Jak PSG czy Malaga? Droga Newcastle do bycia potęgą

Newcastle ma być potęgą, która najpierw udowodni swoją siłę w Premier League, a następnie w Lidze Mistrzów. Ta drużyna posiada aktualnie najbogatszego właściciela w lidze angielskiej, który ma poważne plany wobec swojej drużyny.

NAJPIERW PREMIER LEAGUE

Precyzując: Newcastle przejął fundusz inwestycyjny z Arabii Saudyjskiej, na czele którego stoi Mohammad bin Salman. Same pieniądze nie oznaczają jednak, że „Sroki” z miejsca staną się poważnym graczem na rynku. Do tego jeszcze naprawdę długa droga, zwłaszcza że najpierw muszą potwierdzić swoje aspiracje w najtrudniejszej lidze świata. Czy Premier League to najlepsza liga na świecie? Wydaje się, że od jakichś dwóch sezonów angielskie rozgrywki przejęły pałeczkę po La Liga. Czy jest najbardziej wyrównana? Zdecydowanie tak.

Coraz ciężej awansować do tamtejszej najwyższej klasy rozgrywkowej. O miejsce w TOP 4, które gwarantuje udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów co roku walczy połowa ligi. Zawsze są to Manchester City, Manchester United, Liverpool, Everton, Chelsea, Arsenal, Tottenham, od niedawna Leicester i Wolverhampton plus co roku jakaś zupełnie niespodziewana drużyna. W trwającej nadal kampanii jest to Sheffield United, beniaminek, który aktualnie znajduje się na siódmy miejscu, choć ma zaległe spotkanie do rozegrania z przedostatnią Aston Villą. Jeśli je wygra, będzie piąty, tracąc dwa punkty do czwartych „The Blues”.

NEWCASTLE CHCE PODĄŻYĆ ŚCIEŻKĄ CITY

Szalona liga. A ma być w niej kolejny hegemon – Newcastle. Chcą być ekipą na wzór Manchesteru City czy Paris Saint-Germain, a zatem taką, która nie skąpi pieniędzy na transfery, ale rozważnie buduje swój zespół. Tak, by nie stać się drugą Malagą czy nie podzielić losów Anży Machaczkała. Wydaje się, że tak się raczej nie stanie, ale nigdy nie wiadomo, jak potoczą się dalsze losy. Największym problemem Premier League jest kupowanie średnich piłkarzy za nieadekwatne, zdecydowanie przesadzone kwoty. Oby „Sroki” nie podążyły tą drogą.

U nas możecie obstawić, jak Newcastle poradzi sobie w nowej rzeczywistości, z zupełnie nowymi oczekiwaniami. Czy trafią do nich gwiazdy pokroju Kyliana Mbappe lub Neymara? Czy poprowadzi ich Mauricio Pochettino lub Massimiliano Allegri? No i – najważniejsze – czy już następny sezon zakończą w TOP 4? Pytań jest wiele, a odpowiedzi jeszcze przez jakiś czas nie poznamy.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.