USA – Belgia: bilans H2H i najważniejsze informacje przed meczem
Reprezentacja USA stanie przed ogromną szansą na zapisanie kolejnego rozdziału swojej mundialowej historii. W poniedziałek na stadionie Lumen Field w Seattle gospodarze Mistrzostw Świata 2026 zmierzą się z Belgią w walce o miejsce w ćwierćfinale.
Amerykanie po raz pierwszy od 2002 roku są tak blisko najlepszej ósemki turnieju, ale czeka ich niezwykle wymagający rywal. Belgowie mają znakomity bilans bezpośrednich spotkań z USA i pokazali charakter, odrabiając dwubramkową stratę w dramatycznym meczu z Senegalem. Zapowiada się jedno z najciekawszych starć tej fazy mundialu.
USA chce powtórzyć sukces sprzed 24 lat
Drużyna Mauricio Pochettino przebrnęła przez fazę grupową z pierwszego miejsca, zdobywając sześć punktów i potwierdzając, że jest gotowa rywalizować z najlepszymi. W 1/16 finału Amerykanie pewnie pokonali Bośnię i Hercegowinę 2:0, prezentując dobrze zorganizowaną grę w defensywie i skuteczność pod bramką rywali.
Stany Zjednoczone marzą o pierwszym od mundialu w 2002 roku awansie do ćwierćfinału. Tamta drużyna dotarła do najlepszej ósemki, jednak kolejne występy kończyły się na etapie 1/8 finału. Atutem gospodarzy będzie wsparcie własnych kibiców, którzy ponownie wypełnią trybuny stadionu w Seattle.
Nagrodą za ewentualny awans będzie ćwierćfinał z Portugalią lub Hiszpanią, dlatego stawka poniedziałkowego meczu jest ogromna.
Belgia pokazała charakter w starciu z Senegalem
Belgowie przeżyli prawdziwy rollercoaster w poprzedniej rundzie. Jeszcze na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry przegrywali z Senegalem 0:2 i byli o krok od pożegnania z turniejem.
Najpierw kontaktowego gola zdobył Romelu Lukaku, a chwilę później wyrównał Youri Tielemans. Ostatecznie ten sam zawodnik wykorzystał rzut karny w 120. minucie, zapewniając „Czerwonym Diabłom” zwycięstwo 3:2.
Podopieczni Rudiego Garcii przypomnieli, że nawet w najtrudniejszych momentach potrafią odwracać losy spotkań. Belgia zajęła trzecie miejsce na mundialu w 2018 roku, a po nieudanym turnieju w Katarze chce ponownie zameldować się w gronie najlepszych reprezentacji świata.
Kto jednak okaże się lepszy? Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą zakładów na ten mecz!
Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Historia przemawia za Belgami
Statystyki bezpośrednich pojedynków zdecydowanie sprzyjają europejskiej drużynie. Belgowie wygrali sześć z siedmiu ostatnich meczów przeciwko USA, a jedyne zwycięstwo Amerykanów miało miejsce jeszcze podczas pierwszego mundialu w 1930 roku.
Ostatni raz obie reprezentacje spotkały się w marcu 2026 roku. Belgia nie pozostawiła wtedy złudzeń rywalom, wygrywając aż 5:2 i przedłużając serię zwycięstw nad „Stars and Stripes”.
Mimo korzystnych statystyk Belgowie doskonale zdają sobie sprawę, że gra przeciwko współgospodarzom mundialu będzie zupełnie innym wyzwaniem. Głośny doping i dodatkowa motywacja gospodarzy mogą odegrać znaczącą rolę.
Problemy kadrowe i przewidywane składy
Największym osłabieniem reprezentacji USA będzie brak Folarina Baloguna. Napastnik obejrzał czerwoną kartkę w meczu z Bośnią i Hercegowiną i musi pauzować. Jego miejsce w ataku powinien zająć Ricardo Pepi, który ma na koncie 13 goli w reprezentacji.
Pod znakiem zapytania stoją również występy Marka McKenziego oraz Cristiana Roldana, którzy zmagają się z urazami. Kluczowymi postaciami w ekipie USA pozostaną Christian Pulisic, Tyler Adams i Sergiño Dest.
W belgijskiej kadrze nadal niepewny jest występ Zeno Debasta, który od początku turnieju leczy kontuzję nogi. Romelu Lukaku, mimo dwóch goli na mundialu, prawdopodobnie ponownie rozpocznie spotkanie na ławce rezerwowych i będzie jokerem trenera Garcii.
Od pierwszej minuty powinni natomiast zagrać Kevin De Bruyne, Jeremy Doku oraz Leandro Trossard, którzy mają odpowiadać za kreowanie ofensywnych akcji Belgii. Wszystko wskazuje na to, że w Seattle kibice obejrzą niezwykle wyrównany pojedynek, w którym o awansie mogą zdecydować detale.

