Szalona pierwsza noc mundialu. Czerwone kartki i wielkie powroty

    Patryk Śliwiński

    12 czerwca 2026

    Za nami długo wyczekiwana inauguracja amerykańsko-meksykańsko-kanadyjskiego mundialu. Kibice, którzy zdecydowali się zarwać noc z czwartku na piątek, z pewnością nie mogą narzekać na nudę. W pierwszych dwóch spotkaniach grupy A zobaczyliśmy wszystko to, za co fani na całym globie kochają futbol: piękne gole, nagłe zwroty akcji, kapitalną atmosferę na trybunach, a także sporo sędziowskich kontrowersji i bolesnych wykluczeń.

    Meksyk wygrał 1:0 z Korea Południowa i jako pierwszy zapewnił sobie awans do fazy pucharowej mistrzostw świata. Piłkarze "El Tri" świętują kolejny dobry występ, tym razem przeciwko niezłej Korei Południowej.

    Dołącz do mundialowej przygody w BETFAN. Jeżeli nie masz jeszcze konta w BETFAN, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.

    Oferta powitalna mundial

    Obstawiaj Mistrzostwa Świata 2026 w BETFAN!

    Meksyk bezlitosny dla RPA. Święto na Estadio Azteca

    Współgospodarze turnieju rozpoczęli zmagania od mocnego uderzenia, pokonując Republikę Południowej Afryki 2:0. Legendarne Estadio Azteca powitało piłkarzy morzem papierowych sombrer przygotowanych przez organizatorów i ogłuszającym dopingiem. Ta niesamowita atmosfera wyraźnie spętała nogi afrykańskim zawodnikom, a zespół Javiera Aguirre narzucił własne, mordercze tempo od samego pierwszego gwizdka.

    Najjaśniejszą postacią w szeregach ekipy z Afryki był bramkarz Ronwen Williams, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed totalnym blamażem. Skapitulował jednak już w 9. minucie, gdy po wysokim pressingu i fatalnej stracie obrońców piłkę przejął Julian Quinones. Strzał między nogami golkipera otworzył wynik spotkania, wprawiając osiemdziesięciotysięczny tłum w ekstazę.

    Mimo świetnych interwencji bramkarza RPA, Meksyk w pełni kontrolował przebieg meczu. Wynik na 2:0 ustalił w 67. minucie Raul Jimenez, popisując się kapitalnym uderzeniem głową po niezwykle precyzyjnym dośrodkowaniu Roberto Alvarado.

    Spotkanie otwarcia zapisało się w historii nie tylko świetnym wynikiem gospodarzy, ale i boiskową brutalnością – sędzia pokazał więcej czerwonych kartek niż padło goli. Najpierw z boiska wyleciał Sphepehlo Sithole, później Themba Zwane (po interwencji VAR, co arbiter tłumaczył kibicom przez stadionowy mikrofon), a w doliczonym czasie gry siły wyrównał obrońca Meksyku, Cesar Montes, faulując taktycznie wychodzącego rywala.

    Korea Południowa odwraca losy meczu. Czechy na tarczy

    Drugi nocny mecz w Guadalajarze początkowo mocno rozczarowywał, a kibice którzy czekali na 4:00 mogli nieco przysypiać w początkowym etapie spotkania. Pierwsza połowa to wyraźna dominacja piłkarzy z Azji, z której jednak zupełnie nic nie wynikało. Ekipa Korei Południowej budowała swoje akcje z dużą przewagą w posiadaniu piłki, ale potężnie pudłowała – doskonałe okazje marnował między innymi gwiazdor Los Angeles FC, Heung-Min Son. Czesi, dla których jest to powrót na mundial po dwóch dekadach, skutecznie murowali dostęp do własnej bramki i czekali na stałe fragmenty gry.

    Prawdziwe emocje rozpoczęły się dopiero po zmianie stron. W 59. minucie nasi południowi sąsiedzi zszokowali faworytów. Vladimir Coufal posłał potężny rzut z autu w pole karne, a Ladislav Krejci mierzonym strzałem głową dał swojej drużynie niespodziewane prowadzenie.

    Czeski sen nie trwał jednak długo. Zaledwie osiem minut później In-Beom Hwang sprytną podcinką pokonał Mateja Kovara i doprowadził do upragnionego wyrównania. Koreańczycy poczuli krew i rzucili się do huraganowych ataków. Decydujący cios zadał w 80. minucie rezerwowy Hyeon-Gyu Oh. Snajper urwał się czeskim obrońcom i płaskim strzałem ustalił wynik na 2:1. Warto odnotować, że Czesi walczyli do samego końca, a Tomas Soucek trafił nawet do siatki, lecz sędzia słusznie odgwizdał pozycję spaloną. Mimo bolesnej porażki, selekcjoner Czech zapisał się w annałach futbolu – 74-letni Miroslav Koubek został właśnie najstarszym trenerem w historii mistrzostw świata.

    Autor tekstu

    Patryk Śliwiński

    Piłką nożną interesuję się od ósmego roku życia. Ze względu na część życia spędzoną we Włoszech, wierny kibic włoskiego calcio. Poza piłką nożną, pasjonat Formuły 1. W kręgu zainteresowań sportowych są też tenis, siatkówka, skoki narciarskie i lekkoatletyka. W przeszłości redaktor HalaMadrid.pl i Goal.pl. Kiedy nie śledzę informacji ze świata sportu, gram w piłkę albo podróżuję. Moje wywiady ze sportowcami i ekspertami sportowymi znajdziesz na Futbolnews.pl.

    Najnowsze wpisy