośnia – Polska może być dla Urbana ciekawszym materiałem analitycznym niż 6:0 z Rumunią. Barbarez chce wygrać. Bilino Polje nie będzie przyjaznym miejscem. Murawa może utrudniać grę. Lewandowskiego nie będzie.

    Nie ma więc idealnych warunków. I być może właśnie o to chodzi.

    Reprezentacja Polski przez lata wiedziała, do kogo zwrócić się w trudnym momencie. W Zenicy po raz pierwszy od dawna odpowiedzi będzie musiała poszukać gdzie indziej.

    Autor tekstu

    Gabriel Stach

    Bayern Monachium w jego życiu zajmuje trzy miejsca na podium. Płakał ze smutku po golach Diego Milito i z radości po golu Robbena. Znajdziesz go też na "Die Roten", gdzie napisał 40 tys. tekstów!

    Najnowsze wpisy