Lech znów wygrywa w końcówce i jest liderem Ekstraklasy!

    Radosław Laudański

    03 września 2026

    Lech Poznań wygrał z Jagiellonią Białystok 2:1 w meczu zaległym PKO BP Ekstraklasy. Obejrzeliśmy dość zachowawczy mecz, w którym obie drużyny obawiały się rzucić wszystkie siły do ataku. Bramki zdobywali Pablo Rodriguez, Yuki Kobayashi oraz Robert Gumny. Mistrzowie Polski mimo meczu zaległego zostali liderem PKO BP Ekstraklasy

    Kolejny raz w Lechu Poznań z bardzo dobrej strony pokazał się Allahyar Sayyadmanesh.

    Przed pierwszym gwizdkiem nie ulegało wątpliwości, że przy Bułgarskiej zobaczymy dwie najlepsze polskie drużyny, które wkrótce będą nas reprezentować w Lidze Europy. Dziś wydaje się, że kadrowo i piłkarsko w Ekstraklasie może równać się z nimi tylko Górnik Zabrze. 

    Długo oglądaliśmy partię szachów

    Kolejorz i Jaga przez długi czas wzajemnie siebie badali, skupiając się przede wszystkim na asekuracji i rozbijaniu ataków przeciwnika. Nieco konkretniejsi w swoich poczynaniach byli goście, jednak nie przełożyło się to na większe zagrożenie pod bramką strzeżoną przez Mateusza Lisa. Sytuacja zmieniła się pod koniec pierwszej połowy, wówczas podopieczni Nielsa Frederiksena odważniej ruszyli do ataku. Aktywny w swoich poczynaniach był Pablo Rodriguez, który często współpracował z Joelem Pereirą oraz Allahyarem Sayyadmaneshem. W pewnym momencie Jagiellonia zaczęła mieć problemy z wspomnianą trójką.

    W końcu podania Pereiry, walka o każdą piłkę Rodrigueza oraz przyspieszenia Sayyadmanesha przyniosły pożądany efekt. W 43. minucie meczu Portugalczyk zagrał do Portugalczyka i Lech był bliski zdobycia bramki, chwilę później po identycznym rozegraniu mistrzowie Polski objęli prowadzenie, a Bułgarska oszalała z radości. Chwilę później gospodarze mieli świetną akcję na 2:0, jednak nie wykorzystali dobrze kontrataku. Była to dobrze zaakcentowana końcówka, która powinna dać prowadzenie podczas przerwy. Zupełnie nieoczekiwanie Jaga wyrównała po przepięknym uderzeniu z dystansu Yukiego Kobayashiego.

    Kurs 10.0 na gola Kyliana Mbappe z Betisem

    Jak skorzystać z kursu 10.0 na gola Kyliana Mbappe z Betisem?

    1. Załóż swoje konto za darmo (kliknij TUTAJ lub w widżet na górze), jeżeli nie jesteś jeszcze graczem BETFAN z kodem SPORTBETFAN i zaznacz wszystkie zgody marketingowe
    2. Wpłać pierwszy depozyt w wysokości DOKŁADNIE 20 zł
    3. Postaw swój pierwszy kupon (kupon musi być SOLO) za stawkę DOKŁADNIE 20 zł na gola Mbappe z Betisem po specjalnym kursie 10.0 W TYM MIEJSCU
    4. Za drugą i trzecią wpłatę możesz zgarnąć bonusy do 200 zł od każdej z nich!

    Jeżeli Kylian Mbappe w piątkowym meczu zdobędzie minimum jednego gola, wygrana 176 zł trafia na Twoje konto główne! Graj i wygrywaj razem z nami!

    Real Betis – Real Madryt: Zgarnij 176 zł na KONTO GŁÓWNE za gola Kyliana Mbappe z kursem 10.0!

    Już w piątek Real Madryt rozegra kolejne spotkanie w La Liga! Tym razem nasz wzrok będzie skierowany ku Kylianowi Mbappe, który wszedł w rozgrywki ligowe w kapitalnym stylu. Francuski napastnik strzelił już 4 gole w 3 spotkaniach La Liga, stając się liderem formacji ofensywnej Królewskich i postrachem defensyw rywali. Teraz czas na kolejne trafienie w starciu z Realem Betis! Przeciwnicy z Sewilli regularnie zostawiają sporo przestrzeni przy szybkich atakach, co przy wybornej formie wykończeniowej Mbappe zwiastuje ogromne kłopoty dla ich bramkarza.

    Z tej okazji polski, legalny bukmacher BETFAN przygotował wyjątkową ofertę dla nowych graczy! W specjalnej promocji możesz zagrać na gola Mbappe po kosmicznym kursie 10.0 z wygraną bezpośrednio na konto główne! Wystarczy założyć konto z kodem SPORTBETFAN, wpłacić dokładnie 20 zł i postawić swój pierwszy kupon SOLO za 20 zł na gola Mbappe z Betisem. Jeżeli Kylian Mbappe w piątkowym meczu zdobędzie minimum jednego gola, wygrana 176 zł trafia bezpośrednio na Twoje KONTO GŁÓWNE – bez żadnych dodatkowych haczyków i zbędnych obrotów! Dodatkowo za drugą i trzecią wpłatę możesz zgarnąć łącznie aż do 400 zł w bonusach.

    Lech znów grał do końca

    Po przerwie obraz za bardzo się nie zmienił, obie drużyny najczęściej nawzajem  siebie badały. Nie był to mecz skrzydłowy, ponieważ Ousmane Sow, Luis Palma czy Patrik Walemark mieli problem z pokazaniem swoich umiejętności. Niepokoić może postawa Honduranina, który po raz kolejny zmarnował dogodną sytuację bramkową. W zespole Lecha najjaśniejszym punktem był Pablo Rodriguez, dla którego nie było straconych piłek. Hiszpan walczył niczym pitbull oraz napędzał ataki. Kibice chcą go oglądać w takiej wersji, tak powinien wyglądać pomocnik.

    Lech bliski był objęcia prowadzenia w 73. minucie kiedy Yannick Agnero kapitalnie zagrał do Patrika Walemarka. Świetnie dysponowany w eliminacji Ligi Europy Szwed nie zdołał jednak wykorzystać sytuacji sam na sam ze Sławomirem Abramowiczem. Wprowadzony z ławki Iworyjczyk pokazał się z dobrej strony, ponieważ szukał gry i poza wspomnianym podaniem do Walemarka oddał groźny strzał.  Podczas spotkania z lepszej strony mogli pokazać się skrzydłowi w obu drużynach. W obliczu mniejszej niż w Europie ilości miejsca kilku z nich nie potrafiło wyeksponować swoich atutów.

    Podobnie jak w meczu z Widzewem Łódź Lech grał do końca i dopiął swego w doliczonym czasie gry. W 91. minucie meczu Robert Gumny strzelił gola głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Michała Gurgula. Wychowanek Kolejorza strzelił gola w trzecim meczu z rzędu. Lech Poznań dzięki zwycięstwu w meczu na szczycie został liderem Ekstraklasy mimo że ma w zanadrzu jeszcze mecz zaległy. Imponująca forma mistrzów Polski!

    Autor tekstu

    Radosław Laudański

    Pasjonat piłki nożnej, szczególnie aktualnego mistrza Polski. Na futbol zagraniczny spoglądam z sympatią i ciekawością. Najbardziej lubię calcio oraz Amerykę Łacińską. Piłka mnie ciekawi, ponieważ za każdym talentem stoi inspirująca lub po prostu ciekawa historia.

    Najnowsze wpisy