Urban zapowiada zmiany i ostrzega przed lekceważeniem rywala
Reprezentacja Polski zakończy eliminacje mistrzostw świata wyjazdowym meczem z Maltą. Choć „Biało-Czerwoni” mają już pewne baraże, Jan Urban zapowiada zmiany w składzie i apeluje o pełną koncentrację.
Selekcjoner podkreśla, że w piłce nie ma spotkań, które można wygrać „na stojąco”, a starcie w St. Julians ma być kolejnym testem rozwoju i stabilizacji jego drużyny.
Daj się zaprosić i zagraj z nami mecze piłkarskie. Jeżeli nie masz jeszcze konta w BETFAN, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Urban zapowiada zmiany na Maltę. „Dziś nikogo nie ogra się na stojąco”
Reprezentacja Polski w poniedziałek o 20:45 rozegra ostatni mecz fazy grupowej eliminacji mistrzostw świata. Rywalem będzie Malta, która po sensacyjnej wygranej 1:0 z Finlandią przyjęła Polaków w zupełnie innych nastrojach niż przed starciem z Holandią. Choć „Biało-Czerwoni” nie mają już szans na bezpośredni awans, cel jest jasny: solidne zakończenie zmagań, kontrola emocjonalna i kolejny krok w budowaniu drużyny, która ma być gotowa na baraże w marcu.
Jan Urban po raz kolejny podkreślił coś, co stało się już jego znakiem rozpoznawczym — twarde stąpanie po ziemi i konsekwencję w podejściu mentalnym.
– Dziś nikogo nie ogra się na stojąco. Chciałbym, żebyśmy wygrali i po meczu rozmawiali o drużynie, która grała dobrze w piłkę – powiedział selekcjoner na konferencji prasowej.
Choć rywal wydaje się słabszy, Urban przestrzega przed lekceważeniem. O niedawnych przykładach przypominał aż trzy razy, a najświeższym jest remis Danii z Białorusią, który skomplikował Duńczykom drogę do mundialu.
– Potknięć jest mnóstwo. Rozluźnisz się, a przykra niespodzianka przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie – dodał.
Zmiany będą. „Stabilizacja to nie 13, ale 23 zawodników”
Urban oficjalnie potwierdził, że w składzie na Maltę pojawi się kilka roszad. Nie wynikają one jednak wyłącznie z kalkulacji kartkowych, choć faktem jest, że zagrożeni pauzą są Piotr Zieliński, Jan Ziółkowski i Nicola Zalewski.
– Oczywiście, że będą zmiany. Czasami z powodu kartek, innym razem kontuzji, a czasem dlatego, że ktoś puka do reprezentacji i czeka na swoją szansę. Stabilizacja nie znaczy jedenastu czy trzynastu zawodników. To grupa około dwudziestu piłkarzy – zauważył selekcjoner.
To spójna logika, którą Urban powtarza od początku pracy: reprezentacja ma być systemem, a nie zestawieniem kilku „pewniaków” i rezerwy.
– Gdy brakuje nam filara, jak Jana Bednarka, ktoś inny musi wejść i zrobić swoje. I robi. Stąd rośnie grupa ludzi, którzy wiedzą, że drużyna nie ucierpi, jeśli wypadnie jeden zawodnik – kontynuował Jan Urban.
Mentalność ponad wszystko. Test koncentracji
Od pierwszego dnia pracy Urban kładzie ogromny nacisk na mentalne przygotowanie zespołu. Powtarza, że najgroźniejszym przeciwnikiem w takich meczach nie jest rywal, ale własne rozluźnienie. Przed meczem z Maltą nie ukrywał, że to właśnie koncentracja będzie kluczowym elementem.
– Jeśli na boisko wychodzi się rozluźnionym, a później okazuje się, że rywal jest mocniejszy, często bywa za późno na reakcję – przypominał trener.
To nie jest przypadkowa refleksja. Urban traktuje Maltę jako idealny sprawdzian tego, czy kadra – pewna baraży i bez presji wyniku – potrafi utrzymać poziom skupienia znany z meczu z Holandią.
– Będę zadowolony, jeśli oprócz wyniku, odpowiednio podejdziemy do spotkania. Bez zakładania, że zwycięstwo samo spadnie nam z nieba – zauważył trener.
Malta żyje euforią. „Nigdy nie przestawaj marzyć”
Polacy przylecieli na Maltę w zupełnie innych warunkach niż przed starciem z Holandią. 25 stopni, słoneczna pogoda, hotel przy plaży w St. Julians i wolne w pierwszej części niedzieli – to zupełnie inny klimat niż listopadowa, deszczowa Warszawa.
Co ciekawe, w St. Julians wieczorami życie tętni, a reprezentanci cieszyli się zaskakującą anonimowością mimo wielu polskich turystów. Kadra spacerowała w małych grupach, co również świadczy o większym luzie, ale i organizacyjnym spokoju wokół drużyny.
