Transfery w Ekstraklasie robią wrażenie – Kto się wzmocnił?
Po długich mundialowych tygodniach wraca Ekstraklasa. Mimo że do zakończenia okna transferowego zostało dużo czasu, wiele klubów dokonało jakościowych wzmocnień. Największe wrażenie robią transfery Lecha Poznań, który zaczyna swoją kadrą zaczyna przypominać klub z Ligi Mistrzów. Drugim królem polowania wydaje się Korona Kielce, która dzięki trzem głośnym transferom może być traktowana jako czarny koń.
Od kilku sezonów Ekstraklasa mocno idzie do przodu. Kluby wydają coraz więcej na transfery, a wydatek rzędu 2 milionów euro przestał robić wrażenie. Przez kilka lat trudno było o złamanie granicy 1,5 miliona euro, teraz pozycja rankingowa zrobiła swoje. Nawet kluby uważane za teoretycznie słabsze są w stanie rozbijać bank. Drużyny wchodzące do piłkarskiej elity muszą zdawać sobie z tego, że bez większych wydatków trudno może być się utrzymać w lidze.
Rekordowe okno Lecha
Dyrektor sportowy Tomasz Rząsa powiedział w TVP Sport, że łącznie z wydatkami na pensje, Lech Poznań wydał tego lata 15 milionów euro na transfery i jest to największe okno transferowe w historii klubu. Największym wydatkiem okazał się transfer Luisa Palmy za 4 miliony euro. Milion mniej kosztował Terry Yegbe, który od początku pokazuje ogromną jakość. Przepiękna bramka z Aarhus GF oraz wzorowa gra w defensywie pozwalają wierzyć, że mamy do czynienia z nową gwiazdą ligi. Wcześniej wspomniany Palma stał się faworytem do tytułu MVP sezonu. Oczekiwania wobec Honduranina będą potężne.
Lech sprowadził również Allahyara Sayyadmanesha, który przyszedł do klubu jako wolny zawodnik, jednak jego pensja, premia za podpis i wszystkie zmienne przekroczyły 2 miliony euro. Mowa o piłkarzu, który miał dobre liczby w lidze belgijskiej, więc można spodziewać się tego, że realnie wzmocni ofensywę mistrzów Polski. Dotychczasowe ruchy Lecha Poznań pokazują siłę największego w tej chwili klubu w Polsce. Wydaje się, że od momentu Wisły Bogusława Cupiała oraz Legii grającej w Lidze Mistrzów nie mieliśmy tak silnego kadrowo mistrza Polski. Lechici coraz bardziej wyglądają na drużynę z Ligi Mistrzów i coraz więcej wskazuje na to, że za parę miesięcy mogą tam występować. Brak wygrania trzeciego mistrzostwa z rzędu również będzie zaskoczeniem. Kolejorz może przegrać wyłącznie sam ze sobą.
Wszyscy tak zareagowaliśmy na gola Terrego 🤯 pic.twitter.com/4Ktbidlgmq
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) July 21, 2026
Korona może zostać czarnym koniem
Gdyby nie ekspansja Lecha, królem letniego okna transferowego byłaby Korona Kielce. Scyzoryki wykorzystały bowiem klauzulę wykupu Patrika Hellebranda. Czeski pomocnik ku zaskoczeniu każdego został wykupiony za 1,7 miliona euro. Mowa o piłkarzu, który całkowicie zasłużenie był uznawany za najlepszego defensywnego pomocnika w poprzednim sezonie Ekstraklasy. Jeśli w klubie pozostanie Tamar Svetlin, Korona będzie dysponować jedną z najlepszych drugich linii w lidze. Korona rozbiła bank już pół roku wcześniej kiedy sprowadziła Mariusza Stępińskiego. Wtedy przyjście napastnika było dość zaskakujące, w kilku meczach pokazał swoją jakość i wydaje się, że w nowym sezonie Jacek Zieliński może mieć z niego sporo pociechy.
Oprócz Hellebranda do Korony za milion euro trafił Kamil Jakubczyk. Był to najlepszy piłkarz Arki Gdynia. Młody pomocnik imponował dojrzałością piłkarską oraz pokazał całkiem niezły przegląd pola. Kibice silniejszych klubów od Korony widzieliby go w swoim zespole, jednak to klub z Kielc okazał się najbardziej konkretny. Jeśli do Svetlina i Hellebranda dołożymy Jakubczyka, Korona będzie mogła myśleć o mniej pragmatycznym graniu. Jest to zawodnik w pewnym stopniu podobny do Antoniego Kozubala, zobaczymy czy w nowym klubie 21-latek wykona krok do przodu. Ostatnim mocnym na papierze transferem Scyzoryków jest Ariel Mosór. Mimo że wcześniej nie poradził sobie w Rakowie, to jego przygoda z Piastem pozwala wierzyć, że jest w stanie realnie wzmocnić linię obrony. Trener Zieliński często potrafi wyciągać z piłkarzy maksimum potencjału, co widać chociażby po Dawidzie Błaniku. Być może Mosór w Kielcach zostanie wskrzeszony i pokaże swój pełny potencjał.
