Bayern – Arsenal. Historia sprzyja Bawarczykom, ale Anglicy mają mocny argument
Allianz Arena będzie areną jednego z najciekawszych spotkań trzeciej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów. Bayern Monachium podejmie Arsenal, a stawką będzie nie tylko komplet punktów, lecz także potwierdzenie aspiracji do walki o najważniejsze europejskie trofeum. Bawarczycy przystąpią do rywalizacji po efektownym zwycięstwie nad RB Lipsk, choć zabraknie im zawieszonego Michaela Olise.
Londyńczycy mogą natomiast pochwalić się znakomitą serią zwycięstw w europejskich rozgrywkach oraz jedną z najsolidniejszych defensyw na kontynencie. Historia bezpośrednich pojedynków przemawia za Bayernem, jednak ostatnie starcie obu drużyn zakończyło się sukcesem Arsenalu. Wszystko wskazuje na wymagający sprawdzian dla zespołów Vincenta Kompany’ego i Mikela Artety.
Bayern odzyskał skuteczność. Teraz czas na Arsenal
Piłkarze Bayernu Monachium przystąpią do środowego spotkania po imponującym występie w Bundeslidze. W ostatniej kolejce mistrzowie Niemiec rozbili RB Lipsk 6:1, a bohaterem rywalizacji został Luis Díaz, który trzykrotnie wpisał się na listę strzelców.
Bawarczycy oddali w tym spotkaniu aż 17 celnych strzałów, co stanowi ich najlepszy wynik w pojedynczym meczu ligowym od sierpnia 2022 roku, kiedy przeciwko Borussii Mönchengladbach zanotowali 20 takich prób.
Zwycięstwo miało szczególne znaczenie po wcześniejszych niepowodzeniach. Bayern zremisował bowiem 2:2 z Augsburgiem, a następnie podzielił się punktami z norweskim Vikingiem, remisując 3:3 w drugiej kolejce Ligi Mistrzów.
Wynik ostatniego spotkania pokazał, że monachijczycy wciąż dysponują ogromnym potencjałem ofensywnym. Starcie z Arsenalem będzie jednak znacznie poważniejszym sprawdzianem, szczególnie pod względem skuteczności przeciwko dobrze zorganizowanej defensywie.
Brak Olise poważnym problemem Kompany’ego
Jednym z największych zmartwień Bayernu pozostaje nieobecność Michaela Olise. Francuz otrzymał czerwoną kartkę w spotkaniu z Vikingiem i nie będzie mógł wystąpić przeciwko Arsenalowi.
Jego absencja oznacza utratę zawodnika, który odgrywa niezwykle ważną rolę w kreowaniu sytuacji bramkowych.
Od początku poprzedniego sezonu Olise stworzył w Lidze Mistrzów 44 okazje strzeleckie, więcej niż jakikolwiek inny piłkarz. Zanotował również 43 podania przełamujące linię obrony przeciwnika oraz 54 udane dryblingi.
W ostatniej statystyce lepszy okazał się jedynie Lamine Yamal, który zaliczył 55 takich akcji.
Vincent Kompany będzie musiał zatem odpowiednio przebudować ofensywę. Wśród kandydatów do zastąpienia Francuza wymienia się Serge’a Gnabry’ego oraz Lennarta Karla.
Niezależnie od ostatecznego wyboru Bayernowi trudno będzie zastąpić kreatywność i indywidualne umiejętności Olise.
Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Harry Kane znów stanie naprzeciw Arsenalu
Szczególną uwagę kibiców przyciągnie występ Harry’ego Kane’a. Angielski napastnik doskonale zna Arsenal jeszcze z czasów gry w Tottenhamie i wielokrotnie udowadniał, że potrafi znaleźć sposób na defensywę londyńskiego zespołu.
W 22 dotychczasowych spotkaniach przeciwko Arsenalowi Kane zdobył 15 bramek. Więcej trafień w swojej karierze zanotował jedynie przeciwko Leicester City (20) oraz Evertonowi (16).
Kapitan reprezentacji Anglii pozostaje również niezwykle skuteczny na niemieckich boiskach. W ostatniej kolejce rozegrał setne spotkanie w Bundeslidze, zdobywając swoją 102. bramkę w tych rozgrywkach.
Tym razem będzie jednak musiał zmierzyć się z wyjątkowo wymagającym przeciwnikiem. Arsenal należy do najlepiej broniących drużyn Premier League, a podopieczni Mikela Artety potrafią skutecznie ograniczać przestrzeń nawet najbardziej niebezpiecznym napastnikom.
Arsenal imponuje w Europie. Czternaście zwycięstw z rzędu
Londyńczycy rozpoczęli tegoroczną kampanię Ligi Mistrzów w bardzo dobrym stylu. W dwóch pierwszych kolejkach zdobyli komplet punktów, a ostatnio pokonali Lille 3:0.
Istotny udział w tym zwycięstwie miał Bukayo Saka, który po wejściu z ławki rezerwowych zdobył bramkę i zanotował asystę.
Arsenal wygrał wszystkie 14 ostatnich spotkań w fazie ligowej Ligi Mistrzów, co doskonale obrazuje regularność zespołu Artety w europejskich rozgrywkach.
Angielski klub prezentuje również wysoką formę na krajowym podwórku. W niedzielę pokonał Nottingham Forest 1:0 po trafieniu Noniego Madueke i utrzymał kontakt z Manchesterem City w ligowej tabeli.
Siłą Arsenalu pozostaje nie tylko defensywa, lecz także coraz bardziej intensywny pressing. W dwóch pierwszych kolejkach Ligi Mistrzów aż 73 procent działań pressingowych o wysokiej intensywności londyńczycy wykonywali na połowie rywala.
Arsenal zanotował również 25 przejęć piłki na połowie przeciwnika, z których dziewięć zakończyło się oddaniem strzału. Pod tym względem żadna inna drużyna nie osiągnęła lepszych wyników w pierwszych dwóch kolejkach.
Historia po stronie Bayernu, ale ostatnie spotkanie wygrał Arsenal
Bilans bezpośrednich pojedynków przemawia za niemieckim gigantem. Spośród 15 dotychczasowych spotkań przeciwko Bayernowi w europejskich rozgrywkach Arsenal przegrał osiem.
Jeszcze korzystniej dla Bawarczyków przedstawia się historia rywalizacji na własnym stadionie.
Bayern przegrał tylko jedno z siedmiu domowych spotkań z Arsenalem w Lidze Mistrzów, odnosząc pięć zwycięstw i notując jeden remis.
Co więcej, monachijczycy wygrali trzy ostatnie takie mecze. Szczególnie dotkliwe dla londyńczyków były porażki 1:5 w listopadzie 2015 i lutym 2017 roku.
Arsenal ma jednak świeże, pozytywne wspomnienia z rywalizacji z Bayernem. W listopadzie ubiegłego roku zwyciężył na Emirates Stadium 3:1, a bramki zdobyli Jurriën Timber, Noni Madueke i Gabriel Martinelli. Honorowe trafienie dla gości zanotował Lennart Karl.
Był to jeden z najsłabszych ofensywnie występów Bayernu pod wodzą Kompany’ego w europejskich pucharach. Niemiecki zespół oddał zaledwie osiem strzałów, zanotował 14 kontaktów z piłką w polu karnym rywala, a jego współczynnik oczekiwanych bramek wyniósł 0,65.
Dwa różne style i wielka stawka
Środowe spotkanie zapowiada interesującą konfrontację dwóch zespołów o odmiennych sposobach kontrolowania rywalizacji.
Bayern będzie chciał wykorzystać atut własnego stadionu, dominować w posiadaniu piłki i wywierać presję na defensywie londyńczyków. Arsenal może natomiast przeciwstawić gospodarzom intensywny pressing, dyscyplinę taktyczną oraz szybkość swoich ofensywnych zawodników.
Wiele będzie zależało od tego, jak Bawarczycy poradzą sobie bez Olise i czy Harry Kane znajdzie sposób na szczelną obronę przeciwnika.
Arsenal przyjeżdża do Monachium z serią 14 kolejnych zwycięstw w fazie ligowej, ale Bayern ma za sobą historię znakomitych występów przeciwko londyńczykom na własnym stadionie.
Początek spotkania na Allianz Arena zaplanowano na środę, 21 października, o godzinie 21:00.

