Ostatni taniec Spurs! Tottenham drży przed widmem spadku
Tottenham stoi przed jednym z najbardziej nerwowych meczów ostatnich lat. Spurs wciąż nie są pewni utrzymania w Premier League i do ostatniej kolejki będą drżeć o ligowy byt. Drużyna Roberto De Zerbiego ma dwa punkty przewagi nad West Hamem, ale porażka z Evertonem może zakończyć się katastrofą.
Choć remis prawdopodobnie wystarczy dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu, sytuacja londyńczyków pozostaje niezwykle napięta. Tym bardziej że forma Spurs na własnym stadionie od miesięcy budzi ogromne obawy wśród kibiców.
Postaw na asystę Fernandesa i zgarnij fortunę!
Bruno Fernandes stoi przed szansą na zapisanie się złotymi zgłoskami w historii Premier League. Portugalczyk rozgrywa genialny pod względem kreowania sytuacji sezon i właśnie dotarł do granicy, która przez lata wydawała się dla wielu nieosiągalna! Sprawdź, jak zgarnąć 176 zł na konto główne, stawiając tylko 20 zł w BETFAN!
Polski, legalny bukmacher ma wyjątkową promocję – specjalny powiększony kurs 10.0 na zakład, że Bruno Fernandes w ostatnim meczu tego sezonu przeciwko Brighton zanotuje asystę! Stawiając 20 zł, możesz wygrać 176 zł na konto główne! Dodatkowo za pierwsze trzy wpłaty możesz zgarnąć łącznie aż 600 zł w bonusach i 25 zł freebetu! 
Jak skorzystać z kursu 10.0 na asystę Bruno Fernandesa przeciwko Brighton?
- Załóż swoje konto za darmo (kliknij TUTAJ lub w widżet na górze), jeżeli nie jesteś jeszcze graczem BETFAN z kodem SPORTBETFAN
- Wpłać pierwszy depozyt w wysokości minimum 50 zł (optymalnie 200 zł)
- Za pierwszy depozyt w wysokości minimum 75 zł otrzymasz dodatkowo od nas freebet 25 zł z kodem SPORTBETFAN
- Zgarnij dodatkowo 100% bonusu od pierwszej wpłaty do 200 zł
- Postaw swój pierwszy kupon (kupon musi być SOLO) za stawkę DOKŁADNIE 20 zł na to, że Bruno Fernandes zanotuje asystę w meczu przeciwko Brighton po specjalnym kursie 10.00 W TYM MIEJSCU
- Za drugą i trzecią wpłatę możesz zgarnąć bonusy do 200 zł od każdej z nich!
Jeżeli Bruno Fernandes zanotuje asystę przeciwko Brighton, wygrana 176 zł trafia na Twoje konto główne! Graj i wygrywaj razem z nami!
Tottenham pod gigantyczną presją
Jeszcze rok temu Tottenham świętował triumf w Lidze Europy i wracał do Ligi Mistrzów. Teraz klub walczy o przetrwanie w Premier League. Spurs zajmują 17. miejsce i są o krok od jednej z największych kompromitacji w swojej historii.
Londyńczycy pozostają jednym z sześciu klubów założycielskich Premier League, które nigdy nie spadły z ligi. Jednak ta seria jest dziś poważnie zagrożona. Sytuacja mogła zostać rozwiązana wcześniej, ale wtorkowa porażka 2:1 z Chelsea sprawiła, że wszystko rozstrzygnie się dopiero w ostatniej kolejce.
Jeśli Tottenham przegra z Evertonem, a West Ham pokona Leeds United, Spurs mogą sensacyjnie spaść do Championship.
Fatalna forma na własnym stadionie
Największym problemem Tottenhamu pozostają mecze domowe. Spurs wygrali tylko dwa z 18 spotkań Premier League u siebie w tym sezonie.
Co więcej, londyńczycy nie wygrali żadnego z ostatnich 10 meczów ligowych na własnym stadionie. To druga najgorsza seria w historii klubu po fatalnym okresie z lat 1993-94.
Mimo to statystyki przeciwko Evertonowi dają kibicom pewną nadzieję. Tottenham wygrał trzy z ostatnich pięciu spotkań z „The Toffees”, zdobywając aż 13 bramek. Po październikowym zwycięstwie 3:0 Spurs mogą po raz pierwszy od sezonu 2017/18 skompletować ligowy dublet nad Evertonem.
Mając na uwadze te „smaczki”, przygotowaliśmy dla Was wiele ciekawych zakładów na ten pojedynek!
Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Everton bez Europy, ale wciąż groźny
Everton miał ambitne plany walki o europejskie puchary, ale fatalna końcówka sezonu przekreśliła te marzenia. Drużyna Davida Moyesa nie wygrała od sześciu spotkań.
Jeszcze bardziej niepokojące dla kibiców z Merseyside jest to, że Everton regularnie wypuszcza prowadzenie z rąk. W każdym z trzech ostatnich meczów „The Toffees” prowadzili, ale nie potrafili dowieźć zwycięstwa. W ostatniej kolejce Everton przegrał 1:3 z Sunderlandem, a spotkanie było wyjątkowe ze względu na pożegnanie Séamusa Colemana, który rozegrał swój 434. mecz dla klubu.
Richarlison może zostać bohaterem
Kluczową postacią Tottenhamu może być Richarlison. Brazylijczyk ma udział przy 15 golach w tym sezonie Premier League — zdobył 11 bramek i zanotował cztery asysty.
Dodatkową motywacją dla napastnika jest brak powołania do reprezentacji Brazylii na mundial 2026. Co ciekawe, były piłkarz Evertonu wyjątkowo dobrze radzi sobie przeciwko swojemu dawnemu klubowi — strzelił cztery gole w ostatnich pięciu meczach z „The Toffees”.
Roberto De Zerbi może również zdecydować się na zmiany po porażce z Chelsea. James Maddison naciska na miejsce w składzie, a Dominic Solanke jest blisko powrotu po problemach zdrowotnych. Everton natomiast pozostaje jedną z najbardziej stabilnych kadrowo drużyn ligi. David Moyes użył najmniejszej liczby zawodników w całym sezonie Premier League i najrzadziej zmieniał wyjściową jedenastkę.
Wszystko wskazuje więc na to, że Tottenham i Everton stworzą jeden z najbardziej nerwowych meczów ostatniej kolejki Premier League.