Motor liczy na włoskie doświadczenie
Latem w Motorze Lublin doszło do wielu zmian. Klub opuścił trener Mateusz Stolarski i zastąpił go Mariusz Misiura. Zabraknie też liderów drugiej linii, takich jak Sergi Samper czy Bartosz Wolski. Nowym liderem ma się stać Mateusz Łęgowski, który w ostatnich dwóch sezonach grał regularnie w Turcji oraz Szwajcarii. Po transferze do Serie A miał obiecujące mecze w Salernitanie, jednak ostatecznie zabrakło mu regularności, aby przebić się w pięciu najlepszych ligach europejskich. Były gracz Pogoni wchodzi w trudne buty, jednak u trenera Misiury powinien dawać sporo w odbiorze i być twarzą nowego Motoru. Na razie kibice mają wiele obaw co do zmian, zobaczymy jak sprawdzą się one w ostatecznym rozrachunku.
Drugim głośnym transferem jest Bartosz Bereszyński, który wrócił do Polski po 9 latach na Półwyspie Apenińskim. Ostatnio grał głównie w Serie B i na czołowe kluby mogłoby brakować mu argumentów, jednak dla Motoru może być ekskluzywnym transferem. Dobrej energii nie powinno mu brakować, w końcu mieszkał przez wiele lat w pięknym kraju, świętując scudetto z Napoli. Wielu piłkarzy marzyłoby o takiej przygodzie. Zobaczymy ile zostało z Bereszyńskiego, który dzięki dobrym występom w Sampdorii budził zainteresowanie Romy czy Interu.
🗣️ Bartosz Bereszyński o kulisach transferu do Motoru:
– Zrobiłem to bez agentów. Powiedziałem mojego agentowi, Federico Pastorello, żeby polski rynek zostawił mi – łatwiej będzie, żeby ktoś odezwał się do mnie niż do niego.
– Zadzwonił do mnie bliski znajomy Zbigniewa… pic.twitter.com/bdhW0foPdY
— Foot Truck (@FootTruckTV) July 11, 2026
GKS imponuje konsekwencją
Obserwując w perspektywie długofalowej ruchy GKS-u Katowice można dojść do wniosku, że klub z Górnego Śląska od dłuższego czasu trafia z transferami. Ruchy GieKS-y są przemyślane, widać, że nie trafiają tam przypadkowi piłkarze. Trener Rafał Górak lubi sprowadzać solidnych ligowców, którzy szybko stają się jego żołnierzami. Takimi graczami są Adam Zrelak, Alan Czerwiński, Erik Jirka, Ilja Szkurin czy Marcel Wędrychowski. Teraz GKS sięgnął po dobrze grającego w Koronie Pau Restę oraz dawnego lidera pomocy Motoru Bartosza Wolskiego. Drugi z nich powinien znakomicie pasować do stylu preferowanego przez Góraka. Wolski podobnie jak Bartosz Nowak dobrze czuje się z piłką przy nodze i nie potrzebuje wiele czasu, aby zrobić różnicę jednym podaniem.
Grający w dynamiczny i bezpośredni sposób GKS potrzebuje piłkarzy takich jak Marković, Nowak czy Wolski. Kreatywności z przodu nie powinno więc brakować. GKS wywalczył sobie miejsce w europejskich pucharach dzięki żelaznej konsekwencji i obecne ruchy wyglądają podobnie. Do łączenia rozgrywek ligowych z eliminacjami potrzebna jest szeroka kadra, więc zapewne nie jest to koniec ruchów na rynku transferowym.
Wiemy, kto strzelił ostatniego gola w poprzednim sezonie 🙃
A kto strzeli pierwszego w nowym? 🤔
—
🎟️ https://t.co/BzGhWlADwV pic.twitter.com/YNYpzqVbNZ— GKS Katowice (@_GKSKatowice_) July 22, 2026
POLSKA PIŁKA GUUUROM! Pierwszy typ rozliczony zawsze na zielono!
WYGRAJ O 50% WIĘCEJ!