Podczas ich treningu polscy kibice pojawili się pod stadionem Ta’Qali, dopingując zza bramy – to sytuacja rzadko spotykana w ostatnich latach, gdy reprezentacja częściej zawodziła, niż mobilizowała fanów.
Malta z kolei po zwycięstwie nad Finlandią przeżywa euforię, której symbolem stało się… hasło WiFi na stadionie: „Nigdy nie przestawaj marzyć”. Selekcjoner gospodarzy, Emilio de Leo, zapowiada cierpienie i kontrataki, ale też wiarę, że Malta doczeka się szans – dokładnie tak, jak w Helsinkach.
Daj się zaprosić i zagraj z nami mecze piłkarskie. Jeżeli nie masz jeszcze konta w BETFAN, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Urban o przyszłości kadry: „Nie wiem, gdzie jest sufit tego zespołu”
Na konferencjach Urban chętnie wraca do kwestii rozwoju drużyny. Choć powtarza, że w reprezentacji trudno o rewolucję – bo brak „meczów o nic” – jednocześnie nie ukrywa, że proces budowy zespołu idzie w dobrym kierunku.
– Trudno powiedzieć, gdzie jest sufit. Cieszę się, że drużyna się rozwija i z meczu na mecz wygląda coraz lepiej – stwierdził Urban.
Jego zdaniem kluczowym etapem była pierwsza selekcja na wrześniowe zgrupowanie i ustalenie szerokiej grupy. Późniejsze zmiany wynikały głównie z kontuzji i kartek, ale trzon został utrzymany. To fundament, na którym Urban próbuje zbudować stabilność – zarówno w grze, jak i w relacjach wewnątrz drużyny.
Co z Grosickim? „Setny mecz prędzej czy później przyjdzie”
Jednym z tematów pojawiających się regularnie w okolicach kadry jest setne spotkanie Kamila Grosickiego. Urban został o to zapytany i nie krył, że decyzja zależy od kontekstu meczu.
– Nie wiem, czy Kamil zagra. Mecz z Holandią był „pod niego”, bo wiedzieliśmy, że będziemy bronić i będzie dużo miejsca za linią obrony. Teraz kontekst jest inny. Ale setny mecz prędzej czy później rozegra – stwierdził selekcjoner.
Dodał też, że Grosicki nadal jest powoływany za poziom piłkarski, a nie tylko za rolę w szatni.
Głos z szatni. Kiwior: „Jeśli zrealizujemy założenia, będziemy mieć pełną kontrolę”
Jakub Kiwior, jeden z bohaterów meczu z Holandią, podkreślał, że zespół jest dobrze przygotowany mentalnie.
– Teraz wszystko zależy od nas. Jeśli odpowiednio podejdziemy do meczu, powinniśmy mieć pełną kontrolę – zauważył obrońca FC Porto.
Kiwior zauważył też, że regularna gra portugalskim klubie pozwala mu czuć się pewniej, a styl gry Porto – oparty na posiadaniu piłki – może być bardzo pomocny w starciu z Maltą.
– Przeciwko Malcie także chcemy długo utrzymywać się przy piłce – dodał.
Kulisy meczu. Zgranie mimo zmian
Mimo planowanych rotacji Kiwior uspokajał, że defensywa nie powinna ucierpieć.
– Czasem gramy w innym zestawieniu, ale dobrze się znamy i szybko łapiemy zgranie. Ostatni mecz to pokazał – podkreślił Jakub Kiwior.
To obserwacja powtarzająca się w wielu wypowiedziach zawodników od momentu, gdy Urban objął kadrę — rywalizacja jest silna, ale atmosfera i wzajemne zrozumienie stoją na wysokim poziomie.
Ostatni test przed barażami
Starcie z Maltą może nie zadecyduje o losach eliminacji, ale dla reprezentacji Jana Urbana stanowi coś więcej niż tylko formalność. To spotkanie, w którym selekcjoner będzie chciał zobaczyć, czy jego drużyna potrafi utrzymać intensywność, koncentrację i organizację gry także w starciu z zespołem teoretycznie słabszym. Urban wie, że prawdziwą miarą dojrzałości nie jest remis z Holandią, ale umiejętność profesjonalnego podejścia do meczów takich jak ten. To także ostatnia okazja, by sprawdzić nowych zawodników i przetestować ustawienia przed barażowym półfinałem. Polacy jadą na Maltę w roli faworyta, ale również z przekonaniem, że prawdziwy sprawdzian charakteru polega na tym, by wygrać tam, gdzie wszyscy oczekują zwycięstwa. Jeśli „Biało-Czerwoni” wyjdą mentalnie gotowi, a plan Urbana zostanie zrealizowany, zespół nie tylko dopisze kolejne trzy punkty, ale przede wszystkim potwierdzi, że dojrzewa we właściwym kierunku.

