Niemcy – Serbia: Klopp pod presją. Pierwsze zwycięstwo jest obowiązkiem

    Gabriel Stach

    01 października 2026

    Niemcy mieli rozpocząć nową erę pod wodzą Juergena Kloppa, ale pierwsze spotkania przyniosły zdecydowanie więcej pytań niż odpowiedzi. Po remisie z Holandią i niespodziewanej porażce z Grecją gospodarze czwartkowego starcia z Serbią mają zaledwie jeden punkt i nie mogą pozwolić sobie na kolejną stratę. Goście znajdują się jednak w jeszcze trudniejszym położeniu.

    Niemcy

    Serbia przegrała oba dotychczasowe mecze Ligi Narodów, a jej seria porażek rozciągnęła się już na cztery spotkania. Allianz Arena będzie więc miejscem konfrontacji dwóch zespołów desperacko potrzebujących przełamania. Dla Kloppa to jednocześnie pierwsza okazja, aby odnieść zwycięstwo jako selekcjoner reprezentacji Niemiec.

    Klopp wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo

    Początek kadencji Jürgena Kloppa nie przebiega zgodnie z planem. Były szkoleniowiec Borussii Dortmund i Liverpoolu rozpoczął pracę od remisu 1:1 z Holandią w Amsterdamie. Niemcy prowadzili po trafieniu Felixa Nmechy, ale w doliczonym czasie Cody Gakpo uratował Oranje punkt.

    Jeszcze większym rozczarowaniem okazał się drugi występ.

    Niemcy podejmowali Grecję i przegrali 0:1 po bramce Dimitrisa Kourbelisa w 74. minucie. Tym samym Die Mannschaft pozostają bez zwycięstwa od czterech spotkań. Co równie niepokojące, niemiecka defensywa nie zachowała czystego konta w siedmiu kolejnych meczach.

    Sytuacja w tabeli zaczyna więc robić się poważna. Niemcy zajmują trzecie miejsce w swojej grupie i tracą trzy punkty do Holandii oraz pięć do prowadzącej Grecji. W trzeciej kolejce dwie czołowe reprezentacje zmierzą się bezpośrednio, dlatego zwycięstwo nad Serbią może pozwolić gospodarzom znacząco poprawić sytuację.

    Klopp zagra na dobrze znanym stadionie

    Czwartkowy wieczór będzie miał dla Kloppa dodatkowe znaczenie. Niemiecki szkoleniowiec wraca na Allianz Arenę, gdzie przez lata prowadzenia Mainz i przede wszystkim Borussii Dortmund stoczył wiele ważnych pojedynków z Bayernem.

    Tym razem niemiecka publiczność będzie jednak po jego stronie.

    Klopp zdecydował się na nietypowy ruch podczas obecnego zgrupowania. Powołał dwie oddzielne grupy zawodników, łącznie aż 44 piłkarzy, a spotkanie z Serbią ma być okazją dla części graczy, którzy wcześniej otrzymali mniej minut.

    Jednym z nich może być Tom Bischof. Pomocnik niedawno występował jeszcze w reprezentacji Niemiec do lat 21 przeciwko Łotwie, ale teraz może otrzymać swoją szansę w seniorskiej kadrze.

    Zmiany spodziewane są również w defensywie. Malick Thiaw i Waldemar Anton są kandydatami do gry na środku obrony, natomiast Ridle Baku i David Raum mogą obsadzić boki. Dla kogo tym razem trafią 3 punkty? Sprawdźcie i przekonajcie się sami!

    Betfan logo
    1. połowa: Remis
    Kurs 2.20
    Zagraj już teraz

    Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN. 

    Nowa oferta powitalna 3x200 + 25 zł

    Havertz wypada, odpowiedzialność spada na Wirtza

    Klopp nie będzie mógł skorzystać z Kaia Havertza. Napastnik Arsenalu doznał urazu podczas spotkania z Holandią i wycofał się ze zgrupowania. Problemy zdrowotne pojawiły się również w przypadku Jamala Musiali, który przed starciem z Oranje doznał urazu uda podczas rozgrzewki.

    W tej sytuacji jeszcze większa odpowiedzialność za kreowanie ofensywy może spaść na Floriana Wirtza.

