Widzew Łódź – Korona Kielce: zapowiedź, składy, forma i H2H
Widzew Łódź i Korona Kielce spotkają się ponownie zaledwie kilkanaście dni po ligowej rywalizacji w Sercu Łodzi. Tym razem stawką będzie awans do kolejnej rundy STS Pucharu Polski. Gospodarze mają z rywalem poważne rachunki do wyrównania – przegrali sześć ostatnich bezpośrednich spotkań, w tym sierpniowe starcie 1:2.
Korona przyjedzie natomiast do Łodzi podbudowana zwycięstwem 2:0 nad Wisłą Płock i pozostaje niepokonana od czterech kolejek. Aleksandar Vuković otrzymał jednak w ostatnich dniach kilka nowych opcji personalnych. Do zespołu dołączyli Stipe Biuk, Darian Males i Dani Silva, a po zawieszeniu wraca również Przemysław Wiśniewski.
Korona stała się prawdziwym koszmarem Widzewa
Jeżeli istnieje rywal, którego Widzew może obecnie wyjątkowo nie lubić, jest nim Korona. Kielczanie wygrali sześć ostatnich bezpośrednich spotkań z łodzianami.
Tylko pięć poprzednich pojedynków doskonale pokazuje skalę problemu: 0:1, 1:2, 1:3, 0:1 oraz 1:2 z perspektywy Widzewa. W tej serii znalazło się również spotkanie Pucharu Polski z grudnia 2024 roku, gdy Korona zwyciężyła 1:0 i wyeliminowała RTS z rozgrywek.
Najnowsza konfrontacja odbyła się 15 sierpnia 2026 roku dokładnie w tym samym miejscu, w którym rozegrany zostanie środowy mecz. Widzew prowadził, ale ostatecznie przegrał 1:2 po dwóch trafieniach Morgana Fassbendera.
Co istotne, oba gole padły po stałych fragmentach. Dla zespołu Vukovicia jest to sygnał ostrzegawczy przed pucharowym rewanżem.
Korona nie zachwyca w ataku, ale trudno ją złamać
Zespół Jacka Zielińskiego rozpoczął sezon od porażki 0:1 z Jagiellonią Białystok, ale później wyraźnie ustabilizował formę. Korona zremisowała 1:1 z Legią Warszawa, pokonała Widzew 2:1, podzieliła się punktami z Motorem Lublin po wyniku 1:1, a ostatnio wygrała na wyjeździe z Wisłą Płock 2:0.
Szczególnie interesująca jest defensywa kielczan. Korona straciła dotychczas tylko cztery ligowe bramki. Jednocześnie nie jest zespołem, który imponuje liczbą kreowanych okazji.
Po pięciu spotkaniach jej współczynnik xG wynosił 5,65, natomiast xGA – 8,30. Oznacza to, że wyniki defensywne były wyraźnie lepsze, niż sugerowała jakość sytuacji tworzonych przez przeciwników. Duża w tym zasługa Xaviera Dziekońskiego.
W meczu z Wisłą Płock gospodarze osiągnęli xG na poziomie 2,24 przy 0,91 Korony, a mimo tego to kielczanie wygrali 2:0. Jak będzie jednak teraz? Kto wygra i awansuje? Sprawdźcie naszą ofertę i przekonajcie się sami!
Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Stępiński, Fassbender i Długosz. Na nich trzeba uważać
Ofensywa Korony opiera się przede wszystkim na kilku nazwiskach. Mariusz Stępiński i Morgan Fassbender zdobyli po trzy bramki, natomiast Wiktor Długosz zanotował cztery asysty.
Dla Stępińskiego będzie to szczególne spotkanie. Napastnik jest wychowankiem Widzewa, a obecnie pełni funkcję kapitana Korony. Z łódzkim klubem związany był również Marcel Pięczek.
Łączników pomiędzy zespołami jest więcej. Mariusz Fornalczyk reprezentuje obecnie Widzew, ale wcześniej właśnie w Kielcach rozegrał najlepszy sezon w swojej karierze. Aleksandar Vuković ostatnie cztery lata kariery zawodniczej spędził natomiast w Koronie, a po zakończeniu gry pracował w klubie jako członek sztabu szkoleniowego.
