Turcja – USA. Niemalże wyrównany bilans spotkań

    Gabriel Stach

    25 czerwca 2026

    Reprezentacja USA jest już pewna awansu do fazy pucharowej Mistrzostw Świata 2026, ale przed ostatnim meczem grupowym nie zamierza zdejmować nogi z gazu. Podopieczni Mauricio Pochettino wygrali dwa pierwsze spotkania i stoją przed szansą zapisania się w historii jako pierwsza amerykańska drużyna, która odniesie trzy zwycięstwa z rzędu na mundialu.

    USA

    Ich rywalem będzie Turcja, która po porażkach z Australią i Paragwajem straciła szanse na awans i zagra wyłącznie o honor. Mimo niekorzystnych wyników zespół Vincenzo Montelli pokazał momentami dobrą grę, dlatego gospodarze nie mogą pozwolić sobie na lekceważenie przeciwnika.

    USA imponują formą przed fazą pucharową

    Reprezentacja Stanów Zjednoczonych znajduje się w znakomitym położeniu przed ostatnią kolejką grupy D mistrzostw świata 2026. Drużyna prowadzona przez Mauricio Pochettino ma już zapewnione pierwsze miejsce w tabeli oraz awans do fazy pucharowej, ale w starciu z Turcją będzie chciała podtrzymać zwycięską serię i wysłać kolejny sygnał rywalom walczącym o końcowy triumf w turnieju.

    Po drugiej stronie boiska stanie reprezentacja Turcji, dla której mundial zakończy się już na fazie grupowej. Zespół Vincenzo Montelli przegrał oba dotychczasowe spotkania i stracił szanse na awans, jednak w meczu z gospodarzami turnieju będzie chciał uratować honor oraz uniknąć historycznie niekorzystnego bilansu trzech kolejnych porażek na mistrzostwach świata.

    USA coraz pewniej zmierzają w stronę wielkiego celu

    Amerykanie należą do największych pozytywnych zaskoczeń pierwszej fazy turnieju. W meczu otwarcia pokonali Paragwaj 4:1, a następnie wygrali z Australią 2:0, zapewniając sobie zwycięstwo w grupie jeszcze przed ostatnią kolejką.

    Dla reprezentacji USA jest to szczególny moment. Po raz pierwszy od inauguracyjnego mundialu w 1930 roku zespół wygrał dwa pierwsze mecze turnieju. Teraz gospodarze mają szansę przejść do historii, odnosząc trzecie zwycięstwo z rzędu na mistrzostwach świata – osiągnięcie, którego amerykańska kadra nigdy wcześniej nie zanotowała.

    Jednym z kluczowych elementów sukcesu jest skuteczność ofensywna. Podopieczni Mauricio Pochettino zdobyli już sześć bramek, co jest trzecim najlepszym wynikiem w historii ich występów na mundialach. Co istotne, aż pięć z tych trafień padło jeszcze przed przerwą, co pokazuje, jak mocno Amerykanie wchodzą w spotkania.

    Duży wpływ na wyniki mają Folarin Balogun oraz Christian Pulisic. Pierwszy imponuje skutecznością i aktywnością w polu karnym, drugi z meczu na mecz odzyskuje najwyższą formę. Na uwagę zasługuje również Alex Freeman, który jako jedyny zawodnik USA może pochwalić się zarówno golem, jak i asystą podczas obecnego turnieju.

    Czy któryś z wyżej wymienionych graczy będzie kluczowy także w starciu z Turcją? Sprawdźcie naszą ofertę i przekonajcie się sami!

    Betfan logo
    Zawodnik strzeli gola: Florian Balogun
    Kurs 2.50
    Zagraj już teraz

    Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN SPORTBETFAN. 

    Oferta powitalna mundial

    Turcja płaci za brak skuteczności

    Patrząc wyłącznie na wyniki, można odnieść wrażenie, że Turcja prezentuje się słabo. Jednak statystyki pokazują znacznie bardziej złożony obraz. Szczególnie dotkliwa była porażka 0:1 z Paragwajem, w której turecka drużyna przez długie fragmenty dominowała na boisku.

    Problem polegał na tym, że dominacja nie przełożyła się na gole. Turcy oddali aż 32 strzały, najwięcej spośród wszystkich zespołów w pojedynczym meczu podczas tego mundialu, ale nie zdołali pokonać bramkarza rywali. Mimo gry w przewadze przez całą drugą połowę po czerwonej kartce dla Miguela Almiróna nie znaleźli sposobu na wyrównanie.

    Niepokojąca jest także seria bez zdobytej bramki. Reprezentacja Turcji nie trafiła do siatki już od 66 kolejnych prób na mistrzostwach świata, co stanowi jeden z najgorszych wyników w historii turnieju.

    Największą aktywność ofensywną wykazuje Kenan Yildiz. Młody gwiazdor prowadzi w drużynie pod względem liczby strzałów, kontaktów z piłką w polu karnym rywali oraz udanych dryblingów. Problemem pozostaje jednak skuteczność – tylko jeden z jego dwunastu strzałów znalazł drogę do światła bramki.

    Przed meczem z USA ogromna odpowiedzialność spocznie również na barkach takich zawodników jak Hakan Çalhanoğlu, Arda Güler czy Abdülkerim Bardakci, którzy muszą wziąć na siebie ciężar kreowania gry przeciwko jednej z najlepiej zorganizowanych drużyn turnieju.

    Historia przemawia za USA, ale Turcy mają swoje argumenty

    Piątkowe spotkanie będzie pierwszym starciem tych reprezentacji na mistrzostwach świata. Historia bezpośrednich pojedynków jest jednak znacznie bogatsza. Obie drużyny mierzyły się dotychczas pięć razy, a bilans pozostaje idealnie wyrównany.

    Najświeższe wspomnienia są zdecydowanie lepsze dla Turcji. W czerwcu 2025 roku zespół Vincenzo Montelli pokonał Amerykanów 2:1 w meczu towarzyskim. Choć gospodarze objęli prowadzenie już w pierwszej minucie za sprawą Jacka McGlynna, gole Ardy Gülera i Kerema Aktürkoğlu odwróciły losy spotkania.

    Mimo tego obecna forma obu zespołów sugeruje wyraźną przewagę reprezentacji USA. Drużyna Pochettino imponuje równowagą między ofensywą a defensywą, potrafi kontrolować przebieg spotkań i skutecznie wykorzystuje swoje okazje pod bramką przeciwnika.

    Turcja z kolei wciąż szuka odpowiedzi na problemy ze skutecznością. Jeśli nie poprawi jakości wykończenia akcji, może mieć ogromne trudności z zatrzymaniem rozpędzonych gospodarzy. Wszystko wskazuje na to, że USA ma przed sobą idealną okazję, aby zakończyć fazę grupową z kompletem punktów i wkroczyć do fazy pucharowej jako jedna z najbardziej rozpędzonych drużyn całego turnieju.

     

    Autor tekstu

    Gabriel Stach

    Bayern Monachium w jego życiu zajmuje trzy miejsca na podium. Płakał ze smutku po golach Diego Milito i z radości po golu Robbena. Znajdziesz go też na "Die Roten", gdzie napisał 40 tys. tekstów!

    Najnowsze wpisy