Mundial przyniósł sensację! RPA świętuje awans (25.05)

    Radosław Laudański

    25 czerwca 2026

    W 3. kolejce fazy grupowej na mundialu nie zabrakło goli, emocji oraz zaskakujących rozstrzygnięć. Brazylia wygrała 3:0 ze Szkocją i osiągnęła najlepszy wynik w fazie grupowej od 2006 roku. Maroko poradziło sobie z bohaterskim Haiti i wygrało 4:2 mimo potężnych problemów w pierwszej połowie. Meksyk okazał się lepszy od Czechów, zwyciężył 3:0 wykręcając najlepszy bilans punktowy oraz bramkowy w swojej historii. Do prawdziwej sensacji doszło w meczu RPA – Korea, ponieważ to zespół „Bafana Bafana” wygrał 1:0 i może świętować pierwszy w historii awans do fazy pucharowej. 

    Reprezentacja RPA doprowadziła do gigantycznej sensacji pokonując Koreę Południową i wychodząc z grupy.

    Po pierwszych dwóch spotkaniach nikt nie wierzył w awans RPA. Postawa tego zespołu była na tyle słaba, że zastanawiano się nad tym czy obok Tunezji i Kataru nie jest to najsłabsza piłkarsko drużyna Podopieczni Hugo Broosa uwierzyli jednak w swoje umiejętności i zagrali znakomity mecz przeciwko Korei Południowej. Teraz dumnie mogą zaśpiewać „Waving flag” i świętować historyczny sukces. Świat kocha takie nieoczywiste historie.

    Historyczny wyczyn RPA

    Kiedy reprezentacja RPA przegrała 0:2 z Meksykiem, pozostawiła po sobie fatalne wrażenie. Niewiele lepiej było z Czechami, wtedy udało się przetrwać napór rywali i sensacyjnie wyrównać dzięki sile woli. Mecz z Korea Południowa pokazał ile w piłce nożnej znaczy siła mentalna. Potencjalna szansa sprawiła, że wszyscy piłkarze „Bafana Bafana” uwierzyli w swoje możliwości. W pierwszej fazie spotkania przetrwali napór rywala, który wraz z każdą minutą zaczął słabnąć.

    Później drużyna z Afryki decydowała się na szybkie ataki, a jeden z nich zakończył się upragnionym trafieniem. W 63. minucie strzelił gola świetnie dysponowany tego dnia Thapelo Maseko. Korea próbowała atakować, lecz ich poczynania były zbyt czytelne. W doliczonym czasie gry fenomenalną interwencją popisał się bramkarz Ronwen Williams. Świat na długo zapamięta ten wyczyn RPA. Wielu trenerów może wspominać sukces podopiecznych Hugo Broosa jako wzór drużyny, która się nie poddała i poradziła sobie z ograniczeniami. Niemożliwe nie istnieje. W 1/16 finału afrykański zespół zmierzy się z Kanadą.

    Już dziś skorzystaj ze znakomitej promocji i bądź gotowy na typowanie Mistrzostw Świata 2026!

    Przy okazji zbliżających się Mistrzostw Świata możesz skorzystać ze specjalnej oferty powitalnej u polskiego, legalnego bukmachera. BETFAN kod promocyjny SPORTBETFAN daje bonusy od trzech pierwszych depozytów po 200 zł każdy. Z naszym kodem SPORTBETFAN otrzymasz jeszcze dodatkowo extra freebet 25 zł! Jak zgarnąć bonusy z pierwszych trzech depozytów oraz freebet? To proste:

    1. Zarejestruj się z BETFAN kod promocyjny SPORTBETFAN, albo po prostu kliknij TUTAJ
    2. Dokonaj depozyt w wysokości minimum 75 PLN, optymalnie 200 PLN. Saldo bonusowe na Twoim koncie zostanie doładowane o 100% od pierwszej wpłaty (maksymalnie 200 złotych)
    3. Dodatkowo otrzymasz extra freebet o wartości 25 PL2N
    4. Aby aktywować bonus musisz zagrać za równowartość wpłaconej kwoty (dowolny kurs i liczba zdarzeń)
    5. Aby środki z salda bonusowego stały się dostępne na saldzie depozytowym do wypłaty, zagraj za bonus kupon składający się z co najmniej dwóch zdarzeń z kursem ogólnym powyżej 3.0.
    6. Te same warunki dotyczą także drugiego i trzeciego depozytu – za każdym razem otrzymasz 100% wpłaconych środków do 200 PLN! (min. Wpłata poniżej 50 PLN – bonus nie przysługuje).

    Oferta powitalna mundial

    Brazylia zatańczyła sambę 

    Canarinhos natychmiast ruszyli do ataku, a Vinicius Junior brutalnie wykorzystywał błędy popełnione przez szkocką defensywę. Po 22. minucie meczu miał już na koncie dublet, jednak sędzia Cesar Ramos nie uznał gola ze względu na rzekome przewinienie, popełniając rażącą pomyłkę. „Vini” się jednak nie poddał i w doliczonym czasie gry w pierwszej połowie dopełnił dzieła dzięki wygranym pojedynku główkowym. Największa brazylijska gwiazda jest w rewelacyjnej formie. Widząc jego wpływ na ataki Canarinhos oraz udział w 5 akcjach bramkowych można dojść do wniosku, że lepszym piłkarzem na mistrzostwach świata jest tylko Leo Messi.

