Siedem zwycięstw z rzędu! Bayern jedzie na jeden z najtrudniejszych stadionów

    Gabriel Stach

    14 marca 2026

    Przed nami jedno z najciekawszych spotkań 26. kolejki Bundesligi. Bayern Monachium zmierzy się na wyjeździe z Bayerem Leverkusen w meczu, który może mieć duże znaczenie dla układu tabeli.

    Bayern

    Monachijczycy przystępują do tego starcia w znakomitej formie, notując serię siedmiu ligowych zwycięstw z rzędu. Leverkusen z kolei szuka stabilizacji po słabszym okresie w lidze, choć w Europie wciąż prezentuje wysoki poziom. Zapowiada się więc starcie drużyn o ogromnych ambicjach i zupełnie różnych nastrojach.

    Bayern chce podtrzymać zwycięską serię

    Drużyna prowadzona przez Vincenta Kompany’ego w ostatnich tygodniach prezentuje bardzo wysoką formę. Od początku lutego Bayern wygrał wszystkie siedem spotkań ligowych, a kilka z tych zwycięstw było naprawdę imponujących.

    Jednym z najbardziej spektakularnych wyników było zwycięstwo 6:1 nad Atalantą Bergamo w pierwszym meczu fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Pokazało ono, że ofensywa Bayernu potrafi być niezwykle skuteczna nawet przeciwko silnym rywalom. Mimo świetnej passy Kompany nie ukrywa jednak, że starcie z Leverkusen będzie zupełnie innym wyzwaniem. Szkoleniowiec Bayernu podkreślał przed meczem, że jego drużyna musi zagrać agresywnie i utrzymać pełną koncentrację przez całe spotkanie.

    W ostatnich miesiącach Bayern radził sobie dobrze w meczach z tym rywalem. Monachijczycy wygrali trzy ostatnie spotkania z Leverkusen we wszystkich rozgrywkach, a dodatkowo nie stracili w nich ani jednego gola. Duże znaczenie dla ofensywy Bayernu może mieć powrót Harry’ego Kane’a. Angielski napastnik opuścił ostatnie dwa mecze, ale istnieje duża szansa, że pojawi się w składzie na sobotnie starcie.

    Problemy kadrowe Bayernu

    Nie wszystko w Monachium wygląda jednak idealnie. Po meczu Ligi Mistrzów z Atalantą kilku zawodników wróciło z urazami. Kontuzji nabawili się Alphonso Davies, Jamal Musiala oraz Jonas Urbig. Wciąż niedostępni pozostają także Manuel Neuer oraz Hiroki Ito.

    Oznacza to, że w bramce Bayernu stanie Sven Ulreich. Doświadczony golkiper ostatni raz wystąpił w pierwszym składzie ponad półtora roku temu, ale w klubie nikt nie ma wątpliwości co do jego jakości.

    Eksperci zadają sobie jednak pytanie, czy Bayern zdoła utrzymać czyste konto na tak trudnym terenie? Sprawdźcie naszą ofertę i przekonajcie się sami!

    Betfan logo
    2. połowa – Bayern Monachium czyste konto: Nie
    Kurs 1.85
    Zagraj już teraz

    Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN SPORTBETFAN. 

    BETFAN oferta powitalna + freebet

    Dyrektor sportowy Max Eberl podkreślił, że Ulreich wielokrotnie udowadniał swoją wartość i potrafił pomagać drużynie w trudnych momentach. Trener Kompany również zaznaczył, że Bayern wygrał już wiele spotkań z Ulreichem między słupkami i liczy na powtórkę w Leverkusen.

    Leverkusen szuka przełamania

    Bayer Leverkusen ma za sobą trudniejszy okres w Bundeslidze. W ostatnich czterech meczach drużyna odniosła tylko jedno zwycięstwo, a w całym 2026 roku zdobyła zaledwie 15 punktów w dziesięciu ligowych spotkaniach.

    To zdecydowanie mniej, niż oczekiwano po mistrzach Niemiec z 2024 roku. W efekcie Leverkusen spadł na szóste miejsce w tabeli i musi walczyć o powrót do strefy gwarantującej grę w Lidze Mistrzów. Trener Kasper Hjulmand podkreśla jednak, że jego drużyna nadal ma duży potencjał. Potwierdzeniem tego był remis 1:1 z Arsenalem w Lidze Mistrzów, który pokazał, że Leverkusen potrafi rywalizować z najlepszymi zespołami w Europie.

    Duńczyk zwraca uwagę, że Bayern jest zespołem kompletnym i niezwykle groźnym w każdym aspekcie gry. Dlatego jego drużyna musi rozegrać niemal perfekcyjne spotkanie, aby myśleć o zdobyciu punktów.

    Problemy kadrowe gospodarzy

    Leverkusen również nie uniknął problemów zdrowotnych przed tym spotkaniem. Z powodu zawieszenia nie zagra Alejandro Grimaldo, który jest jednym z kluczowych zawodników zespołu. Poza nim niedostępni będą także Loïc Badé, Arthur, Lucas Vázquez oraz Eliesse Ben Seghir.

    Wciąż niegotowy do gry jest także bramkarz Mark Flekken, który wrócił do treningów po kontuzji kolana, ale nie znalazł się jeszcze w kadrze meczowej. Dobrą wiadomością dla trenera Leverkusen jest natomiast powrót Nathana Telli, który wrócił do pełni formy po urazie stopy.

    Statystyki, które mogą mieć znaczenie

    Jednym z najciekawszych aspektów tego meczu jest imponująca seria wyjazdowa Bayernu. Monachijski klub pozostaje niepokonany w 21 kolejnych meczach Bundesligi na wyjazdach, odnosząc w tym czasie 16 zwycięstw i pięć remisów.

    Jeśli Bayern utrzyma tę passę do końca sezonu, może po raz trzeci w historii zakończyć rozgrywki ligowe bez porażki na wyjeździe. Wcześniej dokonał tego w sezonach 1986/87 oraz 2012/13. Co ciekawe, jedynym innym klubem w historii Bundesligi, który potrafił dokonać podobnego wyczynu, jest właśnie Bayer Leverkusen.

    Na korzyść Bayernu przemawia również bilans spotkań z czołowymi drużynami ligi. W obecnym sezonie „Bawarczycy” wygrali wszystkie osiem meczów z zespołami z górnej części tabeli, zdobywając w nich aż 33 bramki i tracąc tylko sześć.

    Średnia ponad czterech goli na spotkanie pokazuje, że Bayern potrafi podnieść poziom gry w najważniejszych meczach.

    Dla porównania Leverkusen ma znacznie słabszy bilans w starciach z czołówką. Drużyna przegrała pięć z sześciu takich spotkań w tym sezonie, a jedynym wyjątkiem było zwycięstwo 3:1 nad RB Lipsk. Wszystko to sprawia, że sobotni mecz zapowiada się niezwykle interesująco. Bayern przyjeżdża do Leverkusen w znakomitej formie, ale gospodarze mają wystarczająco dużo jakości, aby sprawić rywalom poważne problemy.

     

    Autor tekstu

    Gabriel Stach

    Bayern Monachium w jego życiu zajmuje trzy miejsca na podium. Płakał ze smutku po golach Diego Milito i z radości po golu Robbena. Znajdziesz go też na "Die Roten", gdzie napisał 40 tys. tekstów!

    Najnowsze wpisy