Kto spadnie z LaLiga 2026/27? Typy i analiza
Trzech beniaminków, jedna wracająca marka z ogromną historią i klub, który od lat regularnie ociera się o strefę spadkową – tak w skrócie można opisać dolną część tabeli LaLiga 2026/27. Kursy na spadek wskazują jasnego faworyta.
Sprawdziliśmy sytuację czterech drużyn z najniższymi kursami na utrzymanie i typujemy, które dwa zespoły pożegnają się z LaLiga po sezonie 2026/27.
Daj się zaprosić i zagraj z nami mecze La Liga. Jeżeli nie masz jeszcze konta w BETFAN, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Kursy na spadek z LaLiga 2026/27
Najniższy kurs na spadek ma Malaga (2.20), przed Racing Santander (2.50), Levante (2.75) i Deportivo La Coruna (3.00). Nieco dalej w tym zestawieniu plasują się Elche (3.25) oraz Deportivo Alaves (3.75). To właśnie te sześć drużyn bukmacherzy uznają za głównych kandydatów do pożegnania się z elitą, a my skupiamy się na czwórce z najkrótszymi kursami.
Malaga – beniaminek z najniższym kursem
Malaga wraca do LaLiga po ośmiu sezonach spędzonych w niższych ligach, w tym w Primera RFEF, i robi to z bardzo młodym zespołem opartym w dużej mierze na wychowankach własnej akademii. To sentymentalny powrót klubu, który przed laty przeżywał poważny kryzys finansowy, ale też zestawienie z realiami LaLiga, gdzie doświadczenie i głębia kadry mają ogromne znaczenie. Inauguracja przeciwko Atletico Madryt to od razu zderzenie z czołówką ligi, a harmonogram w pierwszych kolejkach nie ułatwia Andaluzyjczykom życia. Najniższy kurs na spadek nie jest przypadkiem – to zespół z najmniejszym doświadczeniem na najwyższym poziomie z całej trójki beniaminków.
Racing Santander – powrót po 14 latach przerwy
Racing Santander wraca do LaLiga po aż czternastu sezonach spędzonych na zapleczu, co samo w sobie jest wydarzeniem w skali całej ligi. Klub z Kantabrii awansował jako najlepsza drużyna Segunda Division, notując bardzo solidny bilans bramkowy w rundzie zasadniczej. Inauguracyjny mecz z Villarrealem, który poprzedni sezon zakończył na trzecim miejscu, zakończył się remisem, co pokazuje, że drużyna Inigo Pereza potrafi postawić się mocniejszym rywalom. Mimo to długa nieobecność na najwyższym szczeblu oznacza brak zawodników z realnym doświadczeniem w LaLiga, a to w konfrontacji z całym sezonem zwykle daje się we znaki.
Levante – stały bywalec dolnej strefy tabeli
W przeciwieństwie do pozostałej trójki z tego zestawienia, Levante nie jest beniaminkiem – klub utrzymał się w LaLiga w poprzednim sezonie, ale od lat regularnie ociera się o strefę spadkową i bywa jednym z kandydatów do pożegnania z ligą niemal każdego roku. Sezon 2026/27 zespół rozpoczął od porażki z Espanyolem na wyjeździe, co nie napawa optymizmem przed długim maratonem ligowym. Levante nie ma budżetu pozwalającego na regularne wzmocnienia kadry klasy środka tabeli, dlatego kurs 2.75 na spadek wydaje się w pełni uzasadniony.
Deportivo La Coruna – powrót giganta z dużym bagażem historii
Deportivo La Coruna to najbardziej utytułowany z trzech beniaminków – klub, który w sezonie 1999/2000 sięgnął po mistrzostwo Hiszpanii w erze legendarnego „Super Depor”. Awans wywalczyli, kończąc rundę zasadniczą Segunda Division na drugim miejscu i pokonując na finiszu Real Valladolid. Powrót na Riazor, gdzie na trybunach zasiądzie ponownie ponad 32 tysiące kibiców, to wielkie wydarzenie dla miasta, ale też ogromna presja na młody zespół, który przez osiem lat budował się z dala od najwyższego poziomu. Deportivo rozpoczęło sezon od remisu z Elche, co jest wynikiem znośnym, ale dalekim od gwarancji utrzymania.
Nasz typ na spadek z LaLiga 2026/27
Naszym zdaniem z LaLiga pożegnają się Deportivo La Coruna i Levante. Deportivo, mimo wielkiej historii i wsparcia kibiców, wraca po zbyt długiej przerwie i z zbyt młodym zespołem, by od razu poradzić sobie z regularnością gry na najwyższym poziomie. Levante z kolei od lat balansuje na granicy spadku i tym razem, naszym zdaniem, zabraknie mu punktów w bezpośrednich starciach z rywalami z dołu tabeli.

