Superpuchar Włoch na pustyni: Napoli czy Bologna? Finał, który może przejść do historii
W poniedziałkowy wieczór stadion Al-Awwal w Rijadzie stanie się areną finału Superpucharu Włoch, w którym zmierzą się obrońcy Scudetto – Napoli – oraz triumfator Pucharu Włoch, Bologna. Dla jednych to szansa na potwierdzenie dominacji w pucharowych realiach, dla drugich – okazja, by napisać najpiękniejszy rozdział w nowoczesnej historii klubu.
Choć faworytem pozostaje Napoli, forma, kontekst i absencje sprawiają, że ten finał zapowiada się znacznie bardziej wyrównanie, niż wskazywałaby na to klubowa hierarchia.
Napoli: doświadczenie, ambicja i pucharowe DNA
Napoli przystępuje do finału jako aktualny mistrz Włoch i zespół, który doskonale wie, jak wygrywać mecze o stawkę. Czwartkowe zwycięstwo 2:0 nad AC Milan w półfinale było pokazem dojrzałości drużyny Antonio Conte. Partenopei oddali inicjatywę rywalowi, ale konsekwentnie bronili, by uderzyć w kluczowych momentach – najpierw po akcji Davida Neresa, a po przerwie dzięki skutecznej kontrze wykończonej przez Rasmusa Højlunda.
Ten triumf pozwolił Napoli pozostać w Arabii Saudyjskiej i skupić się wyłącznie na finale, jednak nie zmienia to faktu, że forma zespołu w ostatnich tygodniach bywała chwiejna. Porażki z Benficą i Udinese przerwały serię pięciu zwycięstw z rzędu i ponownie uwypukliły problemy Napoli na wyjazdach. Siedem ligowych porażek poza własnym stadionem w jednym sezonie to statystyka, która niepokoi nawet najbardziej optymistycznych kibiców.
Kto wygra mecz? Faworytem ekspertów jest Napoli, które ich zdaniem ma ogromne szanse na zdobycie tytułu!
Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Bologna: rozpędzony outsider bez kompleksów
Bologna do Rijadu przyjechała z zupełnie inną narracją, ale równie silnym przekonaniem, że może sprawić sensację. Zespół Vincenzo Italiano wyeliminował Inter Mediolan po serii rzutów karnych, pokazując charakter, odporność psychiczną i wiarę we własny styl. Wyrównanie Riccardo Orsoliniego, a następnie zimna krew w konkursie jedenastek były symbolicznym potwierdzeniem, że Rossoblu nie boją się wielkich marek.
Dla Bologni to pierwszy w historii występ w Superpucharze Włoch, a jednocześnie piąty finał pucharowy dla Italiano w ciągu czterech lat. Trener, który już raz potrafił pokonać Napoli w Serie A – i to przekonująco – wie, jak uderzyć w słabsze punkty mistrzów. Choć forma ligowa Bologni ostatnio spadła, a defensywa nie zachowała czystego konta w siedmiu meczach z rzędu, w rozgrywkach pucharowych zespół potrafi wznieść się ponad codzienne problemy.
Kluczowe absencje i decyzje taktyczne
Napoli zmaga się z poważnymi brakami w środku pola. Nieobecność Kevina De Bruyne, Franka Anguissy i Billy’ego Gilmoura znacząco ogranicza pole manewru Conte, który może być zmuszony do bardziej zachowawczego ustawienia. Powrót Stanislava Lobotki to dobra wiadomość, ale ciężar gry spadnie na mniej doświadczonych partnerów.
W ataku sytuacja wygląda lepiej – Romelu Lukaku wrócił do kadry meczowej, choć najpewniej znów zacznie na ławce. Højlund, autor dziewięciu goli w sezonie, pozostaje pierwszym wyborem i główną bronią Napoli w ofensywie.
Bologna również ma swoje problemy kadrowe. Brak Remo Freulera i Łukasza Skorupskiego osłabia kręgosłup zespołu, a kłopoty zdrowotne środkowych obrońców mogą wymusić kompromisy w defensywie. Mimo to Italiano raczej nie zrezygnuje ze swojego ofensywnego podejścia, licząc na dynamikę Orsoliniego i skuteczność Santiago Castro.
Finał bez oczywistego scenariusza
Choć Napoli ma więcej jakości indywidualnej i doświadczenia, Bologna udowodniła już, że potrafi zneutralizować przewagę faworyta. Jeśli mecz będzie wyrównany, a tempo nie pozwoli Napoli zdominować środka pola, finał może przeciągnąć się do dogrywki – a nawet rzutów karnych.
W Rijadzie spotkają się dwa zespoły na różnych etapach swojej drogi, ale z tym samym celem: zdobyć trofeum i rozpocząć nowy rok z pucharem w rękach. I właśnie dlatego ten finał Superpucharu Włoch zapowiada się jako jeden z najbardziej nieprzewidywalnych w ostatnich latach.

