Piłkarska podróż w krzywym zwierciadle wtop (cz. 1)

Serie bez porażek, a może wręcz przeciwnie długie passy bez zwycięstwa i strzelonych goli to chleb powszedni piłkarskich rozgrywek na różnych szczeblach. Z przekąsem będziemy dla was przytaczać te niecodzienne statystyki, bowiem nie mogą trwać wiecznie, a to sprawia, że można uszczknąć coś dla siebie. Zapraszamy na piłkarską podróż w krzywym zwierciadle.

Arsenal – Norwich (Premier League, 11.09, 16:00)

Podróż po piłkarskich paradoksach rozpoczynamy w Anglii, gdzie zbliża się już czwarta kolejka Premier League. A skoro mowa o cyfrze cztery to naturalnie pierwszym skojarzeniem jest Arsenal. Jednak czasy, gdy o Kanonierach można było mówić w kontekście walki o Ligę Mistrzów odeszły już w zapomnienie. Teraz ekipa z północnego Londynu może bić się co najwyżej o miejsce 14., co skrzętnie zauważył jeden z fanów tego klubu. Zapytany o to jak reaguje na wiadomość o przyjściu Cristiano Ronaldo do zespołu rywala – Manchesteru United, odpowiedział, że teraz przeciwnikiem Arsenalu nie jest Manchester United, a Brighton, a Ronaldo po prostu będzie występował w tej samej lidze. Jeśli jednak forma Kanonierów się nie poprawi to w przyszłym sezonie mogą przekroczyć kolejną granicę pozycji z „czwórką”, bowiem aż 24 drużyny liczy sobie Championship.

Jak na złość, na nosie kibicom Arsenalu grają zawodnicy ich rywala z północnego Londynu – Tottenhamu Hotspur. Koguty prowadzą w Premier League, co doprowadziło do historycznego rozstrzygnięcia. Po raz pierwszy w historii po pełnej kolejce ligi angielskiej Tottenham znajduje się na pierwszym, a Arsenal na ostatnim miejscu w tabeli. 

Ta sytuacja może zmienić się już w czwartej kolejce. W sobotę 11 września Arsenal mierzy się z przedostatnim Norwich City, które straciło dotychczas najwięcej goli w lidze. Jeśli Kanonierzy zwyciężą zakończą niechlubną serię, opuszczą ostatnią lokatę i nieco załagodzą złe nastroje panujące wokół klubu oraz menedżera Mikela Artety. Kurs na wygraną z Norwich wynosi: 1.51.

Watford – Wolverhampton (Premier League, 11.09, 16:00)

Nastroje nie są dużo lepsze przeszło sto mil na północny-zachód od Londynu. Pod Birmingham mieści się Wolverhampton, gdzie swoje spotkania toczą Wilki. W tym sezonie wyglądają jednak na bezzębne, bowiem ani razu nie udało im się ugryźć rywala. W trzech dotychczasowych kolejkach nie potrafiły strzelić gola, czego dokonał jeszcze jedynie Arsenal. Nie jest jednak tak, że Wolverhampton nie stwarza sobie sytuacji bramkowych. Wręcz przeciwnie, oddał aż 57 strzałów, co daje średnią 19 prób na mecz, plasując Wilki na trzecim miejscu w tym rankingu w Premier League. Nieznacznie lepszy wynik ma jedynie Manchester City i Liverpool.

Pod Birmingham liczą, że ta niechlubna seria w końcu się zakończy. W sobotę 11 września w czwartej kolejce Wilki stoczą bój Watfordem. Szanse na to, że Wolverhampton strzeli w końcu pierwszego gola w sezonie ligowym wynoszą 1.3. Więc, kto wie, czy nie lepiej liczyć na dalszą niemoc strzelecką Wilków po kursie 3.2.

Stomil Olsztyn, Sokół Ostróda (I liga, 13.09, 18:00, II liga, 11.09, 16:00)

Do niecodziennej rywalizacji dochodzi na Warmii i Mazurach. Dwie drużyny z tych regionów w różnych ligach za punkt honoru postawiły sobie stać się najgorszą drużyną… na razie jesieni, ale zobaczymy co będzie dalej. Stomil Olsztyn po kolejnym, pewnie nie ostatnim, zamieszaniu w gabinetach wciąż nie zdołał się podnieść. Drużyny na prostą nie wyprowadził nawet trener Adrian Stawski, który przez ostatnie lata z problemem braku pieniędzy był za pan brat w Bytowie. Duma Warmii jak zwyczajowo mówi się o Stomilu, dumy regionowi nie przynosi, bowiem w sześciu kolejkach nie zdobyła żadnego punktu, a jeden strzelony gol chluby nie przynosi.

Jeszcze gorzej mają się krajanie olsztynian z Ostródy. Miejscowy Sokół nie dość, że nie zdobył punktu, to na domiar złego nie zdołał ani razu pokonać bramkarza rywali, a miał na to aż siedem prób. Wygląda na to, że prowadzący zespół trener Jarosław Kotas bardziej skupia się na tym, by grać jak największą liczbą młodzieżowców, a nie na realnych zdobyczach punktowych. Sokół bowiem z dużą przewagą prowadzi w klasyfikacji Pro Junior System. Na szczęście honor województwa na szczeblu centralnym ratuje Olimpia Elbląg, która znajduje się w strefie barażowej do I ligi.

Kiedy przyjdzie przełamanie nie wie nikt, ale gdzie indziej ma to nastąpić jak na własnym stadionie. W najbliższej kolejce zarówno Stomil, jak i Sokół wystąpią u siebie. Ani Resovia, ani Wisła Puławy nie wyglądają na zespoły nie do pokonania, ale to, że obu ekipom z województwa warmińsko-mazurskiego uda się tego dokonać już w weekend jest niewielkie. Łączny kurs na zdobyty punkt przez olsztynian i strzelonego gola ostródzian wynosi 2.58. Wciąż jednak tli się wiara w przełamanie drużyn z województwa warmińsko-mazurskiego. Czy słuszna?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.