Widzew przegrał z Lechem, ale pokazał ofensywny potencjał
Wyniki gospodarzy są ostatnio zdecydowanie słabsze. Po zwycięstwie 2:0 nad Jagiellonią przyszła porażka 1:2 z Koroną, remis 3:3 ze Śląskiem Wrocław oraz niedzielna przegrana 2:3 z Lechem Poznań.
Widzew potrafi więc zdobywać bramki, ale ma problem z ich bronieniem. W trzech ostatnich kolejkach stracił osiem goli.
Spotkanie z Koroną może być szczególnie istotne dla Vukovicia. Odpadnięcie już na pierwszej przeszkodzie, w dodatku po siódmej kolejnej porażce z tym samym przeciwnikiem, znacząco zwiększyłoby presję wokół drużyny.
Nowe twarze w Widzewie. Males może od razu zagrać
Sytuacja personalna łodzian zmieniła się od poprzedniego starcia z Koroną. Do klubu dołączyli Stipe Biuk, Darian Males oraz Dani Silva. Największe szanse na natychmiastowy występ ma Males, który może nawet rozpocząć spotkanie w podstawowej jedenastce.
Do dyspozycji trenera wrócił Giannis Papanikolaou, natomiast po zawieszeniu ponownie dostępny będzie Przemysław Wiśniewski. Nie zagrają kontuzjowani Jusuf Gazibegović, Juljan Shehu, Samuel Akere oraz Paulinho Bóia. Angel Baena odszedł natomiast z klubu.
Vuković potwierdził również, że w bramce przeciwko Koronie stanie Veljko Ilić. Zmieniła się też struktura gry Widzewa. Łodzianie odeszli od 4-4-2 na rzecz ustawienia 4-3-3, a większą rolę otrzymał Lindon Selahi.
Korona również może dokonać zmian
Jacek Zieliński także ma powody, aby częściowo zmodyfikować jedenastkę. Korona swój ostatni mecz rozegrała w piątek, więc miała dwa dni odpoczynku więcej niż Widzew.
Nową opcją jest Ondrej Lingr, choć jego obecność w kadrze na środowe spotkanie pozostaje niewiadomą. Z powodu urazów nie wystąpią Dawid Błanik, Simon Gustafsson i Hubert Zwoźny.
Pucharowa specyfika może oznaczać szansę dla zawodników, którzy w lidze otrzymywali mniej minut. Trudno jednak spodziewać się całkowitej rewolucji – rywalem jest przecież inny zespół Ekstraklasy, a o awansie decyduje jeden wieczór.
Przewidywane składy
Ilić – Krajewski, Wiśniewski, Kapuadi, García – Álvarez, Selahi, Kornvig – Males, Świderski, Fornalczyk.
Mamla – Długosz, Sotiriou, Mosór, Pięczek – Hellebrand, Jakubczyk – Barczak, Nono, Fassbender – Stępiński.
Faworyta wskazać trudno. Widzew dysponuje atutem własnego stadionu i znacznie przebudowaną kadrą, ale Korona ma po swojej stronie serię sześciu kolejnych zwycięstw w bezpośrednich spotkaniach.
Dodatkową ciekawostką jest obsada sędziowska. Spotkanie poprowadzi Patryk Gryckiewicz, który sędziował dotychczas dziesięć meczów Widzewa. Łodzianie pięć z nich wygrali, trzy zremisowali i dwa przegrali. Co więcej, prowadził dwa wcześniejsze pucharowe mecze RTS-u i oba zakończyły się awansem łodzian.
Widzew Łódź – Korona Kielce rozpocznie się w środę, 2 września o godzinie 20:30 na Stadionie Widzewa. Po jednej stronie będzie więc Korona, która od kilku sezonów znalazła patent na łodzian. Po drugiej – Widzew, dla którego trudno wyobrazić sobie lepszy moment na przerwanie fatalnej serii niż pucharowy mecz przed własną publicznością.