    Podobnie jak w meczu z Haiti, Brazylia w drugiej połowie nieco zdjęła pedał z gazu. W 60. minucie świetną dwójkową akcję rozegrali Bruno Guimaraes oraz Matheus Cunha. Drugi z nich strzelił trzecią bramkę podczas mundialu. Takich Canarinhos chcą oglądać kibice, wreszcie cieszą się z gry w piłkę. W 76. minucie na boisku pojawił się Neymar, który ostatni raz występował w barwach narodowych w październiku 2023 roku. Długiej absencji nie było jednak widać. Były gracz Barcelony wyszedł wyjątkowo zmotywowany i niecałe 20 minut wystarczyło, aby popisał się trzema kluczowymi podaniami. Po jego wejściu gra się ożywiła, a jego zagrania prawie doprowadziły do podwyższenia wyniku. 34-latek pokazał wielu krytykom, że wciąż posiada duże możliwości i może okazać się cennym wzmocnieniem. Wydaje się, że Carlo Ancelotti może widzieć go w roli rozgrywającego.

    Zarówno przed turniejem, jak i w jego trakcie na Brazylię spadały gromy. Tymczasem Canarinhos z Carlo Ancelottim na ławce trenerskiej wygrali grupę, zdobyli 7 punktów z bilansem bramkowym 7:1. To najlepszy wynik od 2006 roku, wtedy z Kaką, Ronaldo, Ronaldinho, Cafu, Robinho, Roberto Carlosem i Adriano wykręcili taki sam bilans bramkowy. Powody do zmartwień ma Szkocja, która czeka na pozostałe rozstrzygnięcia. Szanse na awans nie są jednak zbyt duże przy 3 punktach i bilansie bramkowym 1:4. Tak wysoka porażka może zemścić się na potomkach Williama Wallace’a.

    W 1/16 finału Brazylia najprawdopodobniej zmierzy się z Japonią. Później może czekać ich rywalizacja z Norwegią. Jeśli Canarinhos poradzą sobie z dwoma trudnymi przeszkodami, to w ćwierćfinale będzie czekać na nich Anglia.

    Meksykanie są najlepsi w historii 

    Przed meczem z Czechami reprezentacja Meksyku zapewniła sobie awans do fazy pucharowej. Świetnie przygotował zespół do trzeciego mundialu w swojej karierze Javi Aguirre. Doświadczony szkoleniowiec zbudował zespół poukładany w obronie, który imponuje zaangażowaniem oraz dynamiką w atakach. Wielkim wygranym turnieju stał się Julian Quinones, który zdobył dwie bramki. Przez pewien okres meczu Czesi trzymali się dzielnie, jednak ich obrona została przełamana w 55. minucie za sprawą świetnej akcji Mateo Chaveza Garcii. 6 minut później zamieszanie w polu karnym przeciwnika wykorzystał wcześniej wspomniany Quinones.

    Wynik w 94. minucie ustalił grający w Betisie Alvaro Fidalgo i było to historyczne trafienie. Mowa bowiem o bramce, dzięki której Meksyk wykręcił najlepszy bilans bramkowy w historii występów na mistrzostwach świata. Do tej pory najlepszym wynikiem było 5:0 z 1970 roku, bilans obecnej kadry wynosi 6:0. „El Tri” pierwszy raz w swojej historii zdobyli komplet punktów w swojej historii. Kibice mogą rzucać więc sombrera oraz pełni entuzjazmu śpiewać „Cielito Lindo”. Meksykanie nie tylko ożywili ten turniej jako gospodarz, ale również jako zespół. Widząc determinację oraz pasję podopiecznych Aguirre, można dojść do wniosku, że reprezentacja jest odzwierciedleniem ducha narodowego Meksykanów.

    W 1/16 finału mogą zmierzyć się z może zagrać ze Szkocją, Ekwadorem, Szwecją, Republika Zielonego Przylądka, Urugwajem bądź Senegalem. W 1/8 finału na „El Tri” najprawdopodobniej będzie czekać Anglia.

    Dzielne Haiti nie dało rady

    Podczas przegranego spotkania ze Szkocją Haiti zebrało wiele pochwał. Wracając na mundial po 52 latach pokazali bowiem sporo polotu w grze. Jeszcze lepiej wyglądało to w spotkaniu z Maroko. W 10. minucie meczu underdog objął prowadzenie po przepięknej akcji i samobójczym trafieniu Bono. Odpowiedź przyszła w 39. minucie za sprawą trafienia Achrafa Hakimiego. Haitańczycy chwilę później zadziwili świat, ponieważ przepiękną bramkę z dystansu zdobył grający w Sunderlandzie Wilson Isidor. W doliczonym czasie pierwszej połowy wyrównał Ismael Saibari, dla którego jest to trzecia bramka podczas obecnego mundialu.

    Marokańczyk zakończył piękny sen Haiti. W drugiej połowie zabrakło im bowiem sił, a faworyci powiększyli swoją przewagę. W 78. minucie „Lwy Atlasu” wyszły na prowadzenie po golu Soufiane Rahimiego, a w 89. minucie wynik ustalił Gessime Yassine. Mimo porażki Haiti nie ma się czego wstydzić. Kraj ten pokazał, że się rozwinął i posiada wiele pasji do futbolu. Zebrane doświadczenie w przyszłości może zaprocentować.

    W Maroku warto zwrócić uwagę na Achrafa Hakimiego, który rozgrywa wybitny turniej. Obrońca PSG zdobył bramkę oraz zaliczył asystę. Podczas całego turnieju wyprowadził 11 kluczowych podań i pod tym względem jest najlepszym piłkarzem podczas mistrzostw świata. W 1/16 finału Maroko najprawdopodobniej zmierzy się z Holandią.

    Autor tekstu

    Radosław Laudański

    Pasjonat piłki nożnej, szczególnie aktualnego mistrza Polski. Na futbol zagraniczny spoglądam z sympatią i ciekawością. Najbardziej lubię calcio oraz Amerykę Łacińską. Piłka mnie ciekawi, ponieważ za każdym talentem stoi inspirująca lub po prostu ciekawa historia.

    Najnowsze wpisy