    Klopp może ustawić za napastnikiem trójkę Karim Adeyemi – Tom Bischof – Wirtz. Na pozycji numer dziewięć przewidywany jest natomiast Jonathan Burkardt.

    Niemcy muszą przede wszystkim poprawić skuteczność. Po dwóch spotkaniach Ligi Narodów mają na koncie zaledwie jedną bramkę.

    Serbia w jeszcze większym kryzysie

    Jeżeli Niemcy mają powody do niepokoju, sytuacja Serbii jest jeszcze trudniejsza.

    Podopieczni Veljko Paunovicia rozpoczęli Ligę Narodów od dwóch porażek 1:2 – najpierw z Grecją, następnie z Holandią. Oznacza to, że po dwóch kolejkach pozostają bez punktu.

    Porażka z Oranje była jednocześnie szóstą przegraną Serbii w ostatnich ośmiu spotkaniach. Orlovi przegrali cztery mecze z rzędu po raz pierwszy od ponad 20 lat.

    Niepokojący jest również sposób, w jaki zespół rozpoczyna spotkania.

    Serbia traciła pierwszą bramkę w ośmiu z ostatnich dziesięciu meczów, a w siedmiu z ośmiu ostatnich schodziła na przerwę, przegrywając. W dwóch pierwszych kolejkach Ligi Narodów przeciwnicy stworzyli przeciwko niej aż osiem tzw. dużych okazji bramkowych.

    Przeciwko Niemcom tak słaby początek może zostać ukarany znacznie bardziej dotkliwie.

    Serbia bez Mitrovicia. Jović ponownie zagrozi Niemcom?

    Paunović nie ma do dyspozycji Aleksandara Mitrovicia, dlatego ciężar zdobywania bramek musi zostać rozłożony na innych zawodników.

    Jednym z najważniejszych pozostaje Luka Jović, który trafił do siatki w ostatnim meczu przeciwko Holandii. Co ciekawe, napastnik zdobył również bramkę w poprzednim bezpośrednim spotkaniu Serbii z Niemcami.

    Historyczny moment przeżywa natomiast Dušan Tadić. Doświadczony pomocnik zanotował przeciwko Holandii 113. występ w reprezentacji, poprawiając własny rekord Serbii. Ma obecnie siedem meczów przewagi nad drugim w tej klasyfikacji Mitroviciem.

    Serbowie nie stoją również na całkowicie straconej pozycji pod względem historii bezpośrednich pojedynków. Trzy ostatnie mecze tych reprezentacji przyniosły po jednym zwycięstwie obu stron oraz jeden remis.

    Dla Niemców to już mecz o dużą stawkę

    Choć jesteśmy dopiero na początku Ligi Narodów, Niemcy nie mają dużego marginesu błędu. Jeden punkt po dwóch spotkaniach oznacza, że kolejna strata może mocno skomplikować walkę o czołowe miejsca.

    Klopp będzie oczekiwał przede wszystkim większej intensywności, skuteczniejszego pressingu i poprawy pod bramką przeciwnika. Serbia może próbować wykorzystać problemy niemieckiej defensywy, ale jej własne statystyki nie napawają optymizmem.

    Niemcy nie wygrali czterech ostatnich spotkań, Serbia przegrała cztery z rzędu. Gospodarze czekają na pierwsze zwycięstwo za kadencji Kloppa, a goście na pierwsze punkty w Lidze Narodów.

    W Monachium komuś wreszcie musi się udać przełamanie.

    Przewidywane składy

    Niemcy:

    Atubolu – Baku, Anton, Thiaw, Raum – Janelt, Pavlović – Adeyemi, Bischof, Wirtz – Burkardt.

    Serbia:

    V. Milinković-Savić – Terzić, Pavlović, Babić, Nedeljković – Lukić, Gudelj – S. Milinković-Savić, Stanković, Živković – Joveljić.

    Spotkanie Niemcy – Serbia odbędzie się w czwartek, 1 października na Allianz Arenie w Monachium. Początek o 20:45 czasu polskiego.

    Autor tekstu

    Gabriel Stach

    Bayern Monachium w jego życiu zajmuje trzy miejsca na podium. Płakał ze smutku po golach Diego Milito i z radości po golu Robbena. Znajdziesz go też na "Die Roten", gdzie napisał 40 tys. tekstów!

    Najnowsze wpisy