Długie tygodnie rozłąki dobiegły końca – polski futbol wraca na swoje właściwe miejsce! W ten piątek wraca najlepsza, najbardziej nieprzewidywalna liga świata, czyli Ekstraklasa, a wraz z typnią ogromne emocje na boiskach 1. Ligi Polskiej. Przed nami weekend pełen pięknych bramek, walki do ostatniej kropli potu i trybun płonących pasją.
To mecze o ogromnym ciężarze gatunkowym, w których żaden scenariusz nie jest zbyt szalony. Tym razem nie musisz jednak drżeć o wynik i obgryzać paznokci do 90. minuty – zakład promocyjny na start rozgrywek rozliczamy na zielono!
Sklej swój kupon ze swoimi ulubionymi typami na polskie ligi i dodaj do niego specjalne zdarzenie Polska Piłka Guuurom z kursem 1.50. Bez względu na to, co wydarzy się na murawie, rozliczymy ten typ jako wygrany! W praktyce oznacza to, że bez żadnego ryzyka przy tym zdarzeniu powiększasz swoją ewentualną wygraną aż o 50%
Inne ciekawe transfery
Pozostałe kluby sprowadziły jednego piłkarza, który robi wrażenie. W Górniku Zabrze takim graczem jest Kacper Urbański. Dobra gra w Bolonii u Thiago Motty nie była przypadkowa, bowiem potrafi on grać w piłkę. Pokazywał to również w reprezentacji Polski, gdzie nie bał się niczego. W Legii miał problem z przebiciem się, lecz można odnieść wrażenie, że Wojskowi nie potrafili stworzyć warunków służących rozwojowi poszczególnych piłkarzy. Pierwsze dwa mecze z Lechem oraz Fenerbahce pokazały, że Urbański posiada ogromne możliwości. Michal Gasparik może go odbudować i nie zdziwię się jeśli zostanie gwiazdą ligi, a Legia będzie sobie pluć w brodę.
Wszyscy ciekawi jesteśmy tego jak w Widzewie Łódź poradzi sobie Karol Świderski. 14 bramek w reprezentacji Polski, 33 w lidze greckiej oraz 28 w MLS robi ogromne wrażenie. Jak na warunki Ekstraklasy 29-latek to transfer klasy premium. Nawet w poprzednim sezonie zdobył 5 bramek w Grecji. To napastnik, który bardzo dobrze czuje się w duecie napastników z bardziej rosłą dziewiątką nastawioną na wykończenie. Być może stworzy dobry duet z Sebastianem Bergerem. Charakterologicznie powinien dać Widzewowi więcej niż poprzednie zagraniczne transfery.
🔥 KAROL ŚWIDERSKI PIŁKARZEM WIDZEWA ŁÓDŹ‼️ 🔥
Jego umowa obowiązuje do czerwca 2029 roku 📝
⚽ 29-letni piłkarz przez ostatnie półtora roku reprezentował barwy greckiego Panathinaikosu. W drużynie z Aten rozegrał łącznie 62 mecze, strzelił trzynaście goli i zanotował siedem… pic.twitter.com/wmqvriwuDH
— Ekstraklasowe Przemyślenia (@EPrzemyslenia) June 18, 2026
Pewną niewiadomą jest transfer Jeana-Pierre’a Nsame do Pogoni Szczecin. W Legii przez długi czas nie mógł wywalczyć zaufania najpierw Goncalo Feio, później Marka Papszuna. Lato poprzedniego roku pokazało jednak jak wielki drzemie w nim potencjał i nieprzypadkowo strzelał tak wiele goli w Szwajcarii. Być może Pogoń Szczecin w końcu zyska jakościowego napastnika, ponieważ po odejściu Koulourisa pozycja ta była fatalnie obsadzona. Innym ciekawym transferem jest Ivan Brkić, który w Motorze Lublin stał się jednym z najlepszych bramkarzy Ekstraklasy. Być może zdoła wygryźć on Otto Hindricha z bramki Legii Warszawa. Szykuje się świetna rywalizacja.
Ostatnim transferem działającym na wyobraźnię jest przejście Antonio Milicia do Wieczystej. Obecność aktualnego i trzykrotnego mistrza Polski w beniaminku to zjawisko niecodzienne. Chorwata chciałoby mieć w swoim zespole wiele lepszych klubów, jednak to Wojciech Kwiecień płaci najlepiej. Zobaczymy który z zaprezentowanych piłkarzy pokaże się najlepiej w nadchodzącym sezonie. Oto tajemnica Ekstraklasy, którą będziemy odkrywać w najbliższych miesiącach.

