Real w końcu triumfuje. Emocje do końca

Real Madryt po dwóch pierwszych kolejkach Ligi Mistrzów znalazł się w beznadziejnej sytuacji, zajmując ostatnie miejsce w grupie. „Królewscy” wzięli się w garść i w końcu sięgnęli po komplet punktów. Inter niespodziewanie może mieć spore problemy z awansem.

REAL W KOŃCU ZGARNIA PEŁNĄ PULĘ

Hit kolejki miał być starciem dwóch pierwszych miejsc w grupie, a był… meczem dwóch ostatnich. Mimo tego – a może tym bardziej – obu drużynom bardzo zależało na przechyleniu szali zwycięstwa na swoją stronę. Żaden z zespołów nie kalkulował i szybko byliśmy świadkami doskonałych okazji na gola. Wynik spotkania w 25. minucie otworzył Karim Benzema, który wykorzystał błąd Hakimiego i dał „Królewskim” prowadzenie. Real poszedł za ciosem i po kilku minutach podwyższył Sergio Ramos, trafiając do siatki głową po rzucie rożnym i zdobywając swoją setną bramkę dla mistrzów Hiszpanii. Inter tuż po zdobyczy stopera gospodarzy odpowiedział kontaktowym golem autorstwa Lautaro Martineza. Taki wynik utrzymał się do przerwy. Po powrocie na murawę do ofensywy ruszył włoski zespół, co dało im wyrównanie w 68. minucie po golu Ivana Perisicia. Remis nie zadowalał żadnej ze stron. Świetną akcją popisali się wprowadzeni w drugiej połowie rezerwowi – Vinicius podał do Rodrygo, który dał Realowi zwycięskiego gola.

INTER ODPADNIE?

Na półmetku rozgrywek fazy grupowej Inter ma na swoim koncie tylko dwa punkty. To najgorszy wynik z całej grupy. Doskonała dyspozycja Borussii Moenchengladbach również nie nastraja pozytywnie ekipy z Mediolanu. Muszą oni liczyć na potknięcie Szachtara i sami zacząć punktować, aby powalczyć… choćby o Ligę Europy. „Nerazzurri” mają przed sobą dwa mecze ligowe, a później na własnym obiekcie będą mieli okazję do rewanżu z „Królewskimi”.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.