Wisła deklasuje Stal. Debiutanckie bramki

Wisła Kraków do Mielca przyjechała po swoje pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie. Podopieczni Artura Skowronka wykonali swoje zadanie w najlepszy możliwy sposób, pokonując Stal 6:0. Aż czterech zawodników „Białej Gwiazdy” zdobyło w jej barwach swoje debiutanckie trafienia.

REZERWOWI NIE ZAWIEDLI

Zespół „Białej Gwiazdy” podchodził do tej kolejki Ekstraklasy – podobnie jak kilka innych klubów – z osłabieniami spowodowanymi nieobecnością ważnych zawodników, u których odnotowano pozytywny wynik na obecność koronawirusa. Okazało się jednak, że zawodnicy rezerwowi spisali się doskonale. „Strzelanina” rozpoczęła się już w 10. minucie, kiedy swoje premierowe trafienie dla krakowskiego zespołu zaliczył po świetnym wyrzucie Abramowicza Michal Frydrych. Nie była to jedyna debiutancka bramka w pierwszej połowie. Wkrótce po efektownym strzale piętą Wisła miała na koncie kolejnego gola, którego autorem był znany już w polskiej lidze Felicio Brown Forbes. Pod koniec pierwszej odsłony spotkania bramkę dołożył również Chuca.

BOLESNE WZNOWIENIE

W przerwie w składzie gospodarzy dokonano dwóch zmian, jednak niewiele wniosły one do obrazu gry Stali. Tuż po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę czwartą bramkę dla „Białej Gwiazdy” zdobył Yaw Yeboah. Ghańczyk po zaledwie kilku minutach po doskonałym uderzeniu z dystansu miał już na koncie dublet. Swoim kolegom pozazdrościł też świetnie spisujący się w tym meczu Patryk Plewka, który strzelił swojego pierwszego gola dla krakowskiego zespołu, dobijając obroniony przez golkipera gospodarzy strzał Jeana Carlosa Silvy. Widzowie meczu mieli przed oczami „dwucyfrówkę”, jednak około 60. minuty spotkanie nieco zwolniło. Ostatecznie gościom udało się zachować czyste konto i utrzymać wysokie prowadzenie.

WISŁA WRÓCI NA DOBRE TORY?

Stal we wczorajszym meczu spisywała się naprawdę kiepsko, jednak nie umniejsza to sukcesu podopiecznych Artura Skowronka. Było to dopiero pierwsze zwycięstwo krakowskiego klubu w obecnych rozgrywkach, jednak może być to przełomowy moment dla drużyny. Niebawem przekonamy się, czy była to chwilowa eksplozja formy w szeregach 13-krotnego mistrza kraju, czy początek dobrej passy. W najbliższym meczu podejmą oni Podbeskidzie, które nie pokazało się w tym sezonie z najlepszej strony. Jeśli piłkarze krakowskiej drużyny utrzymają dobrą dyspozycję, wkrótce możemy być świadkami kolejnego ekscytującego widowiska. Stal z kolei będzie musiała zapomnieć o blamażu, jednak ma przed sobą trudne zadanie – w najbliższej kolejce czeka ich mecz wyjazdowy z liderem ligi, Rakowem.

Zostaw komentarz

kod-sport-betfan