VAR milczał, Szwecja strzelała. Polska bez mundialu po thrillerze

    Gabriel Stach

    31 marca 2026

    Polska przegrała ze Szwecją 2:3 w dramatycznym finale baraży o mistrzostwa świata. Spotkanie w Sztokholmie obfitowało w gole, zwroty akcji i ogromne kontrowersje sędziowskie. Biało-Czerwoni dwukrotnie doprowadzali do wyrównania i byli blisko dogrywki, jednak decydujący cios zadali gospodarze w samej końcówce meczu.

    Polska

    Podopieczni Jana Urbana zaprezentowali momentami odważny futbol, lecz błędy w defensywie oraz decyzje arbitra sprawiły, że to „Trzy Korony” zagrają na mundialu. Polska po raz pierwszy od 2014 roku nie pojedzie na mistrzostwa świata.

    Nerwowy początek i szybka odpowiedź Szwecji

    Od pierwszych minut widać było, że stawką meczu jest mundial. Polacy próbowali atakować skrzydłami, a szczególnie aktywny był Jakub Kamiński, który już na początku kilkukrotnie rozpędzał się lewą stroną. Szwedzi odpowiadali spokojnym rozegraniem i szukaniem miejsca między liniami. Pierwsze minuty nie przyniosły klarownych sytuacji, choć tempo spotkania było wysokie, a oba zespoły grały agresywnie.

    W 20. minucie gospodarze wykorzystali moment nieuwagi defensywy. Yasin Ayari wycofał piłkę na skraj pola karnego, a Anthony Elanga uderzył precyzyjnie od poprzeczki. Kamil Grabara był bez szans, a stadion w Sztokholmie eksplodował z radości. Polska musiała szybko odpowiedzieć.

    Zalewski daje nadzieję

    Stracony gol podziałał mobilizująco na Biało-Czerwonych. Polacy zaczęli grać odważniej i częściej gościli pod polem karnym rywali. Karol Świderski był blisko wyrównania, jednak świetną interwencją popisał się Kristoffer Nordfeldt. Bramkarz Szwecji zatrzymał także próbę Kamińskiego, który znalazł się w dobrej sytuacji po szybkim kontrataku.

    W końcu w 33. minucie Polska dopięła swego. Nicola Zalewski otrzymał piłkę na skrzydle, wszedł w pole karne i pewnym strzałem doprowadził do remisu. Biało-Czerwoni złapali wiatr w żagle i mogli szybko objąć prowadzenie, lecz ponownie świetnie spisywał się Nordfeldt.

    Stały fragment i kolejny cios

    Szwedzi przetrwali trudny fragment i znów wykorzystali błąd w kryciu. Po rzucie rożnym najwyżej wyskoczył Gustaf Lagerbielke, który strzałem głową pokonał Grabarę. Polska ponownie musiała gonić wynik, a przed przerwą znakomitą okazję zmarnował Kamiński, przegrywając pojedynek sam na sam z bramkarzem.

    Do szatni gospodarze schodzili z prowadzeniem 2:1, choć przebieg spotkania nie wskazywał na wyraźną przewagę „Trzech Koron”.

    Kontrowersja i szybkie wyrównanie

    Na początku drugiej połowy doszło do sytuacji, która wywołała ogromne emocje. Jakub Kamiński został kopnięty w polu karnym, jednak arbiter nie zdecydował się podyktować rzutu karnego. Protesty Polaków nic nie dały, a gra została wznowiona.

    Biało-Czerwoni nie załamali się i w 55. minucie doprowadzili do remisu. Matty Cash dośrodkował w pole karne, Zalewski przytomnie wycofał piłkę, a Karol Świderski z bliska trafił do siatki. Polska znów wróciła do gry i zaczęła wierzyć w odwrócenie losów spotkania.

    Końcówka pełna chaosu

    W ostatnim kwadransie emocje sięgnęły zenitu. Obie drużyny szukały zwycięskiego gola, a mecz stał się bardzo otwarty. Polacy mieli swoje momenty, lecz brakowało precyzji w decydujących podaniach. Szwedzi również groźnie atakowali, zmuszając Grabarę do kilku interwencji.

    W 88. minucie gospodarze zadali decydujący cios. Grabara obronił pierwszy strzał, piłka odbiła się jeszcze od słupka, ale przy dobitce Viktora Gyokeresa był już bezradny. Stadion oszalał, a Polacy zostali zmuszeni do desperackiego ataku.

    W doliczonym czasie gry nie brakowało nerwów i kolejnych kontrowersji. Arbiter odgwizdał faul w ofensywie, który przerwał groźną akcję Biało-Czerwonych, a Krzysztof Piątek obejrzał żółtą kartkę. To była ostatnia szansa reprezentacji Polski.

    Szwecja z historycznym awansem

    Ostatecznie Szwecja wygrała 3:2 i awansowała na mistrzostwa świata. To tym bardziej zaskakujące, że Skandynawowie w eliminacjach grupowych nie wygrali ani jednego meczu. Dzięki ścieżce barażowej oraz zwycięstwom nad Ukrainą i Polską zagrają jednak na mundialu.

    Dla Polski to ogromne rozczarowanie. Biało-Czerwoni momentami prezentowali się dobrze w ofensywie, lecz błędy w defensywie i brak koncentracji w końcówce przekreśliły marzenia o turnieju. Po raz pierwszy od 2014 roku reprezentacja Polski nie zagra na mistrzostwach świata. W międzyczasie zapraszamy Was jeszcze do zapoznania się z ocenami Polaków po meczu.

     

    Autor tekstu

    Gabriel Stach

    Bayern Monachium w jego życiu zajmuje trzy miejsca na podium. Płakał ze smutku po golach Diego Milito i z radości po golu Robbena. Znajdziesz go też na "Die Roten", gdzie napisał 40 tys. tekstów!

    Najnowsze wpisy