Piątkowa Ekstraklasa na remis. Śląsk – Wisła 1:1

Mecz inaugurujący 17. kolejkę Ekstraklasy zakończył się podziałem punktów, z którego zdecydowanie bardziej mogą cieszyć się gospodarze. Tym samym Śląsk Wrocław podtrzymuje swoją doskonałą passę bez przegranej na własnym obiekcie.

Śląsk na prowadzeniu

Początek meczu wskazywał na lekką przewagę Wisły, jednak po kiepskiej interwencji Yawa Yeboaha w defensywie piłkę przejął Mathieu Scalet, który wpakował piłkę do siatki i dał swojemu zespołowi prowadzenie. Zawodnik z Ghany jednak szybko zrehabilitował się za swój błąd przy straconej bramce, zdobywając wyrównującego gola. Zdobycie trafienia ułatwił mu rykoszet od jednego ze stoperów. Do przerwy obie drużyny miały swoje okazje, lecz wynik już się nie zmienił.

Przewaga i rzut karny nie wystarczyły

Po powrocie na murawę drużyny kontynuowały zmagania, a do ważnej sytuacji doszło w 64. minucie. Wtedy to arbiter spokania odgwizdał „jedenastkę” dla gości, a drugą żółtą i w efekcie czerwoną kartkę obejrzał Marcel Zylla. Rzutu karnego nie wykorzystał jednak Felicio Brown Forbes, który przez całe 90 minut miał spory problem ze skutecznością. Wisła miała jeszcze pół godziny na przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę, jednak solidnie w defensywie prezentował się Śląsk. Finalnie w drugiej odsłonie meczu nie zobaczyliśmy bramek i utrzymał się rezultat spotkania z pierwszych 45 minut.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.