Schalke 4-0. Efektowne przełamanie „Czeladników”

Schalke w spektakularny sposób zakończyło fatalną passę bez wygranego spotkania. Ekipa z Gelsenkirchen pokonała 4:0 Hoffenheim.

POTRZEBOWALI 31 MECZÓW

Schalke było już bardzo blisko wyrównania historycznej najgorszej serii w historii Bundesligi, której autorami byli zawodnicy Tasmanii Berlin, która nie wygrała 31 meczów z rzędu w sezonie 1965/66. Gospodarze uratowali się przed haniebnym rekordem dzięki wygranemu spotkaniu z Hoffenheim. Nic nie zanosiło się na pogrom w ich wykonaniu – od trzech meczów nie udało im się zdobyć ani jednej bramki, mimo że rywale nie byli z najwyższej półki. Na szczęście trafili oni na będących w kiepskiej formie przeciwników, a sami pokazali się z nadspodziewanie dobrej strony. Zdecydowanie największym bohaterem tego triumfu był Matthew Hoppe, który skompletował hat-tricka, ale bardzo ważną rolę odegrał też Amine Harit, który asystował przy wszystkich golach Amerykanina, a sam ustalił wynik spotkania, trafiając na 4:0.

NASTAŁ LEPSZY CZAS DLA SCHALKE?

Symbolicznie można potraktować nazwisko autora trafień z tego spotkania – „hope” jak nadzieja pozwala marzyć ekipie Schalke o tym, że w końcu uda im się wrócić na dobre tory i zdobywać coraz to kolejne punkty. Dzięki efektownemu zwycięstwu uratowali się oni przed ogromną kompromitacją. Niestety ich pozycja wciąż jest kiepska – zespół Grossa traci cztery punkty do bezpiecznej strefy, którą zamyka FC Koeln. Za tydzień ekipa z Gelsenkirchen zmierzy się z Eintrachtem Frankfurt